Reklama

Wypłata na raty

Pracownicy „Komeksu” nie otrzymują w terminie wynagrodzenia za pracę, a część z nich to jedyni żywiciele rodziny
        fot. Arkadiusz Majszak

Nieuczciwi kontrahenci, niekorzystny kurs euro
    Wypłata na raty
     Żnińska firma Komex ma zaległości w wypłacaniu wynagrodzeń pracownikom. Właściciele zakładu mówią, że opracowują programy naprawcze mające utrzymać zakład przy życiu, a przyszłość szwalni w Polsce widzą tak: czterech młodych ludzi, dwa komputery i dwa faksy.

     Pracownicy spółki Komex ze Żnina, która jest zakładem pracy chronionej, nie otrzymują pełnych wynagrodzeń za wykonywaną pracę. Płatności regulowane są w ratach.
     - Wypłata dla pracowników produkcji szwalni powinna być wypłacana 10. dnia każdego miesiąca, ale są kilkunastodniowe opóźnienia. To przechodzi ludzkie pojęcie, co się tam wyprawia. Płacą w ratach po 200 lub 300 zł na ogółem 800 zł, które się zarabia. Ale co to jest? Jeszcze w soboty trzeba pracować. Za najniższą krajową. Pracuje się różnie. Nieraz jest to 8 godzin, nieraz dłużej. Za pracę dostajemy jałmużnę. Ludzie boją się jednak mówić, bo nawet te 800 zł się przyda, a społeczeństwo jest ubogie. Alternatywy nie ma żadnej. Już od roku nie dostaje się pieniędzy na czas. Tam pracują ludzie schorowani, bo to jest zakład pracy chronionej. Tylko kogo on chroni? Wypłata na czas nie jest wypłacana. Nawet jak są święta, to też się pieniędzy na czas nie wypłaca - mówi nam jedna z byłych pracownic Komeksu.
     Pracownice szwalni, z którymi rozmawialiśmy, przyznają, że atmosfera na zakładzie nie jest najlepsza.
     - Kiedyś te opóźnienia nie były długie. Powinni płacić dziesiątego, ale do piętnastego zawsze to uregulowali, więc nie było tak źle. Teraz opóźnienia są dłuższe i stąd to niezadowolenie załogi. Poza tym jeden z kontrahentów nie zapłacił nam za wykonane zamówienia. Szefowie nie mają pieniędzy, żeby się z nimi procesować - opowiadają nam pracownice.
     Prezes Komeksu Czesław Waliszewski i wiceprezes Jerzy Pająk przyznają, że wynagrodzenia nie są regulowane wobec pracowników w terminie. Podkreślają, że wynika to z sytuacji politycznej, gospodarczej i ekonomicznej w kraju. Chodzi o kurs złotówki i euro. Złotówka się umocniła, natomiast euro straciło na wartości.
     - Problem nie powstał dzisiaj, lecz toczy się jak kula śnieżna. 95% naszej produkcji wysyłane jest na eksport. Euro w stosunku roku spadło o 25%. Otrzymujemy przez to od 30.000 do 50.000 zł mniej. Kontrahenci cen nam nie podwyższyli i nie podwyższą. Bo albo zgodzimy się za te ceny brać zlecenia, albo roboty nie będziemy mieć wcale - wyjaśnia wiceprezes Jerzy Pająk.
Odzież produkowana w Komeksie wysyłana jest do kontrahentów z Niemiec, Holandii, Anglii i innych krajów. Zdarza się, że niektórzy kontrahenci nie płacą za wykonaną usługę, a firmę nie stać na wynajmowanie prawnika i procesowanie się za granicą, by odzyskać pieniądze.
     Prezesi szwalni podkreślają, że dotychczas pensje starali się wypłacać na bieżąco lub z lekkim opóźnieniem. Aż przyszedł moment, że nie ma z czego wypłacać. A pozyskanie nowego kontrahenta jest niezmiernie trudne. Poza tym na rynku brakuje szwaczek. Zatrudnienie dodatkowych pracowników mogłoby zwiększyć ilość produkowanych ubiorów, przez co firma - realizując więcej zamówień - notowałaby większe zyski.
     - Część osób w naturalny sposób nam odeszła na emerytury, do innych firm lub na urlopy macierzyńskie. To spowodowało obniżenie stanu pracowników produkcji. Z rynku nie ma kogo wziąć. Szkoły zawodowe nie kształcą szwaczek, a firmy nie otrzymują pieniędzy na wykształcenie szwaczki. Teraz na produkcji zatrudniamy około 50 pracowników. W ciągu dwóch lat odeszło nam od 20 do 25 szwaczek. Próbowaliśmy pozyskać szwaczki z Ukrainy, Wietnamu i Chin jako siłę roboczą, żeby poprawić tę sytuację, ale są to procesy kilkumiesięczne w załatwianiu formalności. Jesteśmy przekonani, że gdyby takie osoby do nas trafiły, to sytuacja by się wyprostowała. Czujemy, że ta branża się kończy. Opracowujemy programy naprawcze, ale my jako właściciele mamy same długi. U nas też do tego dojdzie, że - jak na Zachodzie - zakład szwalniczy będzie składał się z 4 młodych osób, 2 komputerów i 2 faksów - przyznają właściciele.
     Problemem szwalni jest też silna konkurencja. Jeśli dany kontrahent przyjedzie do zakładu szwalniczego i zaproponuje cenę za wykonane zlecenie, na którą szwalnia się nie zgodzi, to jedzie dalej i szuka takiej firmy, która zaakceptuje jego warunki. To sprawia, że szwalnie w obawie przed brakiem kontrahentów zgadzają się na proponowane przez niego warunki.
     - Jak to wszystko połączy się w całość, to pozostaje wybór, albo płacić w ratach ludziom, albo opłacić ZUS i nie płacić całych pensji, a w najgorszym wypadku ogłosić upadłość. W naszym zakładzie zatrudnionych jest jednak około 100 osób, a w dużym procencie są to osoby, które są jedynymi żywicielami rodziny. Zaległości wobec pracowników nie są duże. W miesiącu się wywiązujemy z płatności. Na dzień dzisiejszy mamy około 25% zaległości wobec pracowników. Od kilku miesięcy wszyscy otrzymują pensje w ratach. Na produkcji pracownicy są w stanie zarobić do 1.500 zł brutto. Jest też duża grupa osób, które otrzymują minimum 1.126 zł brutto, bo nie są w stanie wyrobić norm. Zatrudniamy osoby niepełnosprawne. Jest ich w zakładzie ponad 40. Dla tych osób jest to szansa na znalezienie miejsca na rynku pracy. Nie możemy z dnia na dzień zamknąć tego zakładu, bo te osoby miałyby problem ze znalezieniem pracy. Działamy więc trochę na zasadzie filantropii. Z drugiej strony jest refundacja poniesionych kosztów z tytułu zatrudnienia tych osób niepełnosprawnych, ale ta refundacja nie pokrywa nam całości poniesionych kosztów z tego tytułu i to też jest przyczynek do tego, że pchamy jeszcze ten wózek ze względu na te osoby - przyznają szefowie Komeksu.

Arkadiusz Majszak
Pałuki 864 (35/2008)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości