Tuż przed rozpoczęciem uroczystości zaczęło padać. I to mocno. Tak jakby niebo zapłakało nad tymi osobami, które za chwilę miały zostać uhonorowane. Ale samo wydarzenie, choć smutne, miało w sobie cos optymistycznego. To, że Andrzej Klawitter, Henryk Wojtas i Julian Karnowski cały czas żyją w pamięci współczesnych szubinian.
W sobotę 22 października w Szubinie odbyła się inauguracja Systemu Informacji Wizualnej. To kolejna odsłona projektu, dzięki któremu dzisiejsi mieszkańcy grodu pelikana poznają ludzi, którzy zasłużyli się dla miasta w przeszłości. W ramach Systemu Informacji Wizualnej w kilku ostatnich latach na budynkach w Szubinie i Rynarzewie zostało zawieszonych kilkanaście tabliczek upamiętniających mieszkańców, którzy w historii Ziemi Szubińskiej odbili znaczące piętno. Istniejące tabliczki poświęcone są m.in. ks. radcy Ludwikowi Sołtysińskiemu, Jerzemu Kwaskowi czy Janowi Piaseckiemu - bohaterom Powstania Wielkopolskiego. Tabliczki zostały zawieszone na budynkach, w których mieszkali bohaterowie.
W tym roku było nieco inaczej. Po pierwsze swoje tabliczki otrzymały osoby, które jeszcze kilka lat temu tworzyły i aktywnie uczestniczyły w życiu kulturalnym Szubina. Po drugie tabliczki zostały zamontowane nie na ich domach, ale w miejscach, z którymi byli związani.
Na początku jednak było bardzo tradycyjnie. Pierwsza tabliczka jaka została odsłonięta poświęcona została Julianowi Karnowskiemu, żołnierzowi Błękitnej armii gen. Józefa Hallera. Urodził się w Żukowie koło Chojnic. Po wybuchu I wojny światowej został powołany do wojska niemieckiego. Brał udział w walkach na froncie zachodnim i tam został ranny. Później dostał się do niewoli angielskiej. Tam wstąpił do Armii Polskiej we Francji i przeszedł szlak bojowy tej formacji. W 1919 r. wraz z Błękitną Armią wrócił do Polski, gdzie brał udział w walkach o granice odrodzonej Polski. Po zdemobilizowaniu prowadził piekarnię i cukiernię w Gnieźnie. Pod koniec lat 20. XX w. zamieszkał w Szubinie i kontynuował działalność w zawodzie. Działał jako prezes w Towarzystwie Hallerczyków w Szubinie. Spoczywa na cmentarzu w Szubinie.
![]() |
| Tabliczkę poświęconą Andrzejowi Klawitterowi odsłonili: córka Monika i dyrektor biblioteki Mirosław Rzeszowski fot. Remigiusz Konieczka |
Tabliczkę odsłaniał m.in. jego syn Edmund Karnowski, którzy przyznał, że jego ojciec mało opowiadał o swoich wojennych przygodach. Rodzina nie wiedziała nawet o tym, że został ranny, ponieważ był osobą skrytą. Jego dzieje można było poznać po kwerendzie historycznej na podstawie rodzinnych archiwów dokonanej przez dyrektorkę Muzeum Ziemi Szubińskiej dr Kamilę Czechowską. Tabliczkę odsłoniły również przewodnicząca Rady Miejskiej Anna Kijowska i zastępca burmistrza Szubina Wioletta Borys-Stachowiak.
Drugą uhonorowana osobą był zmarły w 2015 roku artysta plastyk i nauczyciel Henryk Wojtas. Urodził się w Sipiorach. Ukończył liceum pedagogiczne i studia na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Pracował jako nauczyciel i instruktor w szkołach, domach kultury, zakładach poprawczych w Szubinie i okolicach. Równolegle realizował się twórczo jako artysta plastyk. Uprawiał malarstwo, rysunek, fotografię, grafikę i rzeźbę. Projektował pomniki, medale, tablice pamiątkowe i inne elementy użytkowe oraz organizował plenery malarskie. Był jednym z założycieli Grupy Plastyków Plama"s. Współtworzył czasopismo „Szubiński Pelikan". Działał w organizacjach społeczno-kulturalnych i w harcerstwie. Pochowany został na cmentarzu w Szubinie.
Poświęcona jemu tabliczka znajduje się wewnątrz instytucji, z którą była związany najbardziej, a mianowicie w Szubińskim Domu Kultury. Żona artysty Anna Wojtas przypomniała, że jej mąż bardzo dużo pracował, tak jakby chciał zdążyć stworzyć to wszystko co dyktowało mu jego serce. Bardzo był oddany regionowi Pałuk. To co zawarł w grafikach i rysunkach można porównać, zdaniem wdowy po artyście, do książki w której opisałby całe Pałuki. Był Pałuczaninem z krwi i kości, bardzo związany z regionem i Szubinem.
- Jako współtwórca Grupy Plama"s zależało mu na szerzeniu kultury młodych ludzi - mówiła Anna Wojtas. - Jego uczniowie o tym wiedza i spotykają mnie miłe sytuacje, kiedy znajduję się w jakimś miejscu w kwiaciarni czy na wystawie i ludzie mi mówią, że dzięki panu Henrykowi mają takie zdolności i potrafią robić piękne bukiety, wiązanki, malować obrazy itd.
![]() |
| Syn Juliana Karnowskiego, Edmund oraz przewodnicząca Rady Miejskiej Anna Kijowska i zastępca burmistrza Szubina Wioletta Borys-Stachowiak odsłaniają tabliczkę poświęconą żołnierzowi Błękitnej Armii fot. Remigiusz Konieczka |
Anna Wojtas wspominała też jak jej małżonek tworzył w domu czasopismo Pelikan. Prezes Szubińskiego Towarzystwa Kulturalnego Mirosław Rzeszowski wyraził nadzieję, że Henryk Wojtas doczeka się swojej ulicy w Szubinie. Tabliczkę, obok Anny Wojtas, odsłoniła dyrektor Szubińskiego Domu Kultury Alina Gordon i najmłodszy członek dużej rodziny wnuk Dominik.
Ostatnim przystankiem w spacerze śladami szubińskich twórców była Rejonowa Biblioteka Publiczna. Tam zawisła tabliczka poświęcona Andrzejowi Klawitterowi. Co prawda przez ostatnie lata związany był (przede wszystkim poprzez umowę o pracę) z Szubińskim Domem Kultury, ale jego książki zajmują zaszczytne miejsce na regałach biblioteki. Literat urodził się w szamocinie i tam też - zgodnie z własna wolą - został pochowany. W 1980 r. zamieszkał w Bydgoszczy, następnie przeprowadził się do Szubina, w którym żył i tworzył do śmierci. Zadebiutował w 1984 r. słuchowiskiem dla Polskiego Radia. Był autorem powieści, opowiadań oraz słuchowisk radiowych dla dorosłych i młodzieży. Akcję kilku swoich powieści osadził w regionie kujawsko-pomorskim. Wielokrotnie gościł na Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie i spotkaniach autorskich. Od 2007 r. pracował w Szubińskim Domu Kultury. Był redaktorem pisma „Szubiński Pelikan".
Monika Klawitter, córka pisarza, powiedziała że jest szczęśliwa z tego, że tablice poświęcone jej ojcu i Henrykowi Wojtasowi są obok siebie, bo obaj się znali i przyjaźnili. Dzięki tej tablicy Andrzej Klawitter, jest i będzie obecny w Szubinie. Monika Klawitter dodała, że jej ojciec stworzył dużo materiału, który będzie elementem projektów na kilka lat. W przygotowaniu jest książka, która być może ukaże się na wiosnę 2023 roku.
Dyrektor biblioteki Mirosław Rzeszowski powiedział, że pamięta pierwszy skład czasopisma Pelikan. Wydaje się, że było to niedawno, a teraz przychodzi odsłaniać tablice poświęcone obu twórcom tego pisma. - Jestem wzruszony i smutny - przyznał Mirosław Rzeszowski. - Myślę, że tak nie powinno być. Powinni tworzyć dalej. Powinni być zawsze z nami, twórczy i wspaniali. Takie jest życie.
- Pozostaną z nami w swoich działach - dodała Kamila Czechowska. - To co możemy dzisiaj dla nich zrobić, to odsłonić te tabliczki.
Projekt został sfinansowany z budżetu powiatu nakielskiego.
Remigiusz Konieczka, 23 X 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze