Ponad 100.000 zł kosztowała praca strażaków z gminy Barcin po sierpniowej nawałnicy. Koszty pracy strażaków z gminy Łabiszyn zostały wyliczone na 15.000 zł.
Po nawałnicy wiele dróg pozostawało nieprzejezdnych. To właśnie strażacy zajmowali się ich udrażnianiem. fot. Magdalena Kruszka Burmistrzowie Barcina i Łabiszyna na sesjach Rad Miejskich nawiązywali do skutków sierpniowej nawałnicy. Podsumowywali straty, poniesione koszty i podjęte działania. W obu gminach nieoceniona okazała się praca strażaków. Ich pracę trzeba jednak też rozliczyć.
Burmistrz Barcina Michał Pęziak poinformował, że po nawałnicy strażacy z gminy Barcin podjęli 328 interwencji. Brało w nich udział 448 załóg.
- Ilość strażaków biorących udział w interwencjach to 1707 strażaków - mówił burmistrz. - Wiadomo, że to są te same osoby, tylko ileś tam razy wyjeżdżały te nasze zastępy strażackie. Ilość godzin przepracowanych podczas działań to 3123,5 godziny.
Burmistrz Barcina wyliczył, że przybliżone koszty ekwiwalentów strażackich sięgnęły 75.000 zł, koszty paliwa wyniosły 13.000 zł, a na zakup sprzętu trzeba było przeznaczyć 7.500 zł. W sumie koszty wyniosły 102.500 zł
- W mediach często się chwali przede wszystkim strażaków, rząd się chwali, że strażacy byli pierwsi, tam pomagali, tu pomagali, tu poświęcali zdrowie, życie itd., tylko zachodzi pytanie, czy to byli państwowi strażacy, czyli ci, którzy są pod opieką rządu, czy to byli strażacy ochotnicy, którymi opiekujemy się my - mówił burmistrz Michał Pęziak. - Muszę państwu powiedzieć, że połowa tych kwot, połowa tego czasu, to nasi strażacy spędzili poza granicami naszej gminy, czyli wykonywali działania bojowe na terenie gmin sąsiednich, głównie na terenie gminy Żnin. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nasi strażacy wyjeżdżali ratować życie i mienie ludzi poza terenem gminy Barcin raz, dwa czy trzy razy, bo zdarzają się takie sytuacje. Nikt nie imałby pretensji. Ale teraz my mamy jako samorząd wyłożyć znowu kilkadziesiąt tysięcy złotych na to, żeby ekwiwalent wypłacić. Wypadałoby chyba, żeby rząd przynajmniej jakieś pieniądze nam na to przeznaczył.
Burmistrz poinformował, że złożył wniosek do wojewody o zwrot przez państwo kwoty 34.700 zł. Jest to wyłącznie koszt wypłaty ekwiwalentu strażakom, którzy brali udział w akcjach poza terenem gminy Barcin, bez kosztów sprzętu, odzieży czy paliwa. Odpowiedzi wojewody w tej sprawie jeszcze nie ma.
Ekwiwalent dla strażaków z gminy Barcin wynosi za godzinę akcji 1/175 średniego krajowego wynagrodzenia w kwartale poprzedzającym, czyli 24 zł, a ekwiwalent dla strażaków z gminy Łabiszyn za jedną godzinę akcji wynosi 1/330 przeciętnego wynagrodzenia, czyli 12 zł.
Magdalena Kruszka, 1 XI 2017
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze