Od wielu lat na teren kompleksu garaży za ul. Wandy Pieniężnej można było wjeżdżać z dwóch stron. Teraz od ul. Wandy Pieniężnej mogą wjeżdżać tylko właściciele garaży. Zakaz wjazdu dla pozostałych został ustanowiony na wniosek jednego z mieszkańców, który skarżył się na motocyklistów robiących bączki na żużlu.
Jan Rogosz podkreśla, że zakaz wjazdu osób niebędących właścicielami garaży dotyczy wyłącznie tego żużlowego placu fot. Karol Gapiński Jeden z mieszkańców ul. Żytniej w Żninie, który nie posiada wprawdzie garażu w kompleksie tych obiektów za ul. Wandy Pieniężnej, ostatnio chciał tamtędy przejechać do ul. Piwnej i dalej do ul. Żytniej. Zdziwił się niemiło, gdy powstrzymał go od tego znak zakazu wjazdu (z wyłączeniem użytkowników garaży). Tego znaku do niedawna nie było i można było tą drogą objeżdżać zachodnią część osiedla bloków, zarówno od ul. Piwnej, jak i od ul. Wandy Pieniężnej. Teraz wjeżdżać można tylko z kierunku pierwszej z tych ulic.
Do Urzędu Miejskiego w Żninie skierowaliśmy zapytanie, jaka jest przyczyna ustanowienia zakazu wjazdu na teren garaży od strony ul. Wandy Pieniężnej oraz czy istnieje możliwość, żeby ten zakaz został usunięty, co przywróci posiadaczom garaży możliwość dojazdu z obydwu stron.
- Wspomniany zakaz nie dotyczy osób posiadających w tym miejscu garaże. Informacja na ten temat znajduje się pod znakiem informującym o zakazie. Umiejscowienie w tym miejscu znaku zakazu było skutkiem zgłoszeń i uwag mieszkańców, którzy sygnalizowali, że teren przy garażach wykorzystywany jest przez osoby niebędące właścicielami garaży niezgodnie z przeznaczeniem, m.in. jako miejsce wyścigów motocyklowych - przekazał w odpowiedzi Dawid Kolasa, rzecznik żnińskiego ratusza.
Ustaliliśmy, że zakaz wjazdu od ul. Wandy Pieniężnej został ustanowiony w wyniku wizji lokalnej przeprowadzonej przez ratusz po zgłoszeniu ze strony Jana Rogosza. Ten były samorządowiec, który mieszka na ul. Wandy Pieniężnej, od lat zabiega o poprawę warunków do odpoczynku, którego chcą zażywać spacerowicze na tym osiedlu. Dlatego wzdłuż trawnika na tyłach kompleksu garażowego zostały postawione już wcześniej dwie ławeczki, jest też kosz na śmieci. Jan Rogosz mówi, że zabiega w gminie o postawienie jeszcze dwóch podobnych ławek i kosza na opakowania szklane.
- Nie chwaląc się, to była moja inicjatywa, że postawiony został zakaz wjazdu na ten plac żużlowy przed garażami. Podkreślam, nie chodzi o to, że nie mogą teraz wjechać samochody z Wandy Pieniężnej na ul. Piwną i ul. Żytnią. Znak zakazu wjazdu jest postawiony rzeczywiście może zbyt blisko skrzyżowania ul. Wandy Pieniężnej i ul. Żytniej, ale jednak za tabliczką informującą o tym, iż jest to ul. Żytnia. Zatem na to skrzyżowanie w ul. Żytnią można nadal wjeżdżać. Ja też sygnalizowałem w rozmowie z panem Ryszardem Parjaską z Urzędu, żeby jednak jeszcze parę metrów bliżej placu żużlowego przed garażami ten znak przestawili. Żeby była większa jasność, że można sobie stąd wjechać na ul. Żytnią - tłumaczy Jan Rogosz.
Mieszkaniec ul. Wandy Pieniężnej podkreśla, że teren żużlowego placu przed garażami był dotychczas wykorzystywany nie tylko przez właścicieli tych obiektów, ale również przez osoby z zewnątrz. - Przyjeżdżali motocykliści i robili sobie na tym żużlu bączki tylnymi kołami. Poza tym niektórzy chłopcy z pobliskiej szkoły ponadgimnazjalnej dysponują samochodami. Na długich przerwach, albo po zajęciach ci chłopcy często chcą imponować swoim koleżankom i zabierają je tutaj samochodami, by pokazywać, jak ich samochody sprawnie kręcą kółka. Później ten żużel się roznosi z drogi, a po opadach deszczu płynie do kratki ściekowej i zapycha ją błotem. Nawet panowie, którzy czyszczą regularnie te przewody kanalizacji deszczowej, na to narzekali, gdy z nimi rozmawiałem - powiedział na koniec Jan Rogosz.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1326 (28/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze