Rozważyn, wysypisko, umowa, dzierżawca
Ucieczka z wysypiska
Dzierżawca wysypiska śmieci w Rozważynie Edward Jaroszewski wypowiedział umowę dzierżawną na użytkowanie wysypiska zawartą ze Związkiem Trzech Gmin Kcynia-Nakło-Szubin.
Odpowiedzialnością za
swoją decyzję obciążył Związek Trzech Gmin stawiając argument, że cena
za przyjmowane na wysypisko odpady ustalana corocznie przez zgromadzenie
związku jest zbyt niska, co nie pozwala mu pokryć kosztów niezbędnych
do prawidłowego funkcjonowania wysypiska. Argumentuje, że w związku z
wprowadzeniem obowiązkowego systemu monitoringu wysypiska, za samo
wykonanie niezbędnych analiz płaci około 9.000 zł kwartalnie. Jego
zdaniem działalność w Rozważynie przynosi firmie straty, a ponadto on
sam nie bardzo wierzy w to, że uda się uzyskać zgodę na wybudowanie
drugiej niecki, która by przedłużyła funkcjonowanie wysypiska.
Jak
argumentują władze związku, obecna cena 61,35 zł za każdą zrzuconą do
Rozważyna tonę odpadów nie może być wyższa, gdyż umowa dzierżawna
przewiduje jedynie coroczny wzrost cen za składowane odpady tylko o
wskaźnik inflacji. Zdaniem Edwarda Jaroszewskiego, zwiększające się
koszty eksploatacji wysypiska pokryłaby podwyżka 5 zł na każdej
przyjętej do Rozważyna tonie odpadów.
Umowę
dzierżawną Związek Trzech Gmin zawarł z dzierżawcą Edwardem
Jaroszewskim w roku 1998 roku na okres dwudziestu lat. W umowie zawarto
zapis, który zezwala na wypowiedzenie umowy przez każdą ze stron z
sześciomiesięcznym okresem wypowiedzenia. Zdaniem Marka Michalaka,
pełnomocnika przewodniczącego Związku Trzech Gmin Piotra Centały, władze
związku nie zamierzają zatrzymywać dzierżawcy, jednak ten musi się
wywiązać z wszystkich powinności zawartych w umowie, a taką jest
obowiązek budowy na koszt dzierżawcy drugiej niecki, jak również
uzyskanie wszystkich pozwoleń w tym zakresie. - "Wraz z początkiem maja
podejmiemy negocjacje z dzierżawcą dotyczące wywiązania się przez niego z
zapisów umowy" - powiedział Marek Michalak.
Edward
Jaroszewski nie chce negocjować ze związkiem: - "Czterokrotnie
przygotowywałem już raporty oddziaływania na środowisko, niezbędne aby
uzyskać pozwolenia na budowę drugiej niecki. Wszystkie zostały przez
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska odrzucone. Już od dwóch lat
dokładam do interesu, bo ciągle zmieniające przepisy zmuszają mnie do
ponoszenia kosztów różnych analiz i badań, tymczasem cena za przyjmowane
do Rozważyna śmieci nie wzrasta. Nie mam pieniędzy, a związek ma to
wszystko w nosie i wymaga ode mnie uzyskania zezwoleń na budowę drugiej
niecki" - mówi rozżalony dzierżawca.
Czy
odejście firmy "Ekoserwis" z Rozważyna jest znakiem ostatecznym
świadczącym o końcu wysypiska? Marek Michalak nie wyklucza, że zbiega
się ono z faktycznymi problemami, jakim są zapełnienie obecnej kwatery
wysypiska i brak stosownych zezwoleń na budowę drugiej. Twierdzi jednak,
że nic nie stoi na przeszkodzie, aby rozpisać nowy przetarg i wyłonić
nowego dzierżawcę.
Róża Kirschhiebel
Pałuki nr 636 (17/2004)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze