Zenon Błażejczak ma pecha. Jego garaż jest najniżej położony spośród wszystkich innych. Woda z nawet niewielkich opadów gromadzi się pod jego drzwiami.
fot. Magdalena Kruszka
Barcin, woda, garaże, kanał, deszcz
Woda przy garażach, a kanał pusty
Nawet niewielkie opady deszczu wystarczą, żeby przy najniżej położonych garażach przy ul. Krotoszyńskiej w Barcinie stała woda. Zenon Błażejczak jest jednym z tych pechowców, których garaże często toną w wodzie.
W ubiegłym tygodniu deszcz nie był potężny i nie trwał zbyt długo. Następnego dnia po opadach świeciło słońce i osuszyło zalegającą w różnych miejscach wodę. Wszędzie, tylko nie przy garażach znajdujących się przy ul. Krotoszyńskiej w Barcinie. Zenon Błażejczak, właściciel jednego z garaży, stracił już cierpliwość do tych powtarzających się po każdych opadach uciążliwości.
- Latem zeszłego roku było spotkanie z burmistrzem w tej sprawie, on obiecał utwardzić teren przy garażach, a jak przyszło co do czego, to w ostatniej alejce do połowy został zamontowany kanał i to wszystko - skarży się Zenon Błażejczak. - Ten kanał zupełnie nie spełnia swojej funkcji. Widzi pani, że kanał jest pusty, a woda przy garażach stoi.
Tadeusz Rybski, gospodarz terenu przy garażach, także podkreśla, że rynna, która miała odprowadzać wodę, została zrobiona niefachowo, ponieważ znajduje się wyżej niż droga i zamiast wodę odprowadzać, to wręcz zatrzymuje ją przy drzwiach garaży w ostatnim rzędzie. Gospodarz tego terenu wspomina zeszłoroczne spotkanie z burmistrzem, na którym ten pytał, jak zaradzić gromadzącej się przy garażach wodzie.
- Powiedziałem wtedy, że to, co frezarka zbiera z szos, można by na drogi między garażami wysypać i tylko lekko ubić - sugeruje Tadeusz Rybski. - Z czasem to by się samo utwardziło. Samochody by wyjeździły. Wiadomo, że żaden ciężki sprzęt tędy nie jeździ, więc problemu by nie było. Wtedy rynnę trzeba by opuścić niżej niż droga i wtedy ona by wodę odprowadzała.
Tadeusz Rybski i Zenon Błażejczak szacują, że przy ul. Krotoszyńskiej znajduje się około 300 garaży, a mieszkańcy ponoszą za nie opłaty wynoszące 200 zł rocznie za jeden garaż. Zenon Błażejczak wspomina, że powstały one jakieś dwadzieścia lat temu. Mieszkańcy sami je sobie budowali za zgodą gminy.
- Od tego czasu nikt nie kiwnął palcem - mówi Zenon Błażejczak. - Gmina na tym zarabia i nie robi nic, żeby nam pomóc. Na ul. Pakoskiej zrywa się asfalt i zakłada kostkę, a ja bym chciał taki asfalt w alejkach pomiędzy garażami. Parę metrów dalej buduje się stadion za parę milionów, a na nasz grajdoł nie ma pieniędzy. Samochód mam stale upaprany od tej wody, od tego błota i nic nie mogę zrobić. Wszyscy tu tak narzekają, a wyjścia nie ma.
Burmistrz Barcina Michał Pęziak poinformował, że 7 maja 2013 roku wpłynęło do Urzędu pismo od użytkowników garaży przy ulicy Krotoszyńskiej z prośbą o naprawę drogi dojazdowej do garaży oraz niwelację terenu od strony łąk. 22 maja 2013 roku w obecności pracowników Urzędu oraz przedstawicieli użytkowników garaży dokonano wizji w terenie, a w wyniku oględzin uznano, że nie ma potrzeby niwelacji terenu od strony łąk, gdyż obecny spadek nie stanowi zagrożenia.
- Jednocześnie wspólnie zostało wypracowane stanowisko, że wyrównanie drogi może doprowadzić do zlewania garaży, gdyż każdy z nich posadowiony jest na innej wysokości - stwierdził burmistrz Michał Pęziak. - Ustalono również, że gmina dokona profilowania terenu po uzyskaniu pisemnej zgody na powyższe od właścicieli garaży od nr 199 do nr 208. W dniu 3 czerwca wpłynęło pismo w przedmiocie sprawy wraz z załączonymi zgodami. Następnie w miesiącu czerwcu 2013 r. zostało wykonane profilowanie na wskazanym wyżej odcinku drogi. Jednocześnie informuję, że w roku 2012 na pisemną prośbę Społecznego Komitetu Garażowiczów przy ul. Krotoszyńskiej wykonano profilowanie z częściowym utwardzeniem dróg dojazdowych do garaży, a w dolnym odcinku w celu odprowadzenia wód opadowych liniowe odwodnienie z elementów betonowych. Nadmieniam, że koszt samego odwodnienia wyniósł 5.487,77 zł brutto.
Burmistrz Barcina zwrócił także uwagę na to, że teren jest utwardzony i jedynie pozostaje kwestia występowania ubytków, które gmina stara się w miarę możliwości uzupełniać. Uznał też, że zastosowane odwodnienie w dolnym odcinku drogi ma swoich przeciwników i zwolenników. Burmistrz Michał Pęziak dodał, że gmina oświetla teren, na którym stoją garaże oraz ponosi koszty wywozu odpadów ją informował, że garaże na ul. Krotoszyńskiej były budowane sposobem gospodarczym w kilku etapach.
- Każdy starał się postawić garaż tak, aby jemu woda nie robiła szkód i stąd dzisiaj garaże są posadowione na różnych wysokościach, co sprawia kłopoty z odprowadzeniem wody i uporządkowaniem sytuacji przy małych nakładach - wyjaśnia burmistrz Barcina. - Z tego między innymi powodu gmina zdecydowała się na budowę kompleksów garaży według wcześniej przygotowanego projektu z prawidłowym odwodnieniem, utwardzeniem, oświetleniem i co ważne równymi, jednakowymi garażami, co wpływa na estetykę miasta np. kompleksy garaży przy „Wodbarze”.
Burmistrz Michał Pęziak po konsultacjach z fachowcami uznał, że ze względu na różną wysokość gruntu, na którym stoją garaże, jedynym możliwym rozwiązaniem byłoby ponowne ich posadowienie po uprzednim przygotowaniu podłoża i wyrównaniu terenu.
- Wtedy można tak przygotowane drogi odpowiednio utwardzić z zapewnieniem właściwego spadku, a co za tym idzie dobrego odwodnienia terenu. Koszt realizacji takiej inwestycji byłby ogromny, więc musimy korzystać z przedstawionych wyżej rozwiązań - informuje włodarz Barcina i dodaje, że właściciele garaży wnoszą jedynie opłaty za korzystanie z gruntu, a gmina stara się poprawić sytuację między tymi garażami.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1158 (17/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze