Wydawało się, że to będzie weekend sukcesów Natana Kosewskiego ze Żnina na torze motocrossowym w Głażewie. Stało się inaczej. Po zwycięstwie w I Rundzie Pucharu Polski w sobotę, uczeń żnińskiego ekonomika wygrał też pierwszy wyścig w ramach I Rundy Mistrzostw Polski następnego dnia. Niestety, niedługo po starcie w wyścigu drugim, w którym też walczył o zwycięstwo, uległ groźnie wyglądającemu wypadkowi i został zabrany do szpitala w Toruniu. Na szczęście nie odniósł urazu kręgosłupa, ani złamań kończyn, ale i tak jest na zwolnieniu lekarskim.
W miniony weekend na torze motocrossowym w Głażewie odbyła się I Runda Pucharu Polski OffRoad PitBike (w sobotę) oraz I Runda Mistrzostw Polski w PitBike (w niedzielę)
W sobotę Natan Kosewski, 19-latek ze Żnina i uczeń tutejszego Zespołu Szkół Ekonomiczno-Handlowych startujący w klasie STOCK 150 wygrał 2 wyścigi zdobywając 50 pkt przed Mają Matuszewską - 40 pkt. z klubu Pitbike 51 z Leszna i Jakubem Urbanem - 40 pkt. z klubu OKM Ostrów Wielkopolski. W klasie tej zawody ukończyło 9 zawodników. Natan Kosewski reprezentuje klub MX Otopit Toruń.
Podbudowany sobotnim sukcesem, Natan Kosewski wystartował kolejnego dnia z numerem 143 w Pucharze Polski. I poczatgkowo wydawało się, że może to być równie pomyślny dla niego dzień. Niestety, stało się inaczej.
W silnej konkurencji w wyścigu pierwszym Natan zajął I miejsce przed Wojciechem Piechocińskim z GAMK Gdańsk, trzeci był Maciej Cimoch (mistrz Polski z ub.roku) z LKS Jastrząb Lipno. Po południu rozegrano wyścig drugi, który zakończył się pechowo dla Natana. Podczas walki o drugie miejsce Natan "szczepił" się na pełnej szybkości z zawodnikiem jadącym na drugim miejscu i po niefortunnym upadku został uderzony przez zawodnika jadącego na czwartej pozycji. Natan najpierw się przewrócił, gdy wszedł w kontakt z przeciwnikiem, a byli wtedy w powietrzu, po wyskoku z muldy. Co gorsza, w już leżącego Natana wjechał jadący z tyłu, kolejny zawodnik. Wyścig został przerwany. Na tor wjechała karetka pogotowia i po wstępnej analizie przetransportowano Natana do szpitala w Toruniu,gdzie przeprowadzono szczegółowe badania. Przyleciał też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ale ostatecznie Natana zabrała do szpitala karetka samochodowa. Na szczęście nie stwierdzono urazu kręgosłupa. Około godziny 23.00 Natan z rodzicami i Tosią poobijany i obolały wrócił do Żnina - opowiada Henryk Tokarz, dziadek żnińskiego zawodnika.
Drugi wyścig w ramach I Rundy Mistrzostw Polski został po kilkudziesięciu minutach powtórzony, ale już bez żnińskiego zawodnika.
Natan Kosewski obecnie jest na zwolnieniu lekarskim, leży w domu, jest poobijany i ma pozdzieraną w kilku miejscach skórę. Czy będzie kontynuował starty w kolejnych rundach, tego jeszcze nie wiadomo. Henryk Tokarz nie ukrywa, że rywalizacja jest co raz bardziej niebezpieczna dla zawodników, bo pogoń za sukcesem powoduje, że niektórzy crossowcy nie zachowują do końca zasad fair play.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze