Żnin, maryśka, policja, LO, liceum
Wypad z maryśką się nie powiódł
16-latek, uczeń żnińskiego LO, chciał zabrać na wycieczkę szkolną dwa woreczki marihuany. Jego zamiar udaremnili policjanci. Ostatecznie chłopak na wycieczkę nie pojechał i będzie musiał tłumaczyć się przed sądem.
Przedwczoraj około 9:00 żnińscy policjanci uzyskali informację, iż jeden z 16-letnich uczniów, który ma zamiar wyjechać na wycieczkę szkolną wspólnie z klasą, posiada przy sobie narkotyki. Policjanci pojechali na wskazany parking samochodowy, gdzie zbierali się uczniowie i opiekunowie planujący wyjazd.
- Tam zauważyli stojący autobus, a w środku kilkudziesięciu uczniów jednej ze żnińskich szkół. Następnie kryminalni poinformowali nauczycieli opiekujących się uczniami o powodach ich wizyty i dokonali kontroli osobistej 16-letniego ucznia, przy którym odnaleźli dwie lufki oraz dwa woreczki z zawartością zielonego suszu, który po przeprowadzonych badaniach chemicznych okazał się być marihuaną w ilości 0,66 grama - poinformował nadkom. Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy komendanta powiatowego policji w Żninie.
Policjanci przeszukali również pokój 16-latka, w którym odnaleźli kolejną porcję marihuany. Chłopak został przesłuchany w obecności rodziców, a następnie przekazany pod ich opiekę. O sprawie policjanci poinformowali sędziego rodzinnego, który zdecyduje o konsekwencjach prawnych dla 16-latka.
Ustaliliśmy, że sprawa dotyczy chłopaka, który we wrześniu rozpoczął naukę w I Liceum Ogólnokształcącym im. Braci Śniadeckich w Żninie. Potwierdził to dyrektor Andrzej Kurek.
- Docierały do nas sygnały wcześniej, że ten chłopiec może mieć niestety pewną styczność z tym tematem. Jeśli chodzi o dyscyplinę, to nie mieliśmy problemów z tym uczniem. Był z nami dopiero około miesiąca. Dlatego poinformowaliśmy policję przed wyjazdem klasy na wycieczkę. Zresztą z tego, co mi wiadomo, to policjanci też mieli swoje ustalenia poczynione dzień wcześniej, że w przypadku tego ucznia jest takie podejrzenie, że może posiadać coś, co okaże się środkiem odurzającym. Stąd podjęliśmy wspólnie działanie. Policjanci przed wyjazdem na wycieczkę pojawili się z wyszkolonym psem, który wykrywa narkotyki. Ja jeszcze nie mam oficjalnego potwierdzenia od policji, że faktycznie ta substancja, którą znaleźli przy naszym uczniu, jest marihuaną czy innym środkiem odurzającym. Trzeba to przecież najpierw zbadać. Oczywiście wolałbym, żeby ta cała sytuacja się nie wydarzyła, żeby policjanci niczego nie odkryli. Skoro jednak to miało miejsce, to lepiej, że zostało wykryte. To służy tylko bezpieczeństwu naszych uczniów - powiedział Andrzej Kurek.
Dyrektor I LO dodał, że we wrześniu szkoła ma w zwyczaju organizować wycieczki dla klas pierwszych, które mają na celu zintegrowanie się świeżo przyjętych uczniów ze sobą i z nauczycielami. - Czasami, jeśli aura dopisuje, to nawet są to biwaki. Ta klasa zaplanowany miała dwudniowy wyjazd do miejscowości Barbarka pod Toruniem. Wycieczka się odbyła. Wyjechali, wyłączając przyłapanego ucznia, wczoraj i dzisiaj przewidziany jest powrót - powiedział dyrektor. Dodajmy, że rozmowę tę przeprowadziliśmy wczoraj.
Andrzej Kurek zapowiedział, że następnym krokiem jest teraz zwołanie zebrania rodziców, a następnie rady pedagogicznej. - Oczywiście trzeba jeszcze czekać na oficjalne potwierdzenie, co to za substancja przy uczniu została znaleziona. Grożą mu konsekwencje wynikające ze statutu szkoły, włącznie ze skreśleniem z listy uczniów, ale jaka faktycznie ta kara będzie, to się dopiero okaże - powiedział dyrektor.
Zapytaliśmy dyrektora liceum również o to, czy problem narkotykowy w szkole istnieje i jak z nim pedagodzy walczą. - Nie mamy sygnałów, żeby na terenie szkoły były rozprowadzane takie substancje. Nauczyciele na bieżąco pełnią dyżury w szkole na przerwach międzylekcyjnych. Współpracujemy z policją. I nasza uwaga, i patrole policji kierują się też w kierunku Małego Jeziora, bo to taki teren, gdzie ewentualni dealerzy narkotyków mogliby działać. Poza tym mamy też anonimowe ankiety, które wypełniają uczniowie i mogą tam zawsze zdradzić informację, jeśli takową mają, że problem rozprowadzania narkotyków w szkole istnieje. Nie mieliśmy jednak takich sygnałów - zakończył Andrzej Kurek.
Karol Gapiński
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1182 (41/2014)
Więcej na ten temat:
Oprócz maryśki były też trunki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze