Reklama

Wieś zapomniana - mówią

Ponad 30 mieszkańców, cztery zarejestrowane firmy, ciągłe apele i prośby, i przez 30 lat nie mogą doprosić się asfaltu. Sami naprawiają drogę, by móc dojechać do swych domów.

     Czyn społeczny kojarzy się z minionym ustrojem, jednak mieszkańcy Flantrowa (gm. Janowiec) zaprosili mnie w sobotę na akcję. Przez pół dnia jedenastoosobowa grupa mężczyzn, mieszkańców części Flantrowa, skąd wywodzi się też sołtys Barbara Mazalon, nawoziła wapienną drogę kamieniem, uzupełniała dziury mające w niektórych przypadkach 20 cm.
     Mieszkańcy zabiegają o asfalt, wciąż jednak nie mogą liczyć na wsparcie w tym zakresie. Zrobiono pewien odcinek kilka lat temu - do krzyżówki od ogródków działkowych, pozostał jeszcze kilometr od skrzyżowania do centrum wsi.
     Pracujący w czynie społecznym mężczyźni zapewniali, że mimo iż w Radzie mają trzech reprezentantów z tego okręgu, to nie mogą się doprosić żadnej pomocy z gminy w sprawie drogi. - Leżymy na skraju trzech powiatów: gnieźnieńskiego, wągrowieckiego i żnińskiego, a jesteśmy wsią zapomnianą. Flantrowo składa się z sześciu kolonii, nasza - mimo że jest rdzenna - jest wsią zapomnianą - mówił Ireneusz Pietraszak.
     Andrzej Mazalon opowiada, że był w Urzędzie i prosił drogowca, by do piątku przyjechał i zobaczył, jak droga wygląda. Podkreślał, że mieszkańcy sami od 30 lat dbają o jej stan. - Usłyszałem, że gmina robi te drogi, które łączą z innymi gminami czy powiatami. Nasza droga prowadzi do wsi, kończy się we Flantrowie i mamy radzić sobie sami. U nas mieszka ponad trzydziestu mieszkańców i dalej przejazdu już nie ma, więc z tego względu nie mamy pewnie co liczyć, że kiedyś nam ją zrobią, czy pokryją asfaltem - mówi Andrzej Mazalon.
     Pracujący na drodze w sobotę mieszkańcy podkreślali, że podatki płacą identyczne jak ci, którzy na wsi mieszkają przy drodze asfaltowej.
     - Od 30 lat z łopatami wychodzimy na drogi, poświęcamy czas, wkładamy w to pracę, sponsorujemy paliwo, ciągnik, wszystko we własnym zakresie, inni mają to zrobione albo i mają asfalt, a my z łopatami dwa, a nawet trzy razy do roku wychodzimy i drogę naprawiamy- mówią mieszkańcy tej kolonii. Wyliczają, że są tam zarejestrowane cztery firmy prowadzące działalność gospodarczą. Mieszkańcy zapewniają, że usłyszeli od burmistrza, że jak będzie pięć firm, to zrobi drogę, uważają jednak, że jak na taką małą kolonię to jest i tak dużo. - Kupujemy rocznie paliwa za 30 czy niektórzy za 40 tysięcy, płacimy w tym podatek drogowy, a 80% tego paliwa spalamy na polach. Nasz podatek drogowy zawarty w paliwie z pewnością nie idzie na naszą drogę, którą sami remontujemy - mówili mieszkańcy.
     - Inne wsie mają na festyny, pikniki, na paczki dla dzieci, bo mają fundusz sołecki, nasz pochłania droga - podkreślają mieszkańcy.
     - Flantrowo ma sześć dróg, z czego tylko jedna jest asfaltowa. Rocznie z funduszu sołeckiego kupujemy 100-120 ton kamienia na uzupełnianie dróg, do tego idą pieniądze na odśnieżanie, funduszem dysponuje gmina, my rozliczeń nie dostajemy. W kierunku Gołaszewa mieszka dwóch rolników i oni sami naprawiali, teraz pomogła im gmina, bo jest to droga łącząca z sąsiednią gminą i powstało zagrożenie, że mleczarnia z uwagi na stan drogi nie będzie dojeżdżała po mleko - tłumaczy Barbara Mazalon. Pani sołtys mówi, że każdy kontakt z mieszkańcami kończy się rozmową na temat drogi. - Cieszę się, że jest fundusz sołecki, bo gdyby go nie było, to nie wiem, czy gmina na nasze sołectwo kupowałaby taką ilość kamienia, czy by dla nas go starczyło - mówi sołtys.
     - Trzecią kadencję jestem sołtysem, z poprzednimi radnymi miałam już nadzieję, że droga będzie zrobiona, nowe wybory, nowi radni i znów borykamy się na nowo - opowiada sołtys Barbara Mazalon. - Liczyłam na wsparcie radnych, mamy ich trzech w naszym okręgu, ale nie mam poparcia i nie jestem w stanie przeforsować naszego problemu. Prosiłam radnych, rozmawiałam z Michałem Werkowskim, chciałam pisać jakiś projekt czy wniosek, ale żadnej reakcji.
     Radny Michał Werkowski zapewnia, że podczas wyborów sołeckich w sołectwach prosił, by go informowano o zebraniach sołeckich, bo chciał znać problemy nie tylko sołectw z jego okręgu. Jednak przez półtora roku żadna rada sołecka go nie zaprosiła. - Mieszkańcy mają pretensje, ale kontaktu z radnymi nie chcą - mówi. Przyznał, że na komisji rolnictwa mówili o drogach i na ten rok zaplanowana jest droga Zrazim - Dąbrowa z dofinansowaniem, na 2013 Ośno - Dobiejewo, na 2014 Damasławek - Juncewo i dalej muszą planować kolejne, by przygotowywać dokumentację. - Z tego co pamiętam, to radny Zdzisław Ludkiewicz proponował, by następnie zrobić drogę w sołectwie Flantrowo, bo do tej pory tam nie były robione, zaproponowano drogę z Flantrowa do Gołaszewa jako połączenie dwóch gmin, mówiono też o drodze we Flantrowie przy oczyszczalni ścieków. Przykro, że pani sołtys zwala odpowiedzialność tylko na radnych, bo to burmistrz daje propozycje, umieszcza inwestycje w budżecie i daje na nie pieniądze. Zdaję sobie sprawę, że potrzeb w tym zakresie jest wiele i nie doczekamy chyba, by wszystkie drogi wiejskie zostały przykryte asfaltem - mówił Michał Werkowski. Dodał, że w jego sołectwie też wiele rzeczy robi się w czynie społecznym, tak powstały zieleńce w Kołdrąbiu czy teraz w znacznym stopniu prowadzone są prace przy remoncie strażnicy.
     Przewodniczący Rady Ryszard Majchrzak zapewnia, że spotka się z Barbarą Mazalon, zapozna się ze stanem drogi, przyznał, że pani sołtys wielokrotnie apeluje w sprawie tej drogi. - Problem jest mi znany, jest pewien grafik na remonty dróg, kryterium jest tu liczba mieszkańców, odcinek i możliwość pozyskania dofinansowania do modernizacji danej drogi. Będę myślał o Flantrowie, ale nie chcę obiecywać, bo szanse są tu małe, ciężka sprawa - dodał przewodniczący.
     Radny Zbigniew Różnowski wspomina, że w ubiegłym roku komisja wyjazdowa celem kontroli dróg po zimie udała się na drugą stronę gminy, Flantrowo czy Brudzyń zostały pominięte, i dlatego w tym roku będzie wnioskował, żeby komisja właśnie tam się udała. - Problem jest mi znany, ale burmistrz mówi, że nie ma pieniędzy. Jak wytłumaczyć, że w mieście robi się np. lewą stronę ul. Pułaskiego, przy której nikt nie mieszka, a inni mają problemy z dojazdem do wsi - mówi radny Zbigniew Różnowski.
     Burmistrz Maciej Sobczak zapewnił, że do budżetu radni nie wnieśli wykonania asfaltu we Flantrowie. - O kolejności budowy dróg z nawierzchnią asfaltową decyduje Rada Miejska wprowadzając je do budżetu na sesjach - relacjonuje zasadę burmistrz. Poinformował, że radni określając kolejność budowy dróg szczegółowo analizują obciążenie ruchu na tych drogach, jakość tych dróg oceniając ją podczas wizji lokalnych w trakcie komisji wyjazdowych. - Brane jest też pod uwagę to, by w jednym roku nie robić kilku dróg w danym terenie, a sukcesywnie wykonywać je na terenie całej gminy i poszczególnych sołectw - mówi burmistrz. W sołectwie Flantrowo, jak podkreśla, w ostatnich latach wykonany był dywanik asfaltowy od ogródków działkowych w stronę zabudowań. Jednak do wsi zabrakło blisko kilometra nawierzchni. Zapewnił też, że gmina kupuje kamień na naprawę dróg ze środków własnych i żadne sołectwo jak do tej pory nie zakupiło kamienia ze środków pochodzących od mieszkańców.
     Przy modernizacji drogi w sobotę pracowali: Ireneusz Pietraszak, Maciej Pietraszak, Andrzej Mazalon, Arkadiusz Mazalon, Adrian Kraszkiewicz, Sylwester Nowak, Łukasz Sikorski, Dariusz Kuś, Artur Jakubik, Jerzy Zieliński, Tomasz Zieliński. W poprzednich akcjach udział brali jeszcze Marek Mazalon, Piotr Mazalon, Krzysztof Kraszkiewicz, Roman Sikorski.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1049 (12/2012)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/08/2025 14:35
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości