Barcin, Urząd Miejski, pensja, komórka
Więcej na pensje i nowe komórki
Burmistrz Michał Pęziak tłumaczy, że większa pula na wynagrodzenia urzędników Barcina jest spowodowana przede wszystkim tym, że więcej pracowników ratusza otrzyma nagrody jubileuszowe i jednocześnie trzeba będzie sfinansować 3 odprawy emerytalne na prawie dwa razy większą sumę, niż na 3 odprawy w 2006 r. Pokłosiem rządów Ewy Stankiewicz jest też 49 podwyżek uposażeń w magistracie, które zgodnie z umowami muszą być realizowane w 2007 r.
W Urzędzie Miejskim Barcina pracowało na koniec 2006 r. 53 urzędników. W br. nastąpiły nowe nabory, ale też z drugiej strony wygasło kilka dotychczasowych. W chwili obecnej jest nadal 53 zatrudnionych w ratuszu.
Na pensje (wynagrodzenia podstawowe) wydano w 2006 r. 1.829.235 zł, zaś na pochodne wynagrodzeń 337.519 zł. Ratusz wydał również 81.835 zł na doposażenie w komputery (w tym laptopy), skanery, oprogramowania (przede wszystkim dla Urzędu Stanu Cywilnego) i centralę telefoniczną dla ratusza, która kosztowała około 18.000 zł.
Ponadto na zakup energii świetlnej i ogrzewania ratusz wydał w 2006 r. 66.233 zł. Jeśli chodzi o środki czystości i materiały biurowe, to wydano na potrzeby Urzędu Miejskiego w ub.r. 114.998 zł. Podatników sporo kosztowała również obsługa Rady Miejskiej. 129.904 zł wydano tylko na wypłaty diet dla radnych. Łącznie 144.919 zł wyniosły koszty całej Rady. Należy w tę sumę wliczyć kawę, herbatę, wodę mineralną, paluszki na sesjach Rady i posiedzeniach komisji oraz zakupy materiałów edukacyjnych dla rajców i koszty podróży służbowych. Ponadto radni wyjeździli w zeszłym roku prywatnymi samochodami 451 zł w podróżach służbowych poza terenem gminy. Do dyspozycji przewodniczącego Rady Miejskiej jest komórka służbowa z limitem połączeń do 300 zł. Korzysta z tego telefonu jednak nie sam szef Rady, ale wszyscy radni w miarę potrzeb.
Burmistrz Michał Pęziak i wiceburmistrz Sławomir Różański mają po 300 km zwrotów kilometrówek za podróże służbowe prywatnymi autami. O kosztach paliwa dla urzędowego busa wykorzystywanego przez pracowników urzędu, jak i Radę Miejską skarbnik Elżbieta Łuczak nie potrafiła nam powiedzieć.
Dotychczas burmistrz i wiceburmistrz dysponują komórkami służbowymi. Jak mówi Michał Pęziak, on sam ma limit rozmów tylko 120 minut, natomiast Sławomir Różański już 240 minut. - Urząd Miejski zdecydował się nabyć od operatora w specjalnym pakiecie tradycyjne "nokie" za złotówkę i połączyć je z aparatem uzyskanym po Gminnym Ośrodku Sportu i Rekreacji (ta najkrócej w historii Barcina działająca jednostka organizacyjna została zlikwidowana w grudniu, a zakupiony na jej potrzeby jesienią telefon i komputer trafił do ratusza - przypis kg) - powiedział burmistrz Barcina.
Jak się dowiedzieliśmy, w sieci urzędu znajdą się telefony w pogotowiu ratunkowym, straży pożarnej w Barcinie, Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, sekretariacie burmistrza i u Grażyny Szafrańskiej z obrony cywilnej. - Abonament za jeden aparat miesięcznie w tej sieci kosztuje 12 zł i można za to dzwonić do woli. Co więcej, mamy w tym samym pakiecie możliwość kontaktowania się z numerami w sieci tego samego operatora, która jest w Starostwie Powiatowym - powiedział Michał Pęziak.
W żnińskim starostwie mają 4 komórki w sieci (starosta, wice-starosta, sekretarz i kierowca). Ponadto w tej samej sieci jest 6 komórek w zarządzaniu kryzysowym (policja, pogotowie, Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, inspektor weterynarii itp.) oraz dodatkowo Zarząd Dróg Powiatowych.
Urzędnicy Barcina będą mogli się łączyć z nimi, ale numery na zewnątrz sieci będą mieli zablokowane, by nie kusiło ich, aby nabijać impulsy.
Andrzej Hłond, sekretarz powiatu powiedział nam, że od czerwca ub.r., kiedy starostwo jest w sieci opiewającej na 2.000 minut miesięcznie z każdego telefonu, rachunki telefoniczne spadły o 30 do 40 procent.
Koszty na administrację w Urzędzie Miejskim w Barcinie wzrosną jednak w związku z odprawami dla urzędników i pracowników obsługi, którzy idą na emeryturę oraz z wypłatami dla tych, którym przypadają nagrody jubileuszowe. W ub.r. na jubileusze dla 4 urzędników wydano 22.000 zł, a na odprawy dla 3 urzędników przeznaczono 43.000 zł. W 2007 r. jest zarezerwowane już 73.500 zł na aż 12 jubileuszy oraz 83.000 zł na 3 odprawy. Co do liczby jubileuszy, to burmistrz Michał Pęziak tłumaczy, że nie ma na to wpływu. Dwukrotnie niemal większa suma w stosunku do poprzedniego roku tytułem odpraw wynika z dotychczasowych uposażeń urzędników, którzy przechodzą na emeryturę. I tak w tym roku planowane jest przejście na emeryturę dwóch bardzo wysoko opłacanych urzędniczek, czyli skarbnik Elżbiety Łuczak i zastępcy skarbnika Heleny Zaparuchy. Ta pierwsza powiedziała nam, że wciąż jeszcze się zastanawia nad przejściem na emeryturę. Z kolei Helena Zaparucha potwierdziła, że z dniem 29 czerwca już na pewno po 39 latach kariery zawodowej, w tym 11-letniej pracy w Urzędzie Miejskim w Barcinie przechodzi na emeryturę. Z powodu stosunkowo wysokich uposażeń pani skarbnik i pani wiceskarbnik, odprawy są o 40.000 zł wyższe niż w ub.r.
Burmistrz Michał Pęziak powiedział, że w 2006 r. wypłacono urzędnikom o około 300.000 zł mniej, niż planuje się wydać w tym roku. Będzie to tym razem 2.100.000 zł. - Wzrost wynikający z odpraw emerytalnych i jubileuszy to tylko 1/3 tego wzrostu. Głównym powodem są podwyżki, których udzieliła w zeszłym roku moja poprzedniczka, a których realizacja skutkuje w dzisiejszym budżecie - stwierdził Michał Pęziak.
W 2006 r. podwyższano płacę urzędników aż 49 razy (niektórym więcej niż raz). Niektóre podwyżki wynosiły aż po 700 zł. W kwietniu ub.r. było 10 podwyżek, w czerwcu 6, w lipcu 3, a w październiku (tuż przed wyborami samorządowymi, w których o fotel burmistrza starała się Ewa Stankiewicz) 29 podwyżek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze