Reklama

Włamywacze z Gąsawy i Gębic na wolności

Gąsawa, Gębice, włamanie, plebania, kradzież, pieniądze
     Włamywacze z Gąsawy i Gębic na wolności
     Oskarżeni o włamania na plebanie bracia Krzysztof i Tomasz B. złożyli wniosek o dobrowolne poddanie się karze i wymierzenie im kary roku pozbawienia wolności.

     Przypomnijmy, iż w marcu pisaliśmy o zatrzymaniu osób podejrzanych o włamania na plebanie w Gąsawie i Gębicach (gm. Mogilno). Sprawcy włamali się i skradli pieniądze również z plebanii w Nowym Mieście nad Wartą w powiecie średzkim. Podejrzani o włamania mieszkańcy Wrześni zostali zatrzymani 10 marca w miejscach swojego zamieszkania, dzięki wcześniej uzyskanym przez policję informacjom. Sprawcy wykorzystywali czas, kiedy księża odprawiali msze, w tym czasie po wcześniejszym wyważeniu okien wchodzili do wnętrza plebanii i po splądrowaniu pomieszczeń dokonywali kradzieży pieniędzy. Łącznie skradli 51.000 złotych, a z plebanii w Gębicach dodatkowo ponad 600 intencji mszalnych.
     W ręce policji wpadli: 21-letni Damian J., Tomasz B., Krzysztof B. i 18-letnia Klaudia K. Nie udało się zatrzymać piątego z podejrzanych o włamania na plebanie Dawida J. W dalszym ciągu jest on poszukiwany przez policję. Wobec czworga zatrzymanych żnińska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia. Tydzień temu odbyła się kolejna rozprawa. Obrońca Krzysztofa B. poinformował, iż oskarżony wnosi o dobrowolne poddanie się karze i wymierzenie kary 1 roku pozbawienia wolności oraz uchylenie aresztu tymczasowego. Taki sam wniosek w imieniu oskarżonego Tomasza B. przedstawił jego obrońca Jan Balon. Sędzia Robert Tuchciński poinformował, że sprawę Krzysztofa i Tomasza B. wyłącza z postępowania sądowego, a ich wnioski o dobrowolnym poddaniu się karze rozpatrzy sąd w innym składzie sędziowskim. Prokurator nie wniósł sprzeciwu wobec złożonych wniosków.
     Z uwagi na fakt, że Klaudia K. i Damian J. nie przyznają się do winy, sędzia kontynuował postępowanie i przesłuchał świadków. Piotr B., brat oskarżonych Tomasza i Krzysztofa zeznał, iż wie o tym, że bracia zostali aresztowani za kradzież z włamaniem. Przyznał, iż na samym początku postępowania sam został o te kradzieże podejrzany i aresztowany przez żnińską policję. Później dowiedział się, że bracia zostali oskarżeni o przestępstwo i - jak dodał - nic więcej w tej sprawie nie wie. Po zeznaniach świadka prokurator wnosił, by odczytać jego zeznania złożone na etapie postępowania przygotowawczego. Jednakże w aktach brakowało kserokopii tych zeznań, co uniemożliwiło ich odczytanie. W tej sytuacji Piotr B. będzie musiał stawić się na kolejny termin rozprawy. Sytuacja ta rozzłościła świadka na tyle, że użył on słów powszechnie uznanych za niecenzuralne i musiał opuścić salę w asyście policji.
     Świadek Piotr G., proboszcz parafii w Gąsawie, zeznał, że w środę popielcową tego roku poszedł do kościoła odprawić wieczorną mszę świętą. Po powrocie na plebanię wszedł do pokoju i zauważył otwarte okno. Z szafy, która znajdowała się na środku pomieszczenia, zginęły pieniądze, które ksiądz zebrał tego dnia podczas mszy. W pierwszej chwili pomyślał, że znajoma, która dba o plebanię, schowała pieniądze w inne miejsce. Gdy proboszcz wszedł do sypialni, otworzył komodę i zauważył, że zniknęły pieniądze, które miał w kopertach. Wtedy stało się dla niego oczywiste, że doszło do włamania i kradzieży. Zadzwonił do organisty, znajomego i na policję.
     - Trudno powiedzieć, ile zginęło, ale chyba około 11.000 zł. Ja tych pieniędzy nie odzyskałem. Dostałem później jakiś list, ale nie wiem od kogo. Chyba z Potulic. To były przeprosiny za to włamanie. Od kogo, nie pamiętam. W tych przeprosinach była mowa o naprawie szkody. Oprócz listu nie było więcej kontaktu. Jako człowiek im wybaczyłem i nie mam żadnej urazy - zeznał proboszcz gąsawskiej parafii.
     Świadek Stanisław S., proboszcz parafii w Gębicach, pamięta, iż do zdarzenia doszło w sobotę poprzedzającą pierwszą niedzielę Wielkiego Postu. Kwadrans przed osiemnastą wyszedł z plebanii do kościoła odprawić mszę. Dziesięć minut przed dziewiętnastą wrócił na plebanię. Wchodząc do jadalni zauważył otwarte okno z podwójną szybą. Szyba od wewnątrz była popękana. Zauważył też otwarty barek, szeroko otwarte drzwi od sypialni i całkowicie zamknięte drzwi do kuchni, które zawsze były otwarte. Gdy wszedł do sypialni, dostrzegł leżące dwie szuflady wyrzucone z komody oraz dwie metalowe kasetki, w których przechowywał pieniądze oraz intencje mszalne.
     - Przekonałem się, że było włamanie i zadzwoniłem po policję. Zginęło mi minimum 30.000 zł. Nie ulokowałem pieniędzy na koncie, bo co jakiś czas musiały być wydawane - zeznał ksiądz Stanisław S. O tym, gdzie znajdują się pieniądze, poza proboszczem wiedzieli wikariusze i pani, która opiekuje się plebanią.
Proboszcz parafii w Gębicach posiada na plebanii dwa ostre psy, które od razu atakują. Owczarek niemiecki strzeże wejścia głównego, natomiast buldog amerykański jest przy wejściu bocznym.
     - Myślałem, że te pieniądze są bezpieczne, bo mam dwa ostre psy - zeznał ksiądz. Akurat w dniu włamania drzwi od kuchni były zamknięte, dzięki czemu sprawcy bezpiecznie mogli plądrować plebanię. Gdyby drzwi od kuchni były otwarte, wtedy psy dopadłyby złodziei.
     Ksiądz opowiedział również, że bracia B. odwiedzili go po włamaniu na plebanię. Jaki był cel ich wizyty?
     - Dwóch braci B. było u mnie z kwiatami. Przybyli do mnie osobiście z dwa tygodnie po włamaniu. Ja ich przyjąłem w biurze parafialnym. Oni mnie przeprosili. Ja im powiedziałem, że złoczyńcom przebaczam. Powiedziałem też, że wszystko to co jest związane z przebaczaniem domaga się zadośćuczynienia i poprosiłem o zwrot 30.000 zł. Rozmawiając z nimi chciałem poznać szczegóły, bo dla mnie była to dziwna sprawa. Ten starszy mówił, że wszystko powiedzieli na policji. Ja się spytałem, co z psami, a on mi odpowiedział, że nie było żadnych psów. Po jakimś czasie z aresztu w Potulicach przysłał mi list z przeprosinami z chęcią zadośćuczynienia - wyjaśnił ksiądz Stanisław S.
     Małgorzata B., matka Krzysztofa i Tomasza zeznała, iż o o 6:00 rano przyjechała policja i skuła Tomasza. Policjanci przeszukali też całe mieszkanie. Świadek zaznaczyła, że ma również dzieci w wieku szkolnym, które były przestraszone. Według kobiety przez pomyłkę policjanci zatrzymali również dwóch innych synów.
     - Ja u synów nie widziałam nic podejrzanego - wyjaśniła Małgorzata B. I dodała, że syn Marcin pracuje za granicą i to on dał pieniądze Krzysztofowi na motor.
     Marcin B., który pracuje w Niemczech, również zjawił się w sądzie jako świadek. O sprawie wie tylko tyle, że policjanci zatrzymali braci. Informacje te przekazała mu matka.
     Matka oskarżonego Damiana J. o sprawie dowiedziała się, kiedy policja zabrała syna z domu.
     - 10 marca miałam w domu rewizję. W domu nic nie znaleziono. Pan policjant tylko powiedział, że chodzi o duże pieniądze i nic więcej - wyjaśniła matka Damiana J. Na pytanie Henryka Klicha - obrońcy syna - odpowiedziała, że nie zauważyła, by przed zatrzymaniem syn kupował sobie drogie rzeczy.
     Sędzia po rozpatrzeniu wniosku obrońców o uchylenie aresztu tymczasowego wobec Krzysztofa i Tomasza B. oraz Damiana J. postanowił uchylić areszt. Dotychczas z wolnej stopy odpowiadała jedynie Klaudia K., a pozostali sprawcy byli na rozprawy dowożeni przez policję. Od ubiegłego czwartku również są na wolności i będą także odpowiadać z wolnej stopy.
     Kolejna rozprawa została zaplanowana na 11 grudnia.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1241 (47/2015)

Reklama

 

Inne teksty na ten temat:

Dwóch okradało, troje nic nie wiedziało

Areszt wobec pozostałych podejrzanych

Ksiądz odprawiał mszę, złodziej buszował na plebanii

Ukradli ponad 600 intencji pogrzebowych i 30.000 zł

Kolejny świadek przesłuchany

Reszta nic nie wiedziała

Oskarżeni nie przyznają się

Bracia B. skazani, pozostali czekają na wyrok

 

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości