Reklama

Za przyłącza do prywatnej kasy

Z 712 możliwych zleceń wykonania i odbioru przyłączy, WiK miał zapłacone za 65. Pieniądze za usługi miały trafiać do kieszeni kierownika działu wody oraz dwóch monterów. By proceder ukryć, fałszowane były dokumenty. W piątek i sobotę cała trójka usłyszała zarzuty prokuratorskie, ale to dopiero początek dochodzenia.

     Jeszcze w lipcu ub.r. ówczesna prezes spółki WiK Małgorzata Stawicka informowała nas, że nakazała wszystkim pracownikom firmy podpisać pewne oświadczenia. Rzecz dotyczyła zakładania przez tych pracowników nie w ramach zleceń dla WiK, a prywatnie lub poprzez prowadzoną inną działalność gospodarczą instalacji i przyłączy wodno-kanalizacyjnych. Jednocześnie Małgorzata Stawicka nie stwierdziła, iż ma konkretne podejrzenia wobec kogokolwiek z pracowników zakładu. W czasie, gdy pełniła funkcję prezesa Andrzej T., kierownik działu wody w przedsiębiorstwie WiK, był jej najbliższym współpracownikiem, zwłaszcza gdy z firmy odszedł były wiceprezes i długoletni kierownik techniczny Janusz Biegański.
     Z końcem października Małgorzata Stawicka została odwołana przez radę nadzorczą spółki z funkcji prezesa zarządu. Jednocześnie Andrzej T. został zwolniony dyscyplinarnie z pracy.
     AUDYT I MATERIAŁ DOWODOWY DLA ORGANÓW ŚCIGANIA
     W listopadzie i grudniu z ramienia Urzędu Miejskiego w Żninie trwał w spółce audyt. Prowadził go Waldemar Wajgelt, kierownik wydziału audytu i kontroli wewnętrznej w Urzędzie Miejskim w Żninie. Do czasu wyboru nowego prezesa obowiązki szefa zarządu pełnił Michał Nowacki, przewodniczący rady nadzorczej spółki WiK. Wraz z nowym rokiem rada nadzorcza wybrała na prezesa Jerzego Mączkę.
     Jednocześnie zakończona została kontrola prowadzona przez Waldemara Wajgelta. Wyniki i wnioski audytu zostały - jak poinformował burmistrz Robert Luchowski - utajnione i przekazane żnińskim organom ścigania jako materiał dowodowy.
     I rzeczywiście szef Prokuratury Rejonowej w Szubinie Dariusz Mańkowski wszczął postępowanie, a teraz prowadzi je prokurator z oddziału zamiejscowego tej prokuratury w Żninie Wojciech Jabłoński. W efekcie w ostatni piątek Andrzej T. usłyszał zarzut korupcji gospodarczej z art. 296a paragraf 1 i 4 kodeksu karnego. Ponadto były kierownik działu wody usłyszał 5 zarzutów z artykułu 270 paragraf 1 kk, dotyczących fałszerstwa dokumentu. Kolejny zarzut prokuratura postawiła Andrzejowi T. z artykułu 284 paragraf 1 (przywłaszczenia) w związku z artykułem 11 kodeksu karnego (co do łącznej kwalifikacji czynów). Rzecz dotyczy przywłaszczenia przez byłego kierownika 4 telefonów służbowych o łącznej wartości 11.500 zł.
     NADUŻYWALI UPRAWNIEŃ, PRZYJMOWALI KORZYŚCI MAJĄTKOWE
     Łącznie Andrzej T. usłyszał 7 zarzutów. Zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego z zakazem kontaktów z pozostałymi uczestnikami postępowania, zakaz opuszczania kraju i poręczenie majątkowe w wysokości 30.000 zł.
     Grażyna Pawlaczyk, szefowa żnińskiego ośrodka zamiejscowego Prokuratury Rejonowej w Szubinie, poinformowała, iż zarzuty z artykułu 270 paragraf 1 dotyczą dokumentów w postaci wniosków o wydanie warunków technicznych na przyłącza do sieci wodno-kanalizacyjnej.
     Grażyna Pawlaczyk przekazała również, że w sobotę zarzuty z artykułu 296a paragraf 4 w związku z artykułem 12 kodeksu karnego (ciągłość czynu) usłyszeli także Ryszard G., pracujący w WiK na stanowisku montera oraz Bogdan C., pracujący w tej firmie na stanowisku mistrza-montera. Wobec nich również zostały zastosowane środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego z zakazem kontaktów z osobami, które mogły brać udział w tym procederze, zakaz opuszczania kraju i poręczenie majątkowe w wysokości po 5.000 zł.
     - Zarzuca się im, że działając wspólnie i w porozumieniu nadużyli swoich uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Odbywało się to w ten sposób, że wszyscy oni przyjmowali korzyść majątkową od już ustalonych i jeszcze nieustalonych osób za wykonanie oraz odbiór przyłączy - powiedziała Grażyna Pawlaczyk. Monterzy korzystali przy tym, według ustaleń prokuratury, ze sprzętu i pracowników WiK realizując prace i pobierając za nie pieniądze do własnych kieszeni na podstawie zleceń, które faktycznie mógłby realizować WiK jako ich macierzysty zakład pracy.
     W związku z postawionymi tej trójce zarzutami grozi im kara pozbawienia wolności do 8 lat.
     MYŚLELI, ŻE PŁACĄ WIK-OWI, NIE PRYWATNYM OSOBOM
     - Okres popełnienia zarzucanych im czynów to lata 2007 do listopada 2015 r. Podejrzani oszukiwali WiK i jego klientów. Z ustaleń prokuratora prowadzącego postępowanie wynika, iż zleceniodawcy są też poszkodowanymi, a nie uczestnikami procederu. Oni zgłaszali się do pracownika WiK i myśleli, że to temu zakładowi płacą za usługę, a nie prywatnym osobom - przekazała Grażyna Pawlaczyk.
     Szefowa żnińskiej prokuratury wyjaśniła, że to dopiero początek śledztwa. Niewykluczone, iż zarzuty zostaną postawione kolejnym osobom. Czy są wśród nich również poprzedni prezesi spółki - na to pytanie pani prokurator nie chciała na tym etapie odpowiadać. Z treści zarzutów wynika, iż zlecenia były realizowane w godzinach pracy WiK i po godzinach. Sprawdzane sa jeszcze inne aspekty, a mianowicie czy i w jakim stopniu inni pracownicy realizujący te zlecenia mieli świadomość, że wykonują je faktycznie nie dla korzyści swojego zakładu pracy a dla interesu prywatnych osób.
     Wyjaśnijmy, że rozszerzenie zarzutów może dotyczyć Andrzeja T., Bogdana C. i Ryszarda G., ponieważ na razie organa ścigania ustaliły tylko 4 osoby z nazwiska, którym wykonane zostały przyłącza, a za które to usługi pieniądze nie trafiły na rachunek WiK, a za to miały trafić do prywatnych kieszeni podejrzanych. Jest to bowiem dopiero początek spodziewanych przez prokuraturę kolejnych ujawnień przypadków tego procederu. Z dokumentów w WiK wynika, iż w przeanalizowanym okresie powinno być 712 odbiorców usługi wykonania przyłączy, a potwierdzenia wykonania prac przez zakład dotyczą tylko 65 spośród tych odbiorców. Grażyna Pawlaczyk nie ukrywa zatem, że można się spodziewać, iż proceder mógł być uprawiany wobec dalszych osób. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Żninie, którzy prowadzą dochodzenie, mają do przesłuchania osoby i do przeanalizowania dokumenty dotyczące jeszcze około 700 przypadków.
     Na podstawie tej ilości prokuratura oszacowała również, że kwota strat, na jakie podejrzani narazili swój zakład pracy realizując prywatnie zlecenia, które powinni robić w ramach pełnionych przez siebie etatów, jest nie mniejsza niż 1.250.000 zł.
     DWAJ OSKARŻENI NADAL W WIK-U
     Zapytaliśmy nowego prezesa WiK, czy tak, jak informowała nas w lipcu jego poprzedniczka, rzeczywiście są w firmie deklaracje ówczesnych trzech pracowników, w tym tych trzech z zarzutami, w których potwierdzili oni podpisami, że nie robią zleceń prywatnie. - Zaintrygował mnie pan. Muszę to sprawdzić. Jeśli chodzi o pan Andrzeja T. to rzeczywiście on nie pracował już w firmie, przy czym początkowo rozwiązanie umowy o pracę, z tego, co mi wiadomo, było za porozumieniem stron, ale później zmieniono je na dyscyplinarne. Panowie Bogdan C. i Ryszard G. nadal są pracownikami WiK-u. Ryszard G. jest na zwolnieniu chorobowym. Poprosiłem już o opinię prawną, jakie są możliwości i jakie należy wybrać rozwiązanie w sprawie tych pracowników z zarzutami prokuratorskimi - powiedział Jerzy Mączko.
     Z naszych informacji od osób z różnych miejsc w Polsce, związanych z branżą wod.-kan. wynika, iż proceder prywatnego kasowania przez pracowników spółek i zakładów komunalnych za wykonywanie przyłączy, może być dość częsty. Z ujawnionych w naszej okolicy przypadków można przypomnieć aferę w Zakładzie Gospodarki Komunalnej w Mogilnie, o czym tygodnik Pałuki i Ziemia Mogileńska pisał niemal równe 10 lat temu. Jerzy Mączko z kolei przyznał, że sam miał już do rozwiązania podobną sprawę, gdy szefował firmie wodociągowej w Białych Błotach. Musiał wtedy zwolnić dyscyplinarnie jednego pracownika, który naruszył zapisy o zakazie konkurencji.
     Obecnie w spółce WiK w Żninie jest tylko jeden pracownik z pełnymi uprawnieniami budowlanymi. Jest nim nowy prezes. - Wcześniej takie uprawnienia miał jedynie dawny dyrektor techniczny, pan Janusz Biegański, a ostatnio nie było takiego pracownika. Pan Andrzej T. też nie miał, z tego co mi wiadomo, takich uprawnień - powiedział Jerzy Mączko.
     ZNIESŁAWIENIE NIE Z URZĘDU
     Grażynę Pawlaczyk zapytaliśmy, czy prokuratura podjęła inne, ewentualne śledztwo, w którego tle byłaby sytuacja w żnińskim WiK w ostatnich miesiącach. Otóż przypomnijmy, że w listopadzie ub.r., niedługo po odwołaniu Małgorzaty Stawickiej z funkcji prezesa WiK, poczuła się ona zniesławiona wpisem na jednym z portali społecznościowych na profilu Roberta Luchowskiego, burmistrza Żnina.
     - To był wpis, który sugerował, że w WiK jest czy była jakaś grupa o charakterze przestępczym. Ja w żadnej grupie o takim charakterze nie działałam i nie działam. Dlatego odebrałam wpis jako zniesławiający mnie i złożyłam doniesienie na policję - powiedziała nam wówczas Małgorzata Stawicka.
     Grażyna Pawlaczyk poinformowała, że w tym przypadku dochodzenie z oskarżenia publicznego nie zostało wszczęte. - Prokurator prowadzący nie znalazł podstaw do objęcia czynu z artykułu 212 paragraf 2 kk ściganiem z urzędu. Pani Małgorzata Stawicka może dochodzić swych praw na drodze oskarżenia prywatnego - powiedziała Grażyna Pawlaczyk.
     Z Małgorzatą Stawicką, która jest mieszkanką Bydgoszczy, nie udało nam się skontaktować. Gdy dzwoniliśmy pod jej numer telefonu, odzywała się poczta głosowa.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1249 (3/2016)

Reklama

Inne teksty na ten temat:

Prezes wydłuża abolicję dla legalizujących przyłącza

Majątki podejrzanych zabezpieczone

Straty wyliczają na 1,35 mln zł

Akt oskarżenia najwcześniej w sierpniu

Do przesłuchania jeszcze 400 świadków

Brali za przyłącza od 1.000 zł w górę

Kilka podpisów - tak, ale o korzyściach nie ma mowy

Kluczowy świadek nie pojawił się

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości