Reklama

Zamachu na LKS nie było

Gąsawa, LKS Gąsawa, radni, rozliczenie, dotacje, kontrola, RIO
     Zamachu na LKS nie było
     Gąsawscy radni wzięli pod lupę rozliczenia z przyznawanych dotacji przez gminę LKS Gąsawa i formę składania przez klub wniosków o gminną dotację. Kontrola Regionalnej Izby Obrachunkowej dokonana w Urzędzie Gminy w Gąsawie w ubiegłym roku wykazała w tym zakresie nieprawidłowości.

     W ubiegłym roku finansom gminy Gąsawa przyjrzała się Regionalna Izba Obrachunkowa. Kontrolą objęto również dotacje przyznawane Ludowemu Klubowi Sportowemu. Z protokołu kontroli RIO wynika, iż brak jest oceny wniosku LKS Gąsawa i decyzji wójta (chodzi jeszcze o poprzedniego wójta) przyznającego dotację, a umowa nie określała terminu rozliczenia dotacji, co jest naruszeniem ustawy o finansach publicznych. Ówczesny wójt Zdzisław Kuczma podczas kontroli wyjaśnił, iż nieprawidłowości powstały na skutek niedopatrzenia pracownika, którego zobowiązano do bezwzględnego przestrzegania przepisów. Kontrolerzy RIO stwierdzili ponadto, iż sprawozdań częściowych nie składano na obowiązującym wzorze, a sprawo zdanie końcowe z wykonania zadania złożone 7 stycznia 2014 roku nie zawierało informacji o wykonanych wydatkach według rodzajów kosztów i źródeł ich finansowania. Barbara Krygier z Urzędu Gminy w Gąsawie wyjaśniła kontrolującym, że powyższe nieprawidłowości wynikły z nadmiernego obciążenia obowiązkami służbowymi. Protokół z kontroli został podpisany 28 listopada 2014 roku, kilka dni przed nominacją nowego wójta Błażeja Łabędzkiego.
     W miniony piątek na połączone posiedzenie wszystkich komisji stałych Rady Gminy w Gąsawie został zaproszony zarząd LKS Gąsawa. Powód zaproszenia wyjaśnił przewodniczący komisji rewizyjnej Rady Gminy w Gąsawie Jacek Mielcarzewicz.
     - Poprosiliśmy prezesa i zarząd klubu, bo nie został w terminie i prawidłowo wypełniony wniosek o pieniądze dla klubu, które zostały zarezerwowane w budżecie na 2015 rok. Od 2010 roku nie ma sprawozdań z wykonania budżetu klubu na właściwych drukach ani w dokumentacji, ani w BIP-ie. Takie sprawozdania dotyczące rozliczeń z publicznych pieniędzy powinny być. Pojawił się też problem, w jaki sposób i na podstawie jakiej uchwały przyznać dotację klubowi - powiedział Jacek Mielcarzewicz.
Radny Ryszard Królikowski stwierdził, iż raz już zamach na klub był. Przypomniał, iż jeden głos wtedy przesądził, by pieniądze klubowi na dalsze funkcjonowanie przyznać.
     - Czy te uchybienia dyskwalifikowały całą działalność klubu? Nie wyobrażam sobie, żeby ona została wstrzymana czy środki miałyby zostać ograniczone - pytał Ryszard Królikowski.
     Jacek Mielcarzewicz wyjaśnił, iż nie ma żadnego zamachu na klub sportowy, gdyż wszyscy radni są zgodni, by pieniądze na jego działalność zostały w budżecie zarezerwowane. - Usiedliśmy, by usprawnić stronę finansową klubu wobec gminy - wyjaśnił Jacek Mielcarzewicz.
     Zarząd LKS Gąsawa nie złożył w terminie (do 31 października) wniosku o przyznanie dotacji na działalność klubu na właściwym formularzu, tylko na zwykłej kartce papieru. Była to właściwie prośba prezesa o dotację. Brakowało również sprawozdań na właściwych formularzach dotyczących rozliczeń z przyznanych dotacji, co jest niezgodne z uchwałą Rady Gminy dotyczącą formy składania wniosków o dotację z budżetu gminy. Wniosek na właściwym formularzu o dotację 100.000 zł wpłynął dopiero po uchwaleniu przez radnych budżetu na 2015 rok.
     Radca prawny Bogusław Szymczak wyjaśnił, iż wniosek o dotację został złożony, a rolą wójta powinno być wezwanie do uzupełnienia wniosku i złożenie go na właściwym formularzu. - Wniosek powinien być złożony do 31 października. Wniosek jest niewłaściwy, ale jest - wyjaśnił radca.
     Prezes LKS Stanisław Wieczorek wyjaśnił, iż był u wójta Błażeja Łabędzkiego zaraz po jego nominacji. - Wezwał do siebie panią skarbnik. Rozmawialiśmy luźno. Chciałem potwierdzenia, że wszystko będzie tak jak było. 31 grudnia złożyliśmy dokumenty na formularzu, które są wymagane - dodał prezes.
     Marek Maciejewski, były przewodniczący Rady Gminy i działacz sportowy poinformował, iż klub zawsze do końca września składał wnioski o dotację na następny rok, bo takie są procedury. I dodał: - Nie wiedzieliśmy nic o specjalnych drukach. Składaliśmy rachunki i rozliczenie co roku bardzo szczegółowo. Jeśli były wymogi składania wniosków na pewnych drukach, to my takiej informacji nie mieliśmy. Składaliśmy wnioski o dotację w terminie. Tych specjalnych druków nie trzeba było i to funkcjonowało. Wszystko zawsze było dobrze, a teraz okazuje się, że jest niedobrze. Klub funkcjonuje na zasadach bardzo oszczędnych. Pieniądze otrzymują tylko trenerzy i drobny ryczałt główna księgowa. Nikt nie bierze delegacji w sprawach klubowych. Trenerzy i działacze jeżdżą za swoje. My dotychczas składaliśmy to, czego od nas wymagano. Jeśli są wymagania, że mamy to dokładnie robić, to będziemy to robić. Księgowa będzie rozliczała budżet do końca marca, dlatego nie możemy przekazać sprawozdania finansowego za 2014 rok. Klub nie zalega z niczym i robi to, co powinien robić.
     Radny Bogdan Ciesielski przypomniał, iż poprzedni wójt Zdzisław Kuczma nie przepuścił Stowarzyszeniu Sympatyków Gąsawy żadnego wniosku o dofinansowanie, jeśli brakowało w nim chociażby kropki. - Dlatego chcę, by to było prawidłowo rozliczane, jak prawo tego wymaga - zaznaczył radny.
     Jacek Mielcarzewicz przypomniał Markowi Maciejewskiemu, iż to on podpisywał uchwałę, w myśl której LKS i inne stowarzyszenia powinny składać wnioski o dotację i sprawozdania finansowe na właściwych formularzach. - Rozmawiamy o prawnych stronach tego impasu. Tę uchwałę pan podpisywał. Nie ma żadnego sprawozdania na właściwym druku. Ja prosiłem o te sprawozdania i nie było ich na właściwych drukach - wyjaśnił Jacek Mielcarzewicz.
     Radny Adam Adamczyk apelował, by nie wracać do tego, co było, a wyjaśnić członkom klubu, co mogą zrobić i jakie dokumenty mają składać.
     Przewodniczący Rady Gminy Mariusz Kazik stwierdził, iż nie rozumie, że klub składa wniosek o dotację, kiedy budżet jeszcze jest nieuchwalony. - A jeśli radni tego nie przyjmą, to wójt ze swojej kieszeni da na klub? - dziwił się Mariusz Kazik.
     Bogusław Szymczak wyjaśnił, iż jeśli wniosek nie wpłynął do 31 października na właściwym formularzu, to klub nie może złotówki otrzymać. Podkreślił, iż jeśli za wniosek zostanie uznane zwykłe pismo o dotację, uzupełnione w odpowiednim terminie na właściwym formularzu, to sprawę przyznania dotacji można rozważyć.
     Radny Józef Goc stwierdził, iż jaki wniosek wpłynął, taki wpłynął i apelował, by klub złożył wniosek na właściwym formularzu.
     Sławomir Mazany poprosił, by radni podarowali klubowi niewłaściwe rozliczenie, a od tej chwili klub będzie składał wnioski i sprawozdanie finansowe we właściwy sposób.
     Ostatecznie spotkanie zakończyło się kompromisem, a podsumował je Mariusz Kazik: - To co powiedział Sławek jest fajną białą kartą. Nie popełnia błędów ten, co nic nie robi. Niech te pieniądze dla LKS zostaną przekazane.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1180 (2/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości