Reklama

Wspólnota wyrzuciła zarządcę

Żnin, Tysiąclecia 1
     Wspólnota wyrzuciła zarządcę, zarządca nie oddaje dokumentów
     Na początku marca członkowie wspólnoty mieszkaniowej zrezygnowali z usług zarządcy Aleksandra Pobudki. Ten do wtorku miał zwrócić wszelką posiadaną dokumentację. Nie zrobił tego.

     Wspólnota mieszkaniowa przy Tysiąclecia 1 została założona w marcu ubiegłego roku. Mieszkańcy bloku chcieli uniezależnić się od Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej. Na początku kwietnia współwłaściciele powierzyli zarządzanie nieruchomością Aleksandrowi Pobudce. Jak nam powiedział jeden z członków wspólnoty, współpraca z zarządcą układała się średnio. Jednak początki nie wskazywały na późniejsze kłopoty. Współwłaściciele pozostawili zarządcy nawet wolną rękę w administrowaniu nieruchomością. Bliżej jego pracy postanowili się przyjrzeć po wakacjach. Wystarczy spojrzeć na blok przy Tysiąclecia 1, żeby stwierdzić, że wymaga remontu. Tę świadomość mieli również mieszkańcy tego budynku i dlatego zaczęli rozmawiać z zarządcą o możliwościach ocieplenia. Zarządca zaproponował kredyt w wysokości 426.000 zł na termomodernizację. Jednak na zebraniu okazało się, że uchwała jaką mieli współwłaściciele różniła się od tej, którą miał zarządca.
     - My mieliśmy podjąć uchwałę o wzięciu kredytu termomodernizacyjnego, a on miał zapisane, że bierzemy dwa kredyty: termomodernizacyjny na 326.000 zł i 100.000 kredytu inwestycyjnego. Nie zgadzały się treści uchwały. On miał co innego i my co innego. Zaproponował podwyżkę funduszu remontowego z 1 zł do 2,50 zł za metr. Na to się nie zgodziliśmy - wyjaśnił członek wspólnoty mieszkaniowej. Aby uzyskać kredyt, potrzebny jest audyt energetyczny. Ten, który przedstawił Aleksander Pobudko wzbudził podejrzenia członków wspólnoty: - Były źle policzone metry. Tam była powierzchnia mieszkań 2.800 metrów kwadratowych, a jest 1.999 m2.Tu trzeba wyjaśnić, że powierzchnia nieruchomości ma wpływ na wysokość funduszu remontowego, a ten jest zabezpieczeniem kredytu.
     Do tego okazało się, że zestawienia aktywów i pasywów nie bilansują się. Jak nam powiedział członek wspólnoty, w bilansie nie zgadzała się kwota 9.000 zł. Aleksander Pobudko powiedział nam, że nie zgadza się z treścią tych zarzutów. Uznał, że wspólnota za jego plecami prowadziła rozmowy z jego następcą, a brak przyjęcia sprawozdania finansowego okazał się pretekstem do pozbycia się go i wyeliminowania konkurencji ze Żnina. Zarządca przyznał, że firma dokonująca audytu termomodernizacyjnego samowolnie do powierzchni mieszkań doliczyła powierzchnię klatek schodowych, ale wystarczyłby jeden telefon, aby sprawę wyjaśnić. Aleksander Pobudko twierdzi, że ze strony wspólnoty nikt nie chciał z nim rozmawiać. I przez osiem miesięcy nikt nie podpisał z nim umowy.
     Dodał, że ma na wszystko dokumenty i jeśli będzie taka konieczność, jest w stanie udowodnić wszystko, nawet przed sądem.
     - Gdyby dobrze rządził, to nikt by go nie odwołał - usłyszeliśmy od członka wspólnoty.
     - Są to sprawy między mną a zarządem. Po co się pan wtrąca? - powiedział nam Aleksander Pobudko.
     Na początku marca wspólnota zrezygnowała z usług Aleksandra Pobudki. Miał czas do końca miesiąca, czyli do wtorku, aby oddać wszelką dokumentację związaną z prowadzeniem nieruchomości, w tym listę lokatorów, pieczątki itp. Wspólnota nie uzyskała dokumentów.
     Jednocześnie na zarządcę wspólnota wybrała Krzysztofa Jóźwiaka.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 894 (13/2009)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości