Reklama

Z promilami do remizy

Kierowca - strażak po akcji
     Z promilami do remizy
     Strażak - ochotnik z Łabiszyna kierował wozem bojowym będąc pod wpływem alkoholu. Stracił prawo jazdy i grozi mu kara do 2 lat więzienia. Nie stracił legitymacji ochotnika.

     22 września o 17:55 przy wjeździe do remizy na ul. Sienkiewicza w Łabiszynie policjanci zatrzymali Andrzeja M., który kierował volkswagenem transporterem należącym do miejscowej OSP. Badanie alkomatem wykazało 1,8 promila alkoholu w wydychanym przez strażaka powietrzu.
Wcześniej strażacy z OSP Łabiszyn wycinali nadłamany konar na Nowym Rynku w Łabiszynie. W drodze powrotnej do remizy, na ul. Poznańskiej wysiadł strażak, który kierował wozem, bo miał stąd blisko do domu. Wtedy miejsce za kierownicą zajął druh Andrzej M. Kiedy uruchomił silnik samochodu, ktoś zadzwonił na posterunek policji w Łabiszynie z informacją, że samochodem kieruje strażak w stanie upojenia alkoholowego.
      Andrzej M.nie chciał z nami rozmawiać na ten temat.

W powiecie żnińskim obecnie jest około 1200 strażaków - ochotników, z czego ponad 900 uczestniczy na co dzień w akcjach, a inni to z reguły strażacy powyżej 60-roku życia, którzy nie uczestniczą już bezpośrednio w akcjach.

      OTWARTA REMIZA
      Bronisław Bonek, prezes OSP w Łabiszynie powiedział, że policjanci nie zatrzymali Andrzeja M. za kierownicą samochodu wracającego z akcji, tylko na terenie remizy.
      - Ja nie mam dowodu, że Andrzej M. kierował samochodem, czy też w ogóle uczestniczył w akcji będąc nietrzeźwym. Wiem, że pan Andrzej M. zamierza zaskarżyć postępowanie policji w tej sprawie - powiedział prezes i zaznaczył: - W każdym razie konsekwencji jako ochotnik straży pan Andrzej M. nie będzie miał z naszej strony. Na pytanie, dlaczego Andrzej M. będąc w stanie upojenia alkoholowego przebywał na terenie remizy, Bronisław Bonek odpowiedział, że remiza jest otwarta i każdy może na jej terenie przebywać w dzień i w nocy.
      Bronisław Bonek dodał, że dopóki nie ma wyraźnych dowodów na to, że strażak kierował wozem po pijanemu na ulicy (jak twierdzi policja), a nie tylko przebywał będąc nietrzeźwy na terenie remizy, pozostanie w szeregach straży.
      Naczelnik sekcji prewencji i ruchu drogowego w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie aspirant Mariusz Gaik po konsultacji z łabiszyńskim funkcjonariuszem, który zatrzymywał Andrzeja M. osobiście, powiedział, że do zatrzymania nie doszło na terenie remizy, a na ul. Sienkiewicza, na drodze publicznej. Andrzej M. został zatrzymany przez patrol policji przed wjazdem do remizy, gdy siedział za kierownicą volkswagena transportera.
      Aspirant wyjaśniał również, że w przypadkach zatrzymań nietrzeźwych kierowców dowodem w sprawie są m.in. relacje świadków, mówiące o tym, że ktoś kierował pojazdem na drodze publicznej, będąc pod wpływem alkoholu. Sąd może uznać taki dowód nawet wtedy, gdy nie doszło do bezpośredniego zatrzymania kierowcy podczas jazdy. W tym jednak przypadku - jak twierdzi policja - Andrzej M. kierował volkswagenem transporterem, mając 1,8 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
      Jak dodał aspirant Mariusz Gaik, jeśli ktoś uważa, że zostały popełnione błędy w prowadzonych bezpośrednio przez policjantów czynnościach, może składać zażalenia, czy też skargi na ręce komendanta powiatowego, wojewódzkiego, czy też komendanta głównego, jak również prokuratury, rzecznika praw obywatelskich, czy nawet w Trybunale Europejskim.

Reklama
Każdy strażak - ochotnik w gminie Łabiszyn otrzymuje z budżetu gminnego 9 zł (bez opodatkowania emerytalnego i na opiekę medyczną) za godzinę uczestnictwa w akcji.

      WYKROCZENIE PRZECIWKO KOLEGOM
      - Z relacji osób uczestniczących w tej akcji wynika, iż osoba zatrzymana została poza pojazdem. Z rozmów z naczelnikiem OSP Łabiszyn wynika, iż zarząd zajmie się tą sprawą w najbliższym czasie. Jednak uważam, że należy poczekać na wyniki postępowania prowadzonego przez policję. Jeśli prawdą jest, iż prowadzący pojazd był pod wpływem alkoholu, to poza wykroczeniem karnym dopuścił się on wykroczenia przeciwko kolegom - druhom z OSP - naraził ich na niebezpieczeństwo. To postawa godna potępienia - ocenił Grzegorz Rutkowski, komendant Państwowej Straży Pożarnej w Żninie, która sprawuje operacyjną kontrolę również nad Ochotniczymi Strażami Pożarnymi.
      Stan trzeźwości ochotnika, który zgłasza się do akcji na dźwięk syreny, musi ocenić dowódca zastępu. Ma na to kilka sekund, tuż przed wyjazdem na akcję. Dowódca zastępu nie ma ze sobą alkomatu i musi zorientować się tylko na podstawie obserwacji, czy ochotnik, który zgłasza się do wyjazdu, jest pod wpływem alkoholu, czy nie. Tu jednak było inaczej, strażacy nie jechali na sygnale. Była to wcześniej zaplanowana akcja. Z drugiej strony policjanci interweniowali w tym przypadku, ponieważ komuś stan Andrzeja M. wydawał się wskazujący na spożycie alkoholu i zadzwonił na policję.
      Każdemu ochotnikowi, który uczestniczy w akcji, będąc w stanie upojenia alkoholowego, grozi wydalenie z szeregów straży. Aspirant Mirosław Krygier, rzecznik prasowy PSP w Żninie, powiedział, że wprawdzie nie zawsze po kimś widać, że spożywał alkohol i dowódca zastępu może się później tłumaczyć, że nie miał takiej świadomości. - Nie ma znaczenia, czy wyjazd do akcji był nagły, w związku z pożarem, czy wypadkiem, czy też zaplanowany, jak do usunięcia gniazda os, czy przycięcia konarów drzewa zagrażających użytkownikom drogi, czy też budynkom. Ja, widząc strażaka podczas akcji w stanie nietrzeźwości, czy mając jakieś podejrzenia, co do tego stanu, wezwałbym policję, ażeby dokonała badania stanu strażaka. Nie ma bowiem mowy, żeby pijany strażak uczestniczył w jakiejkolwiek akcji - powiedział Marek Krygier.
      PO GODZINACH
      Andrzej M. jest druhem OSP w Łabiszynie, często jako ochotnik kieruje wozem bojowym. Oprócz tego jest pracownikiem gospodarczym zatrudniony przez burmistrza Łabiszyna, ażeby utrzymywać w gotowości i porządku sprzęt będący do dyspozycji Ochotniczej Straży Pożarnej. Pomimo że Andrzej M. pracuje na etacie Urzędu Miejskiego, to swój dzień roboczy spędza w remizie na ul. Sienkiewicza, a nie w ratuszu Łabiszyna. Nie może być zatrudniony na stanowisku straży, choć to dla niej pracuje w rzeczywistości, gdyż straż jest ochotnicza, więc nie przewiduje pensji etatowych dla swoich druhów. Co innego, gdyby w Łabiszynie oprócz OSP działała też - podobnie, jak jest w Barcinie - Gminna Straż Pożarna. Andrzej M., jak podkreśla burmistrz, wykonuje też inne obowiązki na potrzeby gminy, jak np. czyszczenie fontanny na rynku.
Jacek Idzi Kaczmarek powiedział, że Andrzej M. jako kierowca wozu bojowego uczestniczył w akcjach pożarniczych wyłącznie jako ochotnik, a nie pracownik Urzędu Miejskiego w Łabiszynie. Burmistrz nie zamierza zwalniać Andrzeja M. ze stanowiska pracownika gospodarczego przed końcem obowiązującej umowy (do końca grudnia). Gdyby Andrzej M. był zatrudniony przez burmistrza jako kierowca wozu bojowego, to siłą rzeczy musiałby być zwolniony z takiego stanowiska, gdyż zabrano mu prawo jazdy, a zatem traciłby w ten sposób narzędzie pracy. Ponieważ jest jednak pracownikiem gospodarczym, a nie kierowcą, a stan upojenia alkoholowego stwierdzony był po godzinach pracy, to Andrzej N. pozostaje na swym stanowisku.
      KARY
      Sprawa karna się toczy. Jak każdemu kierowcy, który prowadzi auto będąc pod wpływem alkoholu, Andrzejowi M. grozi kara pozbawienia wolności do 2 lat, kara grzywny i kara pozbawienia prawa jazdy na czas określony wyrokiem sądu (przeważnie także na 2 lata).

Karol Gapiński
Pałuki nr 921 (40/2009)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości