Tomasz Rogacz postanowił publicznie oznajmić, że krążące na temat wójta plotki są kłamstwem
fot. Sylwia Wysocka
Rogowo, wójt, Tomasz Rogacz, spekulacje, plotki, sesja
Trzeba odkłamać i przeprosić
Tomasz Rogacz przed końcem roku postanowił ostatecznie uciąć spekulacje na temat wójta Rogowa i jego obyczajności. Po kilku miesiącach krążenia plotki zdementował ją, by nowy rok i kampania wyborcza przebiegała fair play.
W piątek w Rogowie odbyła się ostatnia sesja Rady Gminy w 2013 roku. Sesja na której tradycyjnie już składane są życzenia na Nowy Rok. Zanim jednak do życzeń doszło, o głos poprosił wiceprzewodniczący Rady Tomasz Rogacz.
- Kończy się 2013 rok, zacznie niedługo 2014, rok wyborczy, za chwilę będziemy sobie składać życzenia indywidualne, ale tak na forum chciałbym życzyć sobie i pewnie nie tylko, ja ale i wszyscy radni a szczególnie pan wójt, aby ten rok przynajmniej do dnia wyborów był w miarę kulturalny. To co się wydarzyło pod koniec wakacji, nigdy nie znalazło mocnego odcięcia i nazwania tej całej sytuacji ostatnim świństwem. Chciałbym z tego miejsca wójtowi złożyć przeprosiny za wszystkich, którzy brali w tym udział - powiedział na koniec sesji Tomasz Rogacz.
Jak dało się słyszeć podczas wypowiedzi radnego Tomasza Rogacza, nikt nie miał wątpliwości, że chodzi o pomówienia wójta na tle obyczajowym, które nie tylko w gminie Rogowo, gminach sąsiednich, ale w całym powiecie rozeszły się błyskawicznie, sięgnęły nawet powiatów ościennych.
Opowiadana, systematycznie ubarwiana czy uzupełniana o nowe, w miejsce dementowanych szczegółów historyjka stała się szybko głównym tematem, do tego stopnia, że zadawano nawet naszemu kolporterowi pytania podczas dostarczania gazet w gminie Rogowo, dlaczego nie piszemy o aferze wójta. Z podobnymi sugestiami ze strony czytelników spotkałam się osobiście, jednak nikt z rozmówców nie był w stanie przedstawić dowodów, co do autentyczności afery obyczajowej. Nikt również tematu nie podjął na forum do czasu, aż zrobił to na sesji Tomasz Rogacz. Zapytany po sesji o cel i powód wystąpienia, radny zapewnił, że działał pod wpływem impulsu, poczuł, że należy w tym starym roku zamknąć sprawę wyimaginowanej historii tak bardzo krzywdzącej dla obmawianych rodzin.
- Jeśli startując w wyborach do samorządu prosiłem ludzi o zaufanie, to w tej sprawie nie wolno mi było milczeć. Ulegliśmy jako społeczeństwo perfidnej manipulacji, dając się wciągnąć w paskudne plotki i żyliśmy tym wszyscy w jakimś zbiorowym amoku. Kiedy stało się jasne, że cała historia była wymysłem, należało tak samo głośno ją odkłamać i przeprosić wszystkich, którzy z jej powodu ucierpieli, na czele z wójtem. Wyrażając swój żal, pozwoliłem sobie zrobić to również w imieniu wszystkich mieszkańców naszej gminy, którzy zostali w festiwal brudnych pomówień wciągnięci, a nie mają możliwości bezpośredniego solidaryzowania się z pokrzywdzonymi oraz wyrażenia swojego sprzeciwu wobec rażącego naruszenia norm moralnych i etycznych, jakim było wywołanie tej pseudoafery. Gdybyśmy pozostawili ten temat bez jednoznacznego zakończenia, to byłaby to porażka nas wszystkich jako społeczności. Zamierzam w przyszłych wyborach rywalizować z panem Sosnowskim, ale tylko i wyłącznie na uczciwych zasadach. Natomiast cień tej sprawy nie dawał nam obu takiej możliwości - uważa Tomasz Rogacz.
Sam pomawiany Józef Sosnowski zapewnił, że nie ma się z czego tłumaczyć, bo zmyślona i powielana historyjka nie miała miejsca. - Zarówno osoby, które ją wymyśliły, jak i Ci, którzy ją rozpowszechniali, sięgnęli szamba - skwitował wójt.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1142 (1/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze