Prezes i członkowie Żnińskiego Towarzystwa Kultury upamiętnili kilkudziesięciu rozstrzelanych Polaków. Egzekucji dokonali Niemcy w listopadzie 1939 roku. Dziś miejsce straceń upamiętnia pomnik, przy którym złożone zostały kwiaty i zapalone znicze pamięci.
1 września obchodzono 84. rocznicę napaści Niemiec na Polskę. Wraz z postępem wojsk Wehrmachtu, zwiększał się terror okupantów wobec ludności cywilnej. Niemcy działali zgodnie z wcześniej przygotowanym planem likwidacji m.in. tych osób, które aktywnie działały na rzecz niepodległości Polski dwie dekady wstecz, a także tych, którzy pełnili ważne funkcje i byli liderami lokalnych społeczności. Znaleźli się w tej grupie byli powstańcy wielkopolscy, nauczyciele, prawnicy, przedstawiciele władz samorządowych, działacze niepodległościowi. Osoby, które mogły zagrażać okupantowi w ustanawianiu swojego porządku na Pałukach i całej Wielkopolsce rozstrzeliwano.

Prezes ZTK przybliża historię miejsca pamięci fot. Remigiusz Konieczka
Jednym z miejsc egzekucji było Probostwo w Żninie. Miejsce to usytuowane jest po wschodniej stronie ul. Mickiewicza, tuż za siedzibą firmy Lipro. Co roku członkowie i sympatycy Żnińskiego Towarzystwa Kultury, a także przedstawiciele władz samorządowych czy dyrektorzy jednostek kultury, składają wiązanki kwiatów i zapalają znicze pamięci przy pomniku upamiętniającym mord na Polakach. Od lat Żnińskie Towarzystwo Kultury wraz z prezesem Stefanem Czarneckim robią wszystko, by to miejsce pamięci historycznej przywrócić pamięci współczesnych. W tej chwili pomnik jest odbudowany, a teren wokół wykoszony.

Maciej Wysocki i Grzegorz Jankowski zapalają znicze pamięci fot. Remigiusz Konieczka
W piątek 1 września br. prezes ŻDK przypomniał zebranym wokół pomnika osobom, że jest to miejsce straceń około 40 osób, głownie byłych powstańców wielkopolskich z terenu ówczesnego powiatu szubińskiego, zgładzonych w listopadzie 1939 roku. Z przekazów międzypokoleniowych wiadomo, iż w ziemi tworzącej skarpę u wezgłowia pomnika, tkwią jeszcze pociski wystrzelone z niemieckiej broni podczas egzekucji. Kule zostały, ale ciała ofiar, jeszcze w czasie wojny Niemcy kazali wykopać i wywieźć w nieznanym kierunku.
Remigiusz Konieczka
S2UFLADA
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze