Reklama

Wiosna panna, lato matka...

    Wiosna panna, lato matka...
    Przypominając poprzednio, niektóre zwyczaje łączące się z zimowym przesileniem, pragnę teraz przybliżyć Pałuczankom część tych, które związane są lub były ze zbliżającym się latem. I tu na pierwszy plan wybijają się te, których podłoże tkwi w zabiegach mających na celu zapewnienie pomyślności w polu i zagrodzie.

    W tym okresie przypada wiele świąt chrześcijańskich: Zesłanie Ducha Świętego (Zielone Światki - 7 niedziela po Wielkanocy), Św. Trójcy (pierwsza niedziela po Zielonych Świątkach), Boże Ciało (10 dni po Zielonych Świątkach), Św. Jana Chrzciciela (24 VI) i święto św. Pawła i Piotra (29 VI). Wszystkie one przyjęły do swojej obrzędowości część dawnych zwyczajów związanych z letnim przesileniem dnia z nocą.
    Jeszcze do dzisiaj praktykuje się zwyczaj "majenia" domów zielenią, co związane jest z dawnym kultem "zielonej gałęzi", przynoszącej domowi swoją żywotną moc i siłę.
    Powszechnym zwyczajem było strojenie w wigilię Zielonych Świątek izb "łabuziami" (liście tataraku). Ścielono nimi podłogę, wstawiano w okna, zatykano za święte obrazy. Według dawnych wierzeń ludowych miały one chronić domostwo przed złymi duchami i "ciotami". Zastosowanie ich miało również cel praktyczny - wypędzano skutecznie domowe insekty.  
    Część zwyczajów związanych z Zielonymi Świątkami miała powiązanie z hodowlą bydła.
Jeszcze pod koniec ubiegłego stulecia spotykano się w niektórych wsiach pałuckich z uroczystym wybieraniem "Króla pasterzy".
    Polegało ono na tym, iż w pierwszy dzień Zielonych Świątek wszyscy pasterze i pasterki starali się, aby ich bydło pierwsze znalazło się na pastwisku. Wczesnym rankiem wyganiali stada i pędzili przez całą wieś na łąki. Kto pierwszy dotarł z bydłem na pastwisko, zostawał "Królem pasterzy". Ostatni zobowiązany był do pilnowania stad, aby pozostali mogli beztrosko uczestniczyć we wspólnej zabawie.
    Uroczystości Bożego Ciała - ustanowione przez kościół w 1264 roku - przypadają na najpiękniejszą porę roku. W Polsce pierwsze wzmianki o tej uroczystości pochodzą z 1347 r. Od XVI wieku przyjęły się one w prawie wszystkich parafiach małomiasteczkowych i wiejskich. Coroczna procesja stawała się uroczystym świętem pałuckich miasteczek i okolicznych wsi. Do czasów dzisiejszych ukazuje głęboko zakorzeniona nabożność ich mieszkańców.
    Na przebogaty ceremoniał procesji składały się: barwne stroje ludowe, śpiew chórów i wiernych, bicia dzwonów, dźwięki kapel, umajone ulice i domy.
    Procesja w dzień Bożego Ciała - szczególna to była okazja dla młodych mężatek. Mogły one bowiem po raz pierwszy zaprezentować piękne białe tiulowe pałuckie czepce, które otrzymywały podczas weselnych oczepin.
    Po zakończeniu uroczystości urywa się gałązki z drzewek brzozowych, które stanowią podstawowy element dekoracyjny na trasie procesji i umieszcza się je w wazonach i za świętymi obrazami.
    Dawniej gałązki zatykano w zagonach kapusty, lnu i konopii, co miało dopomagać w ich wzroście i chronić przed szkodnikami.
    Powszechnym jest również do dzisiaj zwyczaj święcenia po uroczystej procesji na zakończenie oktawy Bożego Ciała wianków uplecionych z zebranych na łąkach i polach ziół.
    Dawniej tradycja nakazywała święcenie trzech, pięciu lub dziewięciu wianków. Pośród ziół, z których pleciono wianki ważne miejsce zajmowały: "Łzy Matki Boskiej", dziki bez, dziurawiec, dziewanna, grzmotnik, krwawnik, macierzanka, kocanka, piołun, rosiczka, rozchodnik, skrzyp (korzka), targownik.
    Poświęcone wianki zawieszone w izbie skutecznie chroniły przed chorobami, przypisywano im bowiem moc leczniczą. Służyły do okadzania chorych osób i zwierząt, chroniły dom i zagrodę przed piorunami.
    I tak na przykład: dziurawiec zwany inaczej "krzyżowym zielem" używany był do okadzania osób chorych na różę, macierzanka pomagała w chorobach kobiecych, skrzyp stosowano przy biegunkach. Piołun wkładano pod zboże, aby chronić je przed gryzoniami. Krowy, którym "psuło się mleko" należało doić nakładając na sutki wianek z rozchodnika.
    21 czerwca wiązał się z letnim przesileniem. Dzień jest wówczas najdłuższy, a noc najkrótsza. Dawniej wierzono, że jest to noc szczególna, kiedy dzieją się dziwne rzeczy. Powszechnie wierzono w cudowną moc ognia i wody, niewiarygodną siłę roślin.
    Później zwyczaje te zbiegały się z obchodzonym przez kościół świętem Jana Chrzciciela. Kąpiel w tę noc dawała nowe siły, zdrowie i zapewniała szczęście. Reliktem tego jest jeszcze do dzisiaj istniejące w świadomości ludzkiej przekonanie, iż dopiero od św. Jana można się kąpać w rzekach, jeziorach i stawach.
    Utrzymał się również szczątkowy zwyczaj puszczania wianków na wodę. Powszechne palenie ognisk zastąpiono umieszczaniem na wiankach zapalonych świeczek.
    Zaczęliśmy cytatem fragmentu przysłowia i kończymy kilkoma przysłowiami związanymi z tą porą roku.
    "Wiosna panna, lato matka, jesień wdowa, zima macocha".
    "Kiedy mokry maj, będzie żyto jak gaj".
    "Gdy w maju plucha, w czerwcu posucha".
    "Czerwiec mokry, zimny maj, gospodarzom pewny raj".
    "W czerwcu się pokaże, co nam Bóg da w darze".
    "Na świętego Ducha w polu otucha".
    "Na świętego Ducha pszenica się rucha".
    "Na świętą Trójcę, pisanki się kończą".
    "Jaki dzień w Boże Ciało, takich potem dni niemało".
    "Na Boże Ciało żytko zakwitało".
    "Jak się św. Jan rozczuli, to go dopiero Najświętsza Panna utuli". (Nawiedzenie NMP 2 VII)
    "Jak się uroją do św. Jana, to są warte furę siana". (pszczoły)
    "Gdy św. Piotr z Pawłem płaczą, ludzie przez tydzień słońca nie zobaczą".  


Maksymilian Prill
Pałuki nr 66 (18/1993)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości