Barcinianka w Żninie
Upadek na szpitalnym chodniku
Mieszkanka Barcina Wsi upadła kilkanaście dni temu na chodniku wewnętrznym w Pałuckim Centrum Zdrowia w Żninie. Przewróciła się niedaleko budynku z przychodniami specjalistycznymi. Nie ma zamiaru skarżyć szpitala, ale uważa, że w placówce, która ma dbać o zdrowie, nie może być dziur i nierówności w chodnikach, przez które zdrowie można stracić.
- Kto, jak kto, ale chyba szpital powinien dbać o to, żeby pacjent w
tym obiekcie i na zewnątrz budynków mógł się poruszać bezpiecznie.
Tymczasem chodniki tam są w fatalnym stanie. Ja ostatnio tam się
przewróciłam, jak długa. Pozdzierałam sobie ręce, ale jakimś cudem
niczego sobie nie połamałam - mówi 84-letnia mieszkanka Barcina Wsi,
która nie chce upubliczniać swego nazwiska.
Starsza pani do Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie jeździła do poradni
ortopedycznej. Wszystko w związku z tym, że w grudniu ub.r.
uczestniczyła jako pasażerka samochodu w wypadku na drodze z Łabiszyna
do Szubina. Przez kolejne tygodnie musiała leczyć się u specjalisty
ortopedii w Żninie.
Rzecznik prasowy PCZ w Żninie Tomasz Zwolenkiewicz powiedział, że jeśli
szpital ma tyle potrzeb, ile ma, i że każdego dnia trzeba się
zastanawiać, czy kupić niezbędne leki, czy wykonać remont
infrastruktury, to zakup leków wygrywa z naprawą chodnika. Choć z
drugiej strony, według Tomasza Zwolenkiewicza, sytuacja przed poradniami
na chodniku nie jest zła. Jest to sytuacja taka, jak średnia krajowa,
nie jest idealnie, ale też nie tragicznie. Większe nierówności są choćby
na placu manewrowym przy szpitalu, gdzie podjeżdżają karetki, czy
samochody pracowników. Na szczęście tam pieszych pacjentów jest mniej
niż koło poradni specjalistycznych. Jeśli chodzi o prace związane z
infrastrukturą szpitala, dyrekcja koncentruje się nad przygotowaniem
termomodernizacji, co jest najważniejszą inwestycją. Chodniki nie są
priorytetem, ale nie oznacza to, że pojawiające się jakieś ubytki w
kostce nie są przez brygadę remontową naprawiane. - Jest mi bardzo
przykro z powodu upadku tej pacjentki na chodniku. Nie wiem, jakie
warunki wtedy panowały, jeśli chodzi o śnieg i mróz. Myślę, że do
takiego przykrego zdarzenia mogło po prostu dojść wszędzie, a nie na
naszym terenie z takiego powodu, że u nas jest gorszy chodnik, niż gdzie
indziej. Tak bowiem nie jest - powiedział rzecznik szpitala.
Dodajmy, że PCZ jest ubezpieczone od różnych wypadków, które mogą się
zdarzyć na jego terenie. Mogą to być upadki na chodniku, czy choćby
spadająca na przechodnia dachówka.
Mieszkanka Barcina Wsi zdaje sobie sprawy, że nie dostanie żadnego
odszkodowania, bo nic poważnego jej się nie stało. - Po prostu chcę, aby
coś z tym chodnikiem zrobili. Żeby nie było później - odpukać -
trąbione, że ktoś się przewrócił i połamał w szpitalu - mówi 84-latka.
Karol Gapiński, 21 III 2011
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze