Reklama

Tyle Polski, ile ziemi w naszych rękach

Spotkanie z wicewojewodą Eugeniuszem Kłopotkiem w Kcyni
    Tyle Polski, ile ziemi w naszych rękach
    23 lutego gościł w Kcyni wicewojewoda Eugeniusz Kłopotek, towarzyszył mu Wojciech Mojzesowicz, prezes Wojewódzkiego Komitetu Polskiego Stronnictwa Ludowego w Bydgoszczy.

    Około 11:00 gospodarze: burmistrz gminy Stefan Świtalski, wiceburmistrz Józef Wojtalak, prezes Miejsko-Gminnego Związku Polskiego Stronnictwa Ludowego Jan Adamski oraz jego zastępca Jan Wilczyński, weszli do sali Ochotniczej Straży Pożarnej, gdzie już czekali zgromadzeni członkowie Polskiego Stronnictwa Ludowego, a także niezrzeszeni mieszkańcy gminy. Sala zapełniona była po brzegi, wyłącznie mężczyznami.  
Wicewojewoda informował o zmianach kadrowych w kierownictwie Urzędu Wojewódzkiego. Tłumaczył, że odwołanie wojewody Wodzisława Gizińskiego było inicjatywą Sojuszu Lewicy Demokratycznej, która na to miejsce proponuje kandydata swojej partii, lewica też będzie odpowiadać za jego fachowość i doświadczenie.  
O sobie Eugeniusz Kłopotek mówił, że jego odejście przed trzema laty z Urzędu Wojewódzkiego do pracy w gospodarce sprawiło, iż teraz może śmiało stwierdzić, że nie zurzędniczał i jest człowiekiem kompetentnym. Dodał też, że tak długo jak stanowisko wojewody będzie stanowiskiem politycznym, zawsze należy spodziewać się zmian na tym szczeblu.
    Pytań do wicewojewody było sporo, a dyskutanci nie bawili się w dyplomację.
    Prezes Gminnej Spółdzielni Lech Wojtkowiak pytał, kiedy zostanie podpisana ustawa o spółdzielczości. Prosił też o odpowiedź w sprawie handlu nawozami. Dziwna historia wytworzyła się w tej gałęzi przemysłu; zadłużone fabryki nie sprzedają swoich wyrobów klientom, którzy płacą gotówką, natomiast inni, nie płacąc, biorą nawozy bez problemu.
    Wicewojewoda przyznał rację, ale stwierdził: Kto był odpowiedzialny za Rady Nadzorcze? - Kawalec, a jaki był szum kiedy go zwolniono? Dodał też, że w handlu liczy się teraz twarda ekonomia i nie ma powrotu do dawnych czasów.  
    Tu włączył się Wojciech Mojzesowicz, który powiedział, że ustawa o spółdzielczości jest w sejmie przygotowana i powinna być szybko podpisana. Dodał: - Cwaniactwo jest i będzie. Znam te problemy. Prezes GS Lech Wojtkowiak nawiązał jeszcze do słów wicewojewody twierdząc, że zgodzi się z tym, że działają dziś prawa ekonomiczne, jednak dostrzega, że jedynym kapitałem firm handlujących nawozami jest ekstrasekretarka, telefon Panasonic i biurko.
    Na pytania o restrukturyzację PGR Eugeniusz Kłopotek odpowiedział, że z Agencją Rolną Skarbu Państwa wiązano pewne nadzieje, jednak wielu rolników biorących ziemię w dzierżawę przeliczyło się, kiedy zadziałała ekonomia. Stwierdził, że odchudzanie gospodarstw państwowych musi nastąpić, sugerował, iż kapitał zagraniczny można wpuścić, ale można im sprzedawać jedynie budynki, nie ziemię. Przestrzegał przy tym, aby ostrożnie postępować z ziemią i nie sprzedawać w obce ręce, bo tyle Polski, ile ziemi w naszych rękach.  
    Było też wiele takich pytań o sprawy poruszane na każdej sesji rady gminy: wodociągi, drogi, telefony itd. Ciekawy natomiast był sposób wypowiedzi na ten temat. Na przykład znalazł się człowiek (jego nazwiska nie udało mi się ustalić), który zapytał, dlaczego jemu nie założono wody, a w innych gospodarstwach założono. Wyraził się tak: Trupom założyli wodę. W tym momencie cisza zawisła w powietrzu. Wicewojewoda pouczył, że tak nie mówi się o starszych ludziach. To był wyjątkowy, ale jakże jaskrawy przykład naszej polskiej mentalności: dać mnie, a nie jemu. Ktoś inny wstał i powiedział, że w końcu przecież burmistrz robi wiele, a że nie wszystko wychodzi, to już trudno. Inny obywatel interesował się, jak to będzie z tym Gdańskiem, czy województwo bydgoskie, toruńskie i włocławskie przyłączą się do Bydgoskiego i co z drogą do Żnina, bo jak Kcynia ma należeć do powiatu żnińskiego, to tak zniszczoną drogą jeździć nie można. Gość odpowiedział, że mowy nie ma o Gdańsku, natomiast zanim powstaną powiaty, droga na pewno będzie naprawiona. Z tonu wypowiedzi domyśleć się było można, że nie nastąpi to prędko.

Maria Warda
Pałuki nr 107 (9/1994)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości