Burmistrz Szubina: - To autentyczna kombinacja
Upychanie przedszkolaków
Na miejsce w przedszkolu czeka w Szubinie ok. 80 dzieci. Po przesunięciach
w obu samorządowych placówkach od września będzie można przyjąć co trzecią osobę z listy oczekujących. Decyzję o kompleksowym rozwiązaniu problemu przedszkoli burmistrz uzależnia od działań rządu.
Brak miejsc w szubińskich przedszkolach jest jednym z głównych problemów, który spędza sen z oczu burmistrza Ignacego Pogodzińskiego. Co roku większa liczba rodziców decyduje się na umieszczenie dziecka w przedszkolu. Placówki są jednak przepełnione i nie są w stanie przyjąć wszystkich chętnych. Obecnie na miejsce czeka 80 dzieci.
Tej liczby szubińskie władze nie mogły już zbagatelizować. Dyrektor Miejskiego Zespołu Oświaty, Sportu i Rekreacji Marek Nowicki spotkał się z szefowymi przedszkoli, aby wspólnie zastanowić się nad rozwiązaniem kłopotu.
- Padła propozycja, żeby z Przedszkola nr 2 przenieść do „trójki” grupę 6-latków, przebywającą w przedszkolu w systemie pięciogodzinnym. Ten manewr pozwoli na wygospodarowanie pomieszczenia w „dwójce” dla 4- i 5-latków. W ten sposób znalazłoby się miejsce dla 25, może 26 dzieci - wyjaśnia Marek Nowicki. - Zrealizujemy ten pomysł, jednak nadal w kolejce będzie czekać ok. 50 osób - dodaje szef oświaty.
Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Szubinie burmistrz Ignacy Pogodziński określił roszady w przedszkolach bardzo dosadnie. - To autentyczna kombinacja - przyznał włodarz. - Nie możemy angażować wielkich środków na rozbudowę placówek, dopóki nie będzie jednoznacznej decyzji rządu w sprawie sześciolatków. Jeśli zapowiedzi pani minister edukacji o obowiązku szkolnym od lat sześciu wejdą w życie, to problem rozwiąże się sam. Na razie musimy czekać i wprowadzać tymczasowe rozwiązania - wyjaśniał radnym Ignacy Pogodziński.
Tomasz Rogacz
Pałuki nr 855 (27/2008)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze