We wtorek 13 kwietnia przed pomnikiem poświęconym dwóm oficerom US Army: płk. Johnowi H. Van Vlietowi Jr. i kpt. Donaldowi B. Stewartowi, zostały złożone wiązanki kwiatów, by upamiętnić kolejną rocznicę śmierci kilkudziesięciu tysięcy polskich oficerów zamordowanych w Katyniu w 1940 roku.
Na początek należałoby odpowiedzieć na pytanie dlaczego w rocznicę zbrodni katyńskiej w Szubinie składane są kwiaty przed pomnikiem amerykańskich oficerów. W 1939 roku na terenie zakładu poprawczego w Szubinie niemieccy okupanci zorganizowali, najpierw obóz dla jeńców polskich, a od 1940 roku dla żołnierzy armii alianckich. Na początku byli to żołnierze francuscy i brytyjscy. Później w Szubinie powstał obóz dla oficerów tych państw – Oflag XXI B. Działał do 1943 roku. W tymże roku Niemcy zmienili nazwę obozu na Oflag 64. Przenieśli Brytyjczyków i Francuzów do innych obozów, a w Szubinie zaczęli osadzać oficerów Armii Stanów Zjednoczonych.
W tym samym 1943 roku w lesie pod Katyniem Niemcy odkryli masowe groby polskich oficerów zamordowanych przez NKWD na rozkaz Józefa Stalina na wiosnę 1940 r. Władze ZSRR od początku wypierały się tej zbrodni oskarżając o to III Rzeszę. Z kolei Niemcy międzynarodowej opinii publicznej chcieli udowodnić, że nie są autorami tej zagłady. Zorganizowali specjalną komisję, złożoną z przedstawicieli kilku narodowości. Jej członkowie nie zgłosili się do niej dobrowolnie. Zostali do tego zmuszeni. Wśród nich byli dwaj oficerowie US Army: płk. John H. Van Vliet Jr. I kpt. Donald B. Stewart, którzy dostali się do niewoli niemieckiej w Afryce Północnej. Wraz z innymi członkami komisji w maju 1943 roku zostali zawiezieni do Katynia i tam przyglądali się pracom ekshumacyjnym. Z przyczyn politycznych nie mogli wprost wyrazić swojej oceny sytuacji. W tym czasie rządy USA i ZSRR nadal współpracowały w ramach koalicji antyhitlerowskiej.
Prosto z Katynia zostali przetransportowali do oflagu w Szubinie. Latem 1943 roku i wiosną 1944 roku będąc w Szubinie informowali jednak rząd amerykański o tym co widzieli i co samodzielnie ustalili. Jako jeńcy mieli bowiem prawo wysyłać do swoich rodzin korespondencję. W listach do najbliższych zaszyfrowali informacje o zbrodni katyńskiej i o tym kto jej dokonał (nie Niemcy a Sowieci). Listy te zamiast do rodzin trafiły do ich przełożonych. Pełne zeznania przed specjalną komisją złożyli dopiero po zwycięstwie nad Niemcami i Japonią, ale były to już czasy tzw. Zimnej Wojny.
I to właśnie dlatego na ich cześć w Szubinie stoi pomnik, który upamiętnia jednocześnie dwóch oficerów amerykańskich, świadków odkrycia masowych grobów i polskich oficerów zamordowanych w Katyniu.
W 81. rocznicę zbrodni katyńskiej wiązanki przed pomnikiem złożyli: Zbigniew Ostrowski, wicemarszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego, Magdalena Burdziej, zastępca dyrektora Departamentu Współpracy Międzynarodowej, Marek Domżała, radny Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego; dowódcy stacjonującego w Toruniu 1. Batalionu 82. Pułku Artylerii Armii USA: ppłk Nicolas Dvonch i sierżant major Jose Weeks; ppłk dr Paweł Lech, zastępca dowódcy 8. Kujawsko-Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej, mjr Jakub Węcławowicz, szef Sekcji Współpracy Cywilno-Wojskowej i szubinianin st. szer. Marek Biernacki, pełnomocnik 8. Kujawsko-Pomorskiej Bryg. WOT ds. projektu KORZENIE; burmistrz Szubina Mariusz Piotrkowski, Wioletta Borys-Stachowiak, zastępca burmistrza Szubina, Anna Kijowska, przewodnicząca Rady Miejskiej w Szubinie, dr inż. Mariusz Winiecki, prezes Polsko-Amerykańskiej Fundacji Upamiętnienia Obozów Jenieckich w Szubinie i Jan Kostecki, przewodniczący Rady Seniorów Gminy Szubin. Wartę honorową przy pomniku pełnili żołnierze 8. Kujawsko-Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej.
Po złożeniu wiązanek uczestnicy udali się do Zakładu Poprawczego, by obejrzeć makietę Oflagu 64 stworzoną kilka lat temu przez wychowanków tej placówki.
Więcej zdjęć w naszej galerii oraz film w zakładce Filmy.
(rk), 13 IV 2021
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze