Reklama

Załamany oglądał tablicę odjazdów w Żninie. Mieszkańcom podpowiada, by wysyłali petycje do marszałka

K-PTS Włocławek i Urząd Marszałkowski w Toruniu - niechętne, ale radny z Inowrocławia nie zamierza przestać walczyć. Teraz w sprawie zwiększenia liczby połączeń autobusowych Żnin - Inowrocław popołudniami i wieczorami oraz w weekendy napisał do starostów w Żninie i Inowrocławiu. Apeluje też do mieszkańców Żnina, Barcina, Pakości i Inowrocławia oraz miejscowości położonych w tych gminach w okolicach DW 251, by zbierali listy z podpisami do marszałka województwa lub indywidualnie słali maile w tej sprawie do Urzędu Marszałkowskiego.

W aktualnym wydaniu papierowym tygodnika Pałuki ukazał się artykuł dotyczący zabiegów radnego Rady Miejskiej w Inowrocławiu, Jarosława Mrówczyńskiego. Postanowił on zawalczyć o zwiększenie częstotliwości połączeń zbiorowego transportu publicznego osób na trasie Żnin - Inowrocław. Zwłaszcza chodziło mu o połączeń późnym popołudniem oraz wieczorem i w weekendy.

KIEDYŚ BYŁO LEPIEJ

Obecnie bowiem takich kursów w rozkładzie żadnych przewoźników nie ma. Choć akurat w tym przypadku stosowanie liczby mnogiej - przewoźnicy - też jest nieadekwatne. Między Żninem a Inowrocławiem kursują bowiem autobusy jedynie Kujawsko-Pomorskiego Transportu Samochodowego we Włocławku.  Innych przewoźników brak. Kilka lat temu jeździł jeszcze  trasie Barcin - Inowrocław prywatny przewoźnik Sprint-Trans, który miał skorelowane połączenia ze swoimi kursami między Barcinem a Inowrocławiem. Wówczas więc pasażerowie mieli alternatywne możliwości podróżowania ze stolicy Kujaw Zachodnich do stolicy Pałuk. Teraz już takich nie ma. Pozostaje tylko K-PTS. Pociągi między tymi miastami od 19 lat nie kursują.

Reklama

Jarosław Mrówczyński ma sygnały od pasażerów, że sytuacja jest zła i zachodzi wykluczenie komunikacyjne. Co ciekawe jednak, 2 lata temu sytuacja była jeszcze trudniejsza, bo był moment, gdy K-PTS w ogóle zaprzestał kursować do Inowrocławia. Połączenia ze Żnina kończyły się w Barcinie, a zaledwie jedno z nich docierało do Pakości. Dopiero wsparcie ze środków centralnych do niedochodowych połączeń pozwoliło K-PTS uruchomić kilka kursów rano i wczesnym popołudniem na trasie Inowrocław - Żnin - Inowrocław. Natomiast o takim rarytasie, jak bezpośrednie połączenie autobusowe ze Żnina do Torunia, można tylko pomarzyć. A przecież kilkanaście lat temu taki autobus jeździł i to nawet w niedzielne popołudnia, co chętnie wykorzystywali choćby studenci ze Żnina, którzy tym sposobem mogli się dostać do swoich żakowskich kwater i akademików w grodzie Kopernika.

 

Reklama
Jarosław Mrówczyński przyjechał autobusem do Żnina. Oglądając główną tablicę z rozkładem odjazdów mocno się wystraszył, bo nie ma na niej kursów do Inowrocławia w ogóle. Uspokoiliśmy mieszkańca Szymborza, że ta tablica jest stara, sprzed prawie 3 lat i nie uwzględniono na niej kilku kursów do Inowrocławia, które zostały wprowadzone około 2 lata temu. W Żninie wszyscy wiedzą, że to atrapa, ale mieszkaniec innego miasta może się naciąć. fot. Karol Gapiński

 

RADNY SIĘ NIE PODDAJE

Jarosław Mrówczyński dostał negatywną odpowiedź z Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu i K-PTS we Włocławku na swoją petycję w sprawie zwiększenia liczby połączeń Żnin - Inowrocław.  Jednym a argumentów, które przeczytał w odpowiedziach był ten, że nikt inny poza nim, nie zgłaszał zapotrzebowania na dodatkowe kursy na tej trasie. Według wiedzy radnego z Inowrocławia, zapotrzebowanie jest duże. Otrzymał zresztą wiele pozytywnych sygnałów od czytelników Pałuk w związku z zainteresowaniem urzędników tym problemem. Jarosław Mrówczyński dziękuje za komentarze i polubienia pod linkiem do artykułu z Pałuk na profilu społecznościowym. Apeluje teraz do mieszkańców miejscowości od Żnina po Inowrocław, położonych wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 251, którą jeżdżą autobusy liniowe między tymi miastami, by napisali petycję z podpisami i wysłali do marszałka. Ewentualnie niech sami ślą maile do Urzędu Marszałkowskiego w sprawie zwiększenia liczby połączeń.

Reklama

Sam radny z Inowrocławia też nie zamierza poprzestawać. 22 września skierował kolejne pisma, tym razem do Wiesławy Pawłowskiej i Zbigniewa Jaszczuka, czyli starostów powiatów inowrocławskiego i żnińskiego. Wnioskuje w nich o podjęcie działań w celu zwiększenia liczby kursów autobusowych popołudniami oraz w weekendy. Jarosław Mrówczyński sądzi, że starostowie powinni współdziałać z wójtami i burmistrzami gmin, których mieszkańcy odczuwają wykluczenie komunikacyjne. Poza tym obydwa ośrodki - Inowrocław i Żnin według Jarosława Mrówczyńskiego mają wiele do zaoferowania, a regularna komunikacja publiczna pozwala z tej oferty korzystać mieszkańcom i jednego i drugiego powiatu.

O tym, jak starostowie żniński i inowrocławski ustosunkują się do wniosku Jarosława Mrówczyńskiego napiszemy, gdy radny ów otrzyma odpowiedzi.

Reklama

Karol Gapiński, 24 IX 2022

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości