Żnin, WiK, śmieci, odpady, odbiór, wywóz
WiK szykuje się do odbierania śmieci
Umowa Żnina z ZOM Świdnica powoli się kończy. Ratusz nie ogłosił nowego przetargu, za to WiK zamówienia na zakup sprzętu już rozpisał. Prezes spółki zapowiada też zatrudnienie kolejnych pracowników w związku z przygotowywaniem się do realizowania usługi odbierania odpadów.
Jeszcze w zeszłym roku burmistrz Żnina Robert Luchowski zasygnalizował, że jeśli tylko pozwolą na to przepisy, czyli wprowadzona zostanie możliwość udzielenia zamówienia w trybie in house - bezprzetargowo, to wywozem odpadów od mieszkańców gminy może zajmować się spółka komunalna Zakład Wodociągów i Kanalizacji.
Obecnie na podstawie umowy, która wygaśnie z końcem 2016 roku, na zlecenie Urzędu Miejskiego w Żninie odbiorem i zagospodarowaniem odpadów komunalnych zajmuje się Zakład Oczyszczania Miasta Świdnica. Firma ma swój oddział w Żninie, który stanowi jej bazę do działalności obecnie także w kilku innych gminach na Pałukach.
Zmiana przepisów o zamówieniach publicznych podjęta przez Sejm rzeczywiście pozwoli na to, że od 1 stycznia 2017 r. gminy, w których przypadku kończą się umowy z zewnętrznymi wykonawcami usługi śmieciowej, nie będą już musiały ogłaszać nowych przetargów i będą mogły zlecić odbiór odpadów swoim podmiotom.
Burmistrz Żnina mówił, że spółka WiK zostanie przygotowana do realizowania usługi dla gminy od 2017 r. Włodarz był zdania, że możliwe jest obniżenie opłat za wywóz odpadów, które płacą żninianie. Jako przykład podawał sytuację w gminie Barcin, gdzie usługę śmieciową realizuje spółka komunalna Wodbar. Dodajmy, że wygrała ona przetarg, ale jeszcze przed reformą śmieciową w 2013 r. zajmowała się odbiorem odpadów i była na to przygotowana sprzętowo, w odróżnieniu od żnińskiego WiK.
Jesienią zaczęliśmy otrzymywać zapytania od zainteresowanych tematem usługi śmieciowej w gminie Żnin od 2017 r. Zwracali oni uwagę na to, że ponieważ nie został jeszcze ogłoszony przez Urząd Miejski w Żninie przetarg na odbiór odpadów od 2017 r., a jesteśmy już w ostatnim kwartale 2016 r., to wszystko wskazuje na to, że burmistrz na usługę odbierania odpadów będzie chciał udzielić zamówienia w drodze in house.
- No, powiedzmy, że jeszcze w październiku ogłoszenie takiego przetargu dawałoby realną nadzieję na jego przeprowadzenie i rozstrzygnięcie oraz zawarcie umowy ze zwycięzcą w takim terminie, żeby realizacja usługi odbywała się płynnie. Myślę, że być może nawet przedłużenie umowy na obecnych warunkach do czasu wyłonienia firmy na kolejny okres bralibyśmy pod uwagę - powiedział Władysław Warchulski, szef żnińskiego oddziału ZOM.
Dawida Kolasę, rzecznika Urzędu Miejskiego zapytaliśmy, czy gmina ogłosi przetarg, czy zamówienie będzie udzielone na zasadzie in house spółce komunalnej. Do tematu burmistrz Żnina postanowił się odnieść osobiście i za pośrednictwem swego rzecznika przekazał: - Tak jak obiecałem mieszkańcom, dążymy do tego, by stawka za odbiór odpadów segregowanych była jednocyfrowa i podtrzymuję, że taka się prędzej czy później pojawi. Jeśli chodzi o podmiot wykonujący to zadanie, to na ten moment, dla dobra sprawy, nie będą jeszcze udzielane dodatkowe informacje.
Tajemniczość spowodowała, że postanowiliśmy zapytać wprost o pogłoski, które do nas dotarły w związku z sytuacją w spółce WiK. Chcieliśmy wiedzieć, czy prawdą jest, iż planowane są w niedługim czasie zmiany personalne w zarządzie spółki, a konkretnie zmiana prezesa. Docierały bowiem do nas informacje o tym, że prezes Jerzy Mączko ma być wkrótce na stanowisku szefa zarządu spółki zastąpiony przez Marka Gałązkę, doradcę ekonomicznego burmistrza Żnina.
Dawid Kolasa przekazał w odpowiedzi, że są to tylko plotki, a burmistrz nie przewiduje w najbliższym czasie zmian w zarządzie spółki WiK.
Prezes Jerzy Mączko natomiast potwierdził, że jeśli chodzi o usługę odbierania odpadów, to WiK jest już w trakcie przygotowywania się do jej realizacji. - Jest to po pierwsze załatwianie spraw formalnoprawnych, w tym niezbędnych zezwoleń. Część tych formalności już dokonaliśmy. Poza tym zostały już uruchamiane procedury przetargowe. Musimy zaopatrzyć się w worki i pojemniki oraz jednostki transportowo-sprzętowe, czyli mówiąc kolokwialnie - w śmieciarki. W tym także 2 hakownice do kontenerów KP 7 i samochód ciężarowy z bocznym dźwigiem do odpadów wielkogabarytowych. Będziemy też mogli w razie konieczności posłużyć się częściowo sprzętem, którym już dysponujemy - powiedział prezes WiK.
Jerzy Mączko potwierdził również, że odpady z gminy Żnin WiK ma zamiar wywozić nie na żadną inną Regionalną Instalację Przetwarzania Odpadów Komunalnych, a tylko na tę w Wawrzynkach. W najbliższych dniach ruszy też rekrutacja dodatkowych pracowników, których WiK ma zatrudnić do zadania śmieciowego. Prezes sądzi, że będzie trzeba zatrudnić około 10 nowych pracowników. Częściowo do nowych zadań zostaną wyznaczeni także obecni pracownicy zakładu WiK.
Zapytaliśmy prezesa, czy WiK jest w stanie realizować usługę śmieciową przy stawce za odpady niesegregowane na poziomie jednocyfrowej kwoty, jak chce burmistrz; oczywiście tak, ażeby WiK nie musiał do tego dokładać.
Jerzy Mączko poinformował, że złożył już w ratuszu kilka propozycji kalkulacji stawek. - Nie chcę się na ten temat za dużo wypowiadać, ale też uważam, że jednocyfrowa stawka jest możliwa także z ekonomicznego punktu usługodawcy - powiedział prezes WiK. Jerzy Mączko przekazał również, że zakupy inwestycyjne w związku z przygotowywaniem się do realizowania usługi śmieciowej spółka WiK będzie realizować w ramach własnych środków.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1287 (41/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze