Wiarygodność lucerny
Suszenie lucerny albo produkcja biopaliw, to propozycje ze strony Krajowej Spółki Cukrowej dla żnińskiej cukrowni. Nadal trwają rozmowy między pracownikami Cukrowni Żnin, a zarządem KSC i Ministerstwem Skarbu Państwa w sprawie przyszłości zakładu. Protest sześciu pracownic trwa.
Na ubiegłotygodniowym spotkaniu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów u wicepremier Izabeli Jarugi-Nowackiej przedstawiciele zarządu krajowej Spółki Cukrowej zaproponowali, aby w cukrowni nie podejmować w tym roku produkcji cukru, ale suszyć lucernę lub produkować biopaliwa. Jak na razie konkretnej odpowiedzi ze strony pracowników na tą ofertę nie ma. Cukrownicy nadal stoją na stanowisku, aby dla dobra zakładu w tym roku przeprowadzić kampanię.
We wtorek odbyły się kolejne rozmowy pracowników z wiceministrem skarbu Dariuszem Witkowskim. Zostały mu przedstawione argumenty cukrowników. Marek Wojciechowski, lider protestujących, przedstawił wiceministrowi wyniki finansowe cukrowni z grupy bydgoskiej. - "Potwierdziło się to, że cukrownia Żnin miała na koniec roku bilansowego 2002/2003 4 mln straty, ale pozostałe cukrownie mają je wyższe" - mówi Marek Wojciechowski. Cukrownia w Kruszwicy - 13.600 tys. zł straty, w Nakle - 7.300 tys. zł, w Janikowie 4.820 tys. zł, w Żninie - 4.400 tys. zł, a w Tucznie 2.900 tys. zł. Tuczno i Kruszwica otrzymały od KSC pomoc finansową na bieżącą działalność zakup środków na kampanię, co zafałszowało na ich korzyść wynik (prawdopodobnie Kruszwica 13 mln, a Tuczno 10 mln).
Marek Wojciechowski zwrócił też uwagę na różnicę w rozliczeniu ceny sprzedaży żnińskiego cukru. W chwili przejścia cukrowni pod skrzydła KSC spółka przejęła zapas cukru w magazynach. Było to 13,5 tys. ton cukru. Został on sprzedany przez KSC o 20 groszy taniej (czyli po 1,60 zł) niż cukier z innych cukrowni, co wpłynęło na wynik.
Gdyby to uwzględnić, wtedy - według wyliczeń żnińskich cukrowników - strata żnińskiego zakładu wynosiłaby 1.700 tys. zł. Marek Wojciechowski powiedział nam, bazując na obliczeniach służb finansowych w cukrowni, że żniński zakład osiągnął dwumilionowy zysk. Jeżeli utrzyma się wysoka cena cukru, to na 30 września 2004 r. Cukrownia Żnin może osiągnąć dziesięciomilionowy zysk. - "To są nasze obliczenia. Nie wiemy, jak wyliczy KSC" - powiedział Marek Wojciechowski.
Wiceministrowi zostały przedstawione przyczyny złego wyniku finansowego całej spółki: tworzenie przez KSC rezerw na fundusz płac, brak zbytu cukru, brak dopłaty do kwoty "B" z Agencji Rynku Rolnego, zwyżka cen surowca. Wiceminister skarbu obiecał jeszcze raz przeanalizować program restrukturyzacji KSC.
W cukrowni trwa głodówka pracownic zakładu. W tym tygodniu musiały zrezygnować kolejne trzy panie. W tej chwili protest głodowy prowadzi sześć kobiet. Wczoraj przed Urzędem Miejskim i Starostwem Powiatowym odbyła się demonstracja dzieci protestujących, które domagają się ze strony władz działań. Marek Wojciechowski powiedział nam, iż chciałby, aby ze względu na Dzień Matki i Dzień Dziecka protest został przerwany. Decyzja należy jednak do głodujących.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 641 (22/2004)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze