Komentarze
Wyzwolenie bez wolności
Odżywa na nowo spór o to, co się wydarzyło w styczniu 1945 roku w Żninie, Mogilnie i innych polskich miastach oraz wioskach.
Najpierw opis techniczny. Wojska niemieckie w wyniku ofensywy Armii Czerwonej cofały się na Zachód, a Polskę zajmowali Sowieci. Żołnierze Armii Krajowej - rozbrajani, więzieni, zabijani i wywożeni na wschód. Ujawniające się legalne władze były aresztowane, czego finałem było aresztowanie 16 przywódców Polski Podziemnej, wywiezienie ich do Moskwy, pokazowy proces i więzienie, z którego nie wszyscy wrócili.
Czy było to wyzwolenie? Czy można nazwać wyzwoleniem wejście do Twego domu sąsiada, który wypędza złodziei, ratuje Ci życie, a następnie wiąże, dysponuje całym Twym mieniem i łaskawie stawa ci raz dziennie więzienną zupkę? Czy się czujesz wyzwolony? Czy będziesz czcił ten dzień czy może bardziej miło będziesz wspominał dzień uwolnienia cię od drugiego agresora?
Jeden z ludzi sądzących inaczej zapytał kiedyś: Czy Sowieci wyzwolili więźniów Oświęcimia? Odpowiedziałem: tak. Ale jeśli spytamy, czy wyzwolili Polskę - odpowiadam, że nie. Była to zamiana jednej zbrodniczej okupacji na drugą zbrodniczą okupację. Moskwa zainstalowała w Polsce marionetkowy, podległy sobie rząd, który władał terenem między Bugiem i Odrą zgodnie z interesami imperium sowieckiego. Jego władza nie pochodziła z wyboru, tylko z mianowania w Moskwie. I gdyby się tej Moskwie sprzeciwili, zostaliby wymienieni na innych. Tak było aż do 1989 roku, roku, w którym namiestnicy Moskwy skapitulowali przed ruchem Solidarności, a Gorbaczow machnął już na nas ręką i nie bronił swoich marionetek. Ale jeszcze w 1981 roku umowa wewnątrz Układu Warszawskiego stanowiła, że interwencję w imieniu Moskwy wykona generał Jaruzelski. I wykonał.
Czy uważam, że dzień wejścia Sowietów do Żnina czy Mogilna należy wymazać z kalendarza? Nie. Zgadzam się ze słowami Franciszka Hylli, który przysłał nam długi list na ten temat: "Na szubińskich, kcyńskich, żnińskich, nakielskich nekropoliach są miejsca i obeliski, gdzie przed laty uznano za oczywiste, aby oddać cześć tym wówczas 20-letnim czy nieco starszym wojakom. Wróciliby do swoich najbliższych, żon, matek, narzeczonych... Ich dowódcy polecili im iść dalej - tym, którzy jeszcze żyli - także, aby ocalić Szubin, Łabiszyn, Żnin, Nakło."
Uznaję za oczywiste złożenie kwiatów czerwonoarmistom, koalicjantom naszych koalicjantów. Niech pomniki stoją. Są świadectwem historii. Ale nie zgadzam się, żeby nazywać to wyzwoleniem! To jest sowiecki punkt widzenia. Polski punkt widzenia - to pamięć o Leopoldzie Okulickim, który po zrobionej w celi moskiewskiego więzienia gimnastyce został z tej celi wywołany i niedługo później zastrzelony. O Janie Rodowiczu, ps. Anoda, zamordowanym przez UB w czasie przesłuchania i wyrzuconym z okna. Oni nie zostali wyzwoleni. Nie mylmy pojęć.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze