Reklama

W ręce pracowników

Nowa koncepcja ratowania cukrowni
     W ręce pracowników
     Trzej pracownicy cukrowni w Żninie: Julian Wszoła, Jan Ząbkowski i Piotr Horka wystąpili z propozycją utworzenia spółki pracowniczej z ograniczoną odpowiedzialnością. Chcą na bazie propozycji KSC uruchomić produkcję alternatywną. Wszystko zależy od tego, czy do pomysłu pozytywnie odniosą się pracownicy zakładu i władze Krajowej Spółki Cukrowej.

     W ubiegłym tygodniu pracownicy cukrowni uczestniczyli w kolejnej turze rozmów w Warszawie, które zakończyły się niepowodzeniem. Jak nam powiedział uczestniczący w rozmowach Marek Wojciechowski, przewodniczący Związku Zawodowego Cukrowników Cukrowni Żnin, Ministerstwo Skarbu nie zdecydowało się dać gwarancji dla produktów ze żnińskiej cukrowni, co dawałoby szansę na funkcjonowanie zakładu. Ministerstwo wyraziło chęć wspierania inicjatyw wychodzących od kierownictwa Krajowej Spółki Cukrowej.
     Jeden z inicjatorów powołania na bazie cukrowni spółki pracowniczej Julian Wszoła powiedział, że przedłużające się negocjacje, które nie dały żadnych efektów, wymusiły podjęcie działań. Pracownik cukrowni podkreślił, że działania te oparte są na propozycjach wysuniętych przez Krajową Spółkę Cukrową i uzgodnionych w trakcie czerwcowych rozmów w siedzibie KSC w Warszawie.
     W ogłoszeniu oraz piśmie skierowanym do KSC z 20 sierpnia 2004 r. trzej inicjatorzy powołania spółki określili, co byłoby przedmiotem działalności przedsiębiorstwa. Chodzi o magazynowanie i konfekcjonowanie cukru, handel materiałami budowlanymi, stalą, nawozami sztucznymi, środkami ochrony roślin, paliwami stałymi i płynnymi, obsługę urządzeń i ich remont w cukrowniach należących do KSC, produkcję biopaliw, suszenie i brykietowanie lucerny, usługi suszenia i magazynowania zbóż przy wykorzystaniu istniejącej suszarni.  
     Propozycja polega na tym, żeby nowy zakład działał na bazie majątku cukrowni, który byłby dzierżawiony od KSC. Udziałowcami spółki z o.o. byliby pracownicy. Kapitał założycielski wyniósłby 50 tys. zł, a nominalna wartość udziału wyniosłaby 500 zł. Zdaniem Juliana Wszoły jest szansa, że spośród ponad setki pracowników udałoby zebrać się odpowiednią kwotę. - "My chcemy, żeby pracownik otrzymał odprawę, a to czy zdecyduje się zainwestować będzie jego dobrą wolą. Dalsze działania zależeć będą od tego, jaką odpowiedź dadzą pracownicy" - mówi Julian Wszoła.
     Jeżeli pracownicy wyraziliby pozytywną opinię co do utworzenia spółki, to inicjatorzy mają zamiar rozpocząć rozmowy z KSC na temat dzierżawy majątku, zatrudnienia pracowników i procedur wykupu: "Utworzenie, z uwzględnieniem preferencyjnych warunków na realizację przedsięwzięcia, pracowniczej spółki z o.o. na bazie dzierżawionego majątku Cukrowni Żnin byłoby w naszym przekonaniu racjonalnym wyjściem z obecnej sytuacji umożliwiającym utworzenie alternatywnych miejsc pracy dla obecnie zatrudnionych pracowników" - twierdzą pracownicy w piśmie skierowanym do KSC. - "Pozostajemy w przekonaniu, że nasze kwalifikacje, umiejętności i fachowość poparte wieloletnią pracą w oddziale Cukrowni Żnin stanowią odpowiednie przygotowanie do realizacji niniejszego przedsięwzięcia w przedstawionych we wniosku branżach".
     Najdalej posunięte rozmowy dotyczą suszenia lucerny. Na szkolenie w tym temacie grupa pracowników cukrowni pojedzie do Warszawy 7 września br. W tej chwili opracowana jest pierwsza część biznes planu, dotycząca suszenia lucerny. Na początku września do żnińskiej cukrowni przyjedzie grupa projektantów z Belgii, którzy przystosowywali francuskie cukrownie do suszenia lucerny. Oni zobaczą i zdecydują, czy żniński zakład może produkować susz. Wtedy także ma zostać opracowana druga część biznes planu.  
     Marek Wojciechowski powiedział, że przyszła produkcja w cukrowni, opierająca się tylko i wyłącznie na bazie suszu, będzie niewystarczająca, bo daje zatrudnienie ok. 30 osobom. Dlatego konieczna jest także inna działalność. Dobrym rozwiązaniem byłaby produkcja biopaliw lub bioestrów. Dziś załoga wypowie się na temat powołania spółki pracowniczej. Na razie pracownicy cukrowni odsyłani są do pracy w innych cukrowniach: 11 jeździ do Janikowa, 8 do Nakła, a w niedalekiej przyszłości 6 będzie jeździło do Kruszwicy.
     Łukasz Wróblewski, rzecznik KSC powiedział, że faktycznie wniosek z propozycją utworzenia spółki wpłynął. Zarząd KSC rozpatrzy go na jednym z najbliższych posiedzeń. Stanowisko w tej sprawie będzie znane w przeciągu najbliższego tygodnia.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 654 (35/2004)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości