Reklama

Wygrana bitwa ze śmieciami w Szubinie

Czystość kontrolowana
    Wygrana bitwa ze śmieciami w Szubinie
    Przez rok liczba pojemników na odpady komunalne w każdej wsi gminy Szubin wzrosła średnio o 30%. To efekt kontroli posesji, jakie tamtejszy ratusz przeprowadzał od września ubiegłego roku. Dzięki akcji urzędnicy mają pełne rozeznanie, kto pozbywa się śmieci i ścieków legalnie, a kto łamie ustawę o zachowaniu czystości i porządku w gminach.

    Zatrudnienie kontrolera było odpowiedzią szubińskiego Urzędu Miejskiego na eskalację problemu z nielegalnie wyrzucanymi śmieciami. Mieszkańcy nagminnie pozostawiali odpady komunalne w koszach na chodnikach, wywozili je także do lasu. Chociaż każdego właściciela nieruchomości obowiązuje regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie gminy Szubin (uchwalony przez Radę Miejską na bazie ustawy o zachowaniu czystości), wielu mieszkańców, szczególnie na terenach wiejskich, pozbywało się odpadów niezgodnie z prawem.
    Przypomnijmy, że każda nieruchomość powinna być wyposażona w urządzenia służące do zbierania odpadów komunalnych, a także musi być podłączona do istniejącej sieci kanalizacyjnej, a jeśli jest to niemożliwe, posiadać przydomową oczyszczalnię ścieków lub szambo. Właściciele posesji powinni mieć także zawarte umowy na wywóz odpadów lub dysponować rachunkami za te usługi. To samo dotyczy nieczystości płynnych.
    We wrześniu ubiegłego roku gmina postanowiła skontrolować głównie właścicieli posesji, którzy nie mieli zawartych stosownych umów. Dane ratusz otrzymał od firm, które na terenie gminy świadczą usługi z zakresu wywozu nieczystości płynnych i stałych. W teren ruszył pracownik ratusza, który dotarł do właścicieli blisko 2.500 nieruchomości.
    Pod względem posiadania umów na odbiór odpadów komunalnych po pierwszej kontroli najlepiej wypadły Słupy, Szubin i Samoklęski Małe, gdzie pojemników na śmieci nie posiadało od kilku do kilkunastu procent nieruchomości. Najgorszy wynik pod tym względem zanotowano w Zelesiu, gdzie blisko połowa posesji nie posiadała pojemnika. Niewiele lepiej było w Starym Jarużynie  i Wąsoszu, gdzie umów brakowało na co trzeciej posesji.
    - Mieszkańcy tłumaczyli brak własnych pojemników tym, że wszystkie odpady umieszczają w pojemnikach do segregacji, a część spalają w piecach. Niektórzy tłumaczyli nawet, że nie posiadają odpadów w ogóle - informuje Iwona Kubiak, naczelnik wydziału ochrony środowiska w szubińskim magistracie.
    Gorzej wyglądały statystyki dotyczące posiadania umów na odbiór nieczystości ciekłych. W Starym Jarużynie umów lub rachunków za wywóz ścieków nie miało 40% właścicieli nieruchomości. Wyniki w granicach 50% miały Samoklęski Duże i Kowalewo. Fatalnie wypadły natomiast Słonawy. Tam umowy miał zaledwie co dziesiąty mieszkaniec. Podobnie było w Słupach i Zalesiu.
    - Tak duże braki umów i rachunków nie świadczą o niewywożeniu szamb, ale o braku wiedzy na temat obowiązku zawierania umów z przewoźnikami i przechowywania rachunków potwierdzających usługę. Są jednak takie nieruchomości, których właściciele odprowadzają ścieki do wspólnego zbiornika z odchodami zwierząt, a inni przyznali, że ścieki bezpośrednio z szamba wywożą na własne pole uprawne. Zdarzają się przypadki wylewania nieczystości do rowów melioracyjnych.         Nagminnym zajściem jest zbyt mała częstotliwość opróżniania szamba, jeden lub dwa razy w roku, pomimo jego niewielkiej pojemności przy dużej liczbie osób korzystających, co nasuwa podejrzenie, że szambo jest nieszczelne lub właściciel pozbywa się ścieków we własnym zakresie - podaje Iwona Kubiak.
    Na rezultaty kontroli i pouczeń mieszkańców nie trzeba było długo czekać. Ponad połowa właścicieli skontrolowanych posesji podpisała stosowne umowy na wywóz odpadów i ponad 60% na odbiór nieczystości. Gmina wzbogaciła się też o informacje, jakich wcześniej nie posiadała. Znana jest już liczba przydomowych oczyszczalni ścieków, zbiorników bezodpływowych oraz liczba nieruchomości podłączonych do sieci kanalizacyjnej.
    - Bardzo nas to cieszy, ponieważ liczba pojemników na posesjach wzrosła średnio o 30% w poszczególnych miejscowościach gminy i miasta. Niestety jest jeszcze grupa osób, które nie posiadają do dziś pojemników na odpady i twierdzą, że zapisy regulaminu i ustawy są zbyt rygorystyczne oraz krzywdzące, w związku z tym nie zamierzają się do nich dostosować. Powyższe przypadki będą rozpatrywane indywidualnie - zapowiada Iwona Kubiak. - Nadal mamy też problem z nielegalnymi wysypiskami i porzucaniem worków ze śmieciami w lasach i przy drogach. Wiemy też, że nie wszystkie śmieci pozostawiają nasi mieszkańcy, a w wielu przypadkach są one podrzucane przez mieszkańców sąsiednich gmin - mówi naczelnik.
    Równocześnie gmina Szubin, jako prekursor w powiecie nakielskim, wprowadza segregację odpadów u źródła, która zastąpić ma popularne kolorowe dzwony. Nowy system funkcjonuje już w Zamościu, Małych Rudach i Rynarzewie. - Segregacja odpadów przeznaczonych do odzysku w dzwonach nie do końca się powiodła. Mieszkańcy często pozostawiali przy nich hałdy śmieci. Dzisiaj tego problemu nie ma. Nie dotarły do nas także informacje z tych miejscowości, żeby ktoś narzekał na nowy sposób segregacji. Każdy dostał kolorowe worki i instrukcje, a firmy odbierają je terminowo. W listopadzie wprowadzimy też segregację u źródła w Kołaczkowie, a w przyszłym roku w Szubinie - zapowiada Iwona Kubiak.

Tomasz Rogacz
Pałuki nr 868 (40/2008)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości