Eugeniusz Rzymyszkiewicz zachodzi w głowę, jak Roman Minierski utrzymuje się przy życiu, skoro w pierwszym oświadczeniu majątkowym złożonym jako rajca zadeklarował brak jakichkolwiek dochodów własnych
fot. Karol Gapiński
UKS - prawdziwym, niezależnym gwarantem zgodności stanu rzeczy z deklaracją
Trzy auta na ulicach, jedno w oświadczeniu
Eugeniusz Rzymyszkiewicz, były kontrkandydat Romana Minierskiego na rajcę Łabiszyna zaapelował do przewodniczącej Rady Miejskiej Łabiszyna o sprawdzenie prawdziwości zadeklarowanego przez rajcę majątku. - Jak to jest możliwe, że radny nie zadeklarował w oświadczeniu majątkowym żadnego dochodu, a kupił w ub.r. 2 samochody? - pyta.
- Jest to możliwe. Są to bowiem samochody będące w obrocie mojej firmy. Trzeba bowiem wiedzieć, że spectrum działalności mojej firmy, to m.in. autohandel - odpowiada radny Łabiszyna Roman Minierski.
- No dobrze, ale za co on kupił 2 auta, choćby to był zakup na firmę, skoro zadeklarował w oświadczeniu majątkowym przychód tejże firmy w 2007 r.
równy 3.500 zł, a przy tym dochód własny zerowy? - dziwi się Eugeniusz Rzymyszkiewicz z Łabiszyna.
STAN MAJĄTKOWY Z KOŃCA ROKU CZY Z DNIA ŚLUBOWANIA
Zacznijmy jednak od początku. Wiosną ub.r. mandatu radnego Łabiszyna zrzekł się Stanisław Andrzejewski. Reprezentował on okręg wyborczy, na terenie którego mieszka Eugeniusz Rzymyszkiewicz (konkretnie mieszka on przy ul. Jana Pawła II). Należało zatem uzupełnić skład Rady Miejskiej. Ogłoszone zostały wybory uzupełniające. W szranki stanęli m.in. Eugeniusz Rzymyszkiewicz oraz Roman Minierski. Ten drugi mieszka na Nowym Rynku w Łabiszynie, czyli nie w tym okręgu, w którym toczyła się gra o mandat. Nie stanowiło to jednak żadnego problemu. Przepisy prawa bowiem pozwalają ubiegać się o mandat radnego każdemu obywatelowi, nie pozbawionemu praw wyborczych, który mieszka w danej gminie. Roman Minierski spełniał ten warunek i wystartował z sukcesem w wyborach uzupełniających do Rady Miejskiej.
Zaprzysiężony został na rajcę pod koniec lipca 2008 r. Według ustawy o samorządzie lokalnym miał w tej sytuacji 30 dni do złożenia przewodniczącemu Rady Miejskiej oświadczenia majątkowego. Takie oświadczenie złożył w terminie, przed końcem sierpnia, na ręce przewodniczącej Rady Miejskiej Łabiszyna Teresy Paliwody. - Oświadczenie majątkowe złożyłem zgodnie ze stanem na 31 grudnia 2007 r. Zresztą uczyniłem to podobnie, jak radny Jan Męczyński, który też deklarował swój stan posiadania na ostatni dzień 2007 r. - mówi Roman Minierski. Wyjaśnijmy, że Jan Męczyński również uzupełnił Radę Miejską Łabiszyna w efekcie wyborów zarządzonych po wygaśnięciu mandatu Józefa Lampki.
Prof. Marek Szewczyk, ekspert Wielkopolskiego Ośrodka Kształtowania Samorządu Terytorialnego w Poznaniu powiedział nam, że zapis pozwala na złożenie pierwszego oświadczenia majątkowego przez nowego radnego w oparciu o stan posiadania na koniec poprzedniego roku. Burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek twierdzi jednak, że nie ma w ustawie o samorządzie terytorialnym jednoznacznego zapisu w tej sprawie. Jest natomiast, zdaniem burmistrza Łabiszyna, sporo orzecznictw prawnych tego przepisu, które wskazują, że radni wybrani w wyborach uzupełniających, swoje pierwsze oświadczenie powinni składać zgodnie ze stanem posiadania w dniu złożenia ślubowania. Podobny problem zaistniał też 2 lata temu w Radzie Miejskiej Barcina, gdzie w wyborach uzupełniających wyłoniono 2 rajców.
- Rzeczywiście, jednoznacznego zapisu w ustawie nie ma, nie mniej jednak, w większości samorządów stosowano zasadę, że nowy radny wybrany w trakcie trwania kadencji składa oświadczenie zgodnie ze stanem majątku na dzień ślubowania, a nawet niektórzy szli dalej i deklarowali to, co posiadali w dniu składania oświadczenia. Tak też było w naszych 2 przypadkach - powiedział nam Włodzimierz Wełnowski, przewodniczący ciała uchwałodawczego w Barcinie.
NIE MA DOCHODÓW, A ŻYJE
Oświadczenie majątkowe Romana Minierskiego przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Paliwoda przekazała do umieszczenia w Biuletynie Informacji Publicznej ratuszowemu specjaliście do spraw informatyki. Niedługo potem Eugeniusz Rzymyszkiewicz mógł w Internecie przeczytać, co posiada i jakie dochody w 2007 r. osiągnął kontrkandydat, który go pokonał w walce o fotel rajcy. Lektura oświadczenia majątkowego, które złożył na ręce przewodniczącej Rady Roman Minierski, wzbudziła pewne wątpliwości Eugeniusza Rzymyszkiewicza.
Otóż w oświadczeniu majątkowym swego niedawnego przeciwnika w wyborczych szrankach przeczytał, że Roman Minierski nie osiągnął w 2007 r. żadnego dochodu własnego z tytułu działalności gospodarczej, poza niecałymi 130 zł zasiłku chorobowego. Ta działalność, to biuro doradczo-handlowe. W 2007 r. miało ono przychód 3.690 zł. Roman Minierski w swoim oświadczeniu majątkowym zadeklarował też oszczędności w kwocie 40.000 zł w gotówce oraz 38.000 zł w funduszach inwestycyjnych. Ponadto radny zadeklarował posiadanie mieszkania o powierzchni 54 m2 i o wartości oszacowanej przez deklarującego na 140.000 zł. Dodatkowo radny posiadał 31 grudnia 2007 r. działkę budowlaną o powierzchni 220 m2 i wartości 5.000 zł oraz drugą działkę budowlaną o powierzchni 360 m2 i wartości 6.000 zł, a także 2 garaże o powierzchni po 16,5 m2 i wartości po 10.000 zł każdy.
- Już w tym momencie lektury tego oświadczenia majątkowego pana radnego dopadły mnie znaki zapytania. Zdziwienie moje powodował fakt deklarowania kilku nieruchomości, za które trzeba płacić przecież podatki, podobnie, jak za prowadzenie działalności gospodarczej. Nie wiem, może źle myślę, ale przy zerowym dochodzie własnym chyba trudno wyżyć i trudno łożyć na edukację dziecka? Wiem to dobrze, bo sam chwytam się każdej pracy. Wiem, jakie są teraz koszty utrzymania domu. Trzeba też łożyć na edukację dziecka, bo mam pod tym względem akurat podobną sytuację, jak pan Minierski. Sypiam czasami po 3 godziny na dobę tylko, ażeby wypełniać moje obowiązki. Dlatego dziwię się, że pan Roman Minierski po prostu nie ma dochodów, a żyje - uważa Eugeniusz Rzymyszkiewicz.
- A to dziwne. Skoro pan Eugeniusz Rzymyszkiewicz sypia tylko 3 godziny na dobę, a przez 21 godzin pozostałych pracuje, to powinien być największym krezusem w Łabiszynie. Aż boję się myśleć, jakie ten pan ma wydatki, skoro tyle musi pracować, żeby wyżyć - ripostuje Roman Minierski, Dodaje on, że jakkolwiek sam nie wykazywał dochodów w 2007 r., to nie oznacza to, że nie miał za co żyć, gdyż pozostaje we wspólnocie majątkowej z żoną i zresztą jego oświadczenie majątkowe jako radnego traktowało o posiadanych ruchomościach, nieruchomościach i zasobach finansowych, jako o wspólnych właśnie.
Eugeniusz Rzymyszkiewicz podkreśla, że nie ma w tej chwili podstaw, ażeby zarzucać nieprawdziwość złożonych przez Romana Minierskiego deklaracji, co do stanu posiadania. Chce tylko, ażeby zostało to sprawdzone przez przewodniczącą Rady Miejskiej. Chodzi mu tylko o to, że stan osobistego majątku zadeklarowany przez radnego może nie współgrać ze stanem rzeczywistym tych dóbr.
Dlatego apeluje on, ażeby Teresa Paliwoda, przewodnicząca Rady Miejskiej Łabiszyna sprawdziła w wydziale komunikacji w Starostwie Powiatowym w Żninie, jakie samochody i od kiedy są zarejestrowane na Romana Minierskiego. A przede wszystkim, ażeby sprawdziła w Urzędzie Kontroli Skarbowej, od kiedy to, i które z tych samochodów są własnością Romana Minierskiego. - Bo widzi pan, tak się składa, że ja, czy też moja rodzina widuję pana Romana Minierskiego bez konkretnego zajęcia na ulicach miasta, jak sobie jeździ, co rusz innym samochodem. Raz jest to „peugeot 406”, później „citroen C.4”, a jeszcze później „renault scenic”. Wiem, że te dwa ostatnie może i kupił w 2008 r. Choć mam wątpliwości co do tego, czy rzeczywiście wtedy. Bo może być i tak, że kupił je w końcówce 2007 r., a zarejestrował w 2008. Mam też zresztą wątpliwości co do tego, czy pierwsze oświadczenie pana Romana Minierskiego powinno bazować na majątku za rok poprzedzający, czy też na stanie posiadania aktualnym, w chwili przejmowania mandatu. Mniejsza jednak z tym, skoro nie ma jednolitej wykładni tego przepisu, na jaki moment ma przypadać pierwsze oświadczenie radnego. Jednak dziwi mnie po prostu, i chyba mam takie prawo, jako mieszkaniec, zapytać, skąd pieniądze na 2 kolejne samochody, choćby były zakupione, i wierzę, że będą zadeklarowane przez radnego w oświadczeniu za 2008 r. Jak miał je kupić i utrzymać, skoro w 2007 nie miał on żadnego dochodu, a firma miała tylko nieco ponad 3.500 zł za cały rok? - zastanawia się Eugeniusz Rzymyszkiewicz.
JESTEM CZYSTY
- Przecież deklarowałem oszczędności. Podkreślam też, że jestem we wspólnocie majątkowej z żoną. To, że moja firma nie ma w danym roku dochodów, nie oznacza, że nie mam za co żyć. Realizuję zlecenia, gdzie duże zadanie zabiera czasami kilka miesięcy, a efekty finansowe mogą przychodzić i być rejestrowane dopiero w kolejnym roku rozliczeniowym PIT. Co zaś do samochodów, którymi się poruszam, to podkreślam, że część z nich może być w obrocie firmy, którą prowadzę. Jednym z zakresów mej działalności jest też autohandel. Dlatego też nie można braku moich dochodów własnych przykładać wprost proporcjonalną miarką do kosztów utrzymania samochodów. One mogą być na utrzymaniu firmy - wyjaśnia radny - miłośnik francuskich aut.
- To, czy nie ma rozbieżności między zeznaniem majątkowym radnego, a jego rzeczywistym stanem posiadania stwierdza osoba odbierająca oświadczenie radnego gminy, czyli przewodniczący Rady. Jednak prawdziwym, niezależnym gwarantem zgodności stanu rzeczy z deklaracją zawsze może być Urząd Kontroli Skarbowej, który dysponuje zeznaniami samorządowców - mówi prof. Marek Szewczyk.
- Z jednej strony rozumiem pana Eugeniusza Rzymyszkiewicza, bo nie może się pogodzić z przegraną w wyborach, gdzie rywalizowaliśmy o mandat w Radzie Miejskiej - mówi Roman Minierski. Jego zdaniem jednak, prawdziwym powodem kwestionowania jego oświadczenia majątkowego jest obawa organizacji pozarządowych przed tym, że Roman Minierski składa wniosek o referendum w sprawie odwołania Jacka Idziego Kaczmarka z funkcji włodarza. Radny z Nowego Rynku zapowiada bowiem m.in. powołanie komisji, która skontroluje zasadność udzielania pieniędzy z budżetu gminy przez Jacka Idziego Kaczmarka stowarzyszeniom, w tym karatekom, których prowadzi przy Zespole Szkół Publicznych Eugeniusz Rzymyszkiewicz.
- Ja jestem czysty i jako podatnik sprawdzałem w UKS rzetelność mego zeznania. Nie było żadnych obiekcji - powiedział Roman Minierski.
DO UKS?
Eugeniusz Rzymyszkiewicz powiedział, że przewodnicząca Rady Miejskiej powinna w tej kwestii wystosować pismo do Urzędu Kontroli Skarbowej. Z przewodniczącą Rady Łabiszyna Teresą Paliwodą nie udało nam się skontaktować przed zamknięciem niniejszego numeru gazety. Jednak uzyskaliśmy informację, że do wczoraj Teresa Paliwoda nie złożyła pisma do UKS z prośbą o wykaz operacji finansowych i deklaracji majątkowych Romana Minierskiego.
Karol Gapiński
Pałuki nr 894 (13/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze