Reklama

Zamiar likwidacji Szpitala Powiatowego, powołanie Pałuckiego Centrum Zdrowia

Radny Wiesław Kwaśniewski jest zdecydowanym przeciwnikiem likwidacji

      fot. Arkadiusz Majszak

Żnin, szpital, związkowcy, likwidacja
     Zamiar likwidacji Szpitala Powiatowego, powołanie Pałuckiego Centrum Zdrowia
     Radni powiatu żnińskiego podjęli uchwałę o utworzeniu Pałuckiego Centrum Zdrowia, sp. z o.o. i wyrazili zamiar likwidacji Szpitala Powiatowego w Żninie. Dyrektor Wójtowicz uważa, że na tej podstawie można zbudować zdrowy szpital. Radny Henryk Tokarz chce zaskarżyć podjęte uchwały. 

Radna Renata Spychalska-Adamczak głosowała za likwidacją szpitala

      fot. Arkadiusz Majszak

     Spośród 18 biorących udział w głosowaniu radnych za uchwałą w sprawie utworzenia Pałuckiego Centrum Zdrowia, sp. z o.o. opowiedziało się 9 radnych, przy jednym głosie przeciw i 8 wstrzymujących się.
     Za zamiarem likwidacji szpitala głosowało 11 radnych, 4 było przeciw, a 3 wstrzymujących. Za likwidacją głosowali: Zbigniew Jaszczuk, Zofia Kozłowska, Ryszard Mikulski, Jacek Pietraszko, Kazimierz Grochowalski, Renata Spychalska-Adamczak, Adam Nowak, Ryszard Lisiewski, Wanda Usowska, Beata Gaik, Paweł Koperski. Przeciw byli: Henryk Tokarz, Jan Bartos, Hanna Czajkowska, Wiesław Kwaśniewski. Wstrzymali się: Stefan Firszt, Zenon Łuczak, Bolesław Cieniawa. W głosowaniu nie brała udziału Maria Błońska.  
     Radny Kazimierz Grochowalski, który głosował za likwidacją szpitala, tłumaczył się potem: - "Głosowałem za, bo się spóźniłem. Byłem na obiedzie. Może uda się to odwrócić. Uważam, że szpital powinien być publiczny".
     Radna Zofia Kozłowska głosowała za likwidacją szpitala: - "Wydaje mi się, że jest to jedno z lepszych rozwiązań. Nie można dłużej czekać, bo nie ma pieniędzy na leki i wyżywienie. Trzeba było podjąć natychmiastową decyzję. Każda godzina i każdy dzień działa na niekorzyść naszego szpitala".
     PROTEST SONG
     Radny Henryk Tokarz w tym tygodniu przygotuje pismo do wojewody mające na celu zaskarżenie podjętych uchwał. Obok Henryka Tokarza pod pismem podpiszą się: Hanna Czajkowska, Wiesław Kwaśniewski i Jan Bartos.
     POWIAT NIE MA PRAWA TWORZYĆ NIEPUBLICZNEGO ZOZ-U
     - "Przewodniczący Rady Powiatu i starosta uniemożliwili poddanie pod głosowanie drugiego wariantu, który przewidywał utworzenie publicznego ZOZ-u". Przygotowywana alternatywna uchwała, tworząca szpital publiczny nie została poddana pod głosowanie, mimo że domagał się tego kilka radny radny Henryk Tokarz. Na tym, by jej już nie głosować, zależało na głównie staroście Zbigniewowi Jaszczukowi, który stwierdził: - "Nie róbmy hecy".

Reklama

Staroście Zbigniewowi Jaaszczukowi zależało na tym, ażeby przewodniczący Rady Powiatu Bolesław Cieniawa nie poddał pod głosowanie projektu uchwały dotyczącej utworzenia Publicznego ZOZ-u

      fot. Arkadiusz Majszak

     Henryk Tokarz uważa, że drugi wariant należało głosować. Pierwszy wariant nie uzyskał bowiem bezwzględnej większości: na 18 radnych tylko 9 było za. Z tego jasno wynika, że drugi wariant również mógł uzyskać 9 głosów, a może nawet i więcej, bo mogą się zdarzyć osoby, którym wszystko jedno, jaki ZOZ powstanie.
     Według Henryka Tokarza przyjęty przez Radę Powiatu wariant o utworzeniu niepublicznego ZOZ-u jest sprzeczny z ustawą o ZOZ-ach, gdzie mówi się wyraźnie, że jednostki samorządu mogą tworzyć tylko publiczne ZOZ-y.  [Przed głosowaniem uchwały przewodniczący Rady Powiatu Bolesław Cieniawa, stosując skrót myślowy, zapytał się: - "Kto jest za utworzeniem niepublicznego ZOZ-u?" Chodziło mu o przegłosowanie uchwały tworzącej spółkę, mającą prowadzić niepubliczny ZOZ, ale tym pytaniem dał prawdopodobnie asumpt do podważenia legalności głosowania. - przyp. red]

Reklama
     ODPRAWY SIĘ NALEŻĄ?
     Radny Henryk Tokarz twierdzi, że dyrektor Leszek Wójtowicz wprowadził wszystkich w błąd,  mówiąc, że zwolnionym pracownikom nie będą się należeć odprawy.
     - "W sposób bezczelny próbował kłamać i oszukiwać. Odprawy się należą z mocy prawa. Wynika to z ustawy z 13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach nawiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn nie dotyczących pracowników" - powiedział radny. Wypłata odpraw będzie dodatkowo kosztować szpital 2,1 mln zł.
     Mecenas Michał Polak z Zarządu Regionu "Solidarności" w Bydgoszczy powiedział nam, że w przypadku likwidacji zakładu należą się wszystkim pracownikom trzymiesięczne odprawy.
     - "Od 1 stycznia br. zmieniły się przepisy i dyrektor mówiąc, że odprawy się nie należą działa w oparciu o stare przepisy" - dodał mecenas.
     - "Jestem po rozmowie z prawnikami. Te odprawy przysługują pracownikom. Będziemy więc proponować pewne porozumienie stron dla ludzi, którzy znajdą zatrudnienie" - wyjaśnia dyrektor Leszek Wójtowicz. (am)

     LIKWIDACJA - BANDYCKA PRYWATYZACJA
     Zdaniem Henryka Tokarza zamiar likwidacji szpitala nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego, gdyż nie można zlikwidować szpitala z przyczyn ekonomicznych. Można jedynie zmienić zarządzanie szpitalem, gdyż w powiecie żnińskim nawet w przypadku likwidacji lecznicy powiat nie ma komu powierzyć świadczenia usług szpitalnych, gdyż na terenie powiatu znajduje się jeden szpital.  
     Radny uważa, że działania starosty i bliżej nieokreślonej grupy zmierzają w kierunku zwolnienia wszystkich pracowników ze szpitala oraz przejęciu majątku szpitala przez bliżej nieokreślony podmiot, który będzie powołany w zamiarze starosty przez Pałuckie Centrum Zdrowia. W opinii radnego do zakładu niepublicznego zostaną przyjęci tylko wybrani pracownicy za 800 zł brutto bez jakichkolwiek praw, które obowiązują w dotychczasowym szpitalu.  
     Henryk Tokarz twierdzi, że podjęta przez radnych uchwała otwiera furtkę wyprowadzenia majątku powiatu.
     - "Pałuckie Centrum Zdrowia powołując spółkę nie musi być w 100% udziałowcem spółki. Mogą mieć na przykład 40%. Byłyby to udziały, które pośrednio należałyby do powiatu. Na walnym zgromadzeniu uczestniczyłby jedynie prezes Pałuckiego Centrum Zdrowia i żaden z radnych nie wiedziałby, jakie decyzje zapadają. Mógłby stworzyć się układ, iż lekarze będą mieli 30%, kolejne 30% jakiś prywatny podmiot. Na walnym lekarze dogadają się z tym podmiotem i mają większość. Powiat może przekazać majątek Pałuckiemu Centrum Zdrowia, a PCZ przekaże ten majątek szpitalowi spółka z o.o. w Żninie. Jest to wyprowadzanie majątku, które ma w Polsce miejsce i jest zgodne z prawem. To bandycka prywatyzacja" - uważa radny.
     Henryk Tokarz uważa, że podjęcie ostatecznej decyzji o likwidacji pozbawi szpital możliwości  skorzystania w przyszłości ze środków publicznych na restrukturyzację długów, jak również wykluczy żniński szpital z włączenia go do do krajowej sieci szpitali.

Radny Ryszard Lisiewski z niedowierzaniem słuchał przemówienia  Henryka Tokarza

Reklama

       fot. Arkadiusz Majszak

     PLUSY NIEPUBLICZNEGO ZOZ-U  
     Dyrektor Leszek Wójtowicz uważa, że zgodnie z obowiązującym prawem jedyną możliwością oddzielenia długów od szpitala jest likwidacja jednego zakładu i powołanie drugiego.
     Po utworzeniu nowej spółki majątek zostanie przekazany jej przez powiat w użyczenie. Powiat nadal będzie jego właścicielem.
     - "Radni nie utworzyli niepublicznego ZOZ-u, lecz Pałuckie Centrum Zdrowia, sp. z o.o. Ta spółka dopiero utworzy szpital, ale nie w formie spółki córki. W żadnym wypadku nie będzie to nowa spółka" - tłumaczy Leszek Wójtowicz.
     Dyrektor podkreśla, że szpital w nowej spółce ma mieć status niepublicznego ZOZ, ponieważ w publicznej placówce nadal obowiązywałaby ustawa 203. Dyrektor musiałby więc w nowym zakładzie od 1 stycznia 2005 r. podnieść pensje wszystkim pracownikom, a placówka na samym starcie zaczęłaby się zadłużać. Istnieję jeszcze możliwości, że szpital niepubliczny będzie mógł dorabiać na usługach medycznych komercyjnych. Chodzi o sprzedaż pacjentom operacji, na które NFZ nie podpisze kontraktu. Mogą to być na przykład operacje plastyczne. Leszek Wójtowicz w publicznym ZOZ-ie musiałby zwiększyć zatrudnienie lekarzy, gdyż w związku z wejściem do Unii Europejskiej lekarze będą mogli pracować 48 godzin tygodniowo. Za pieniądze, które obecnie otrzymuje szpital, dyrektor nie może sobie pozwolić na dodatkowe zatrudnienie lekarzy. Niepubliczny ZOZ nie podlega tym przepisom.
     Dyrektor odnosi się do kolejnych zarzutów Henryka Tokarza: - "Sieci szpitali krajowych nie było i nie ma. Nie ma tak odważnego polityka, który wskaże, jakie szpitale mają być zlikwidowane. Nie ma żadnego prawa, które mówi o kredytach. To są czcze rozmowy, które toczą się w telewizji. To są tylko przymiarki, które mogą w ogóle nie być wdrożone".

Reklama

Przewodniczący Bolesław Cieniawa jak zwykle z trudem radził sobie z prowadzeniem sesji

        fot. Arkadiusz Majszak

     CO NA TO GMINY
     Podjęta uchwała dotycząca likwidacji szpitala nie jest jeszcze wiążąca. Jest to uchwała, która wyznacza kierunek dla dalszych losów szpitala. Musi ona jednak zyskać aprobatę gmin powiatu żnińskiego, związków zawodowych szpitala oraz wojewody. Jeżeli opinie będą pozytywne, wówczas Rada Powiatu uchwali ostateczne stanowisko.
     Związkowcy szpitala uważają, że szpital powinien być publiczny. - "Jako pracownicy i związkowcy zrobimy wszystko, ażeby uchwała o niepublicznym ZOZ-ie nie została podjęta" - powiedziała przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych Bożena Wachowiak.  W poniedziałek w siedzibie żnińskiej "Solidarności" doszło do spotkania przedstawicieli wszystkich związków działających w szpitalu z radnymi powiatowymi: Hanną Czajkowską, Henrykiem Tokarzem, Janem Bartosem i Wiesławem Kwaśniewskim. Związki zawodowe prawdopodobnie powołają komitet protestacyjny. Wystosują też apel do gmin powiatu żnińskiego, by nie przyjmować kierunku szpitala niepublicznego. Wiceprzewodniczący związku zawodowego techników medycznych elektroradiologii Jan Śliwiński dodał, że wszystkie związki twierdzą, że szpital należy uzdrawiać, lecz nie poprzez jego likwidację. - "Jest to jedyny zakład publiczny w regionie. Jesteśmy za jego publiczną działalnością" - mówi Jan Śliwiński. Radni, którzy spotkali się ze związkowcami, zamierzają zwołać nadzwyczajną sesję.
     Z przewodniczącym oraz wiceprzewodniczącym związku zawodowego lekarzy nie udało nam się porozmawiać.
     Uchwały, które mają zostać zaskarżone zostały wysłane w poniedziałek do wojewody. Wojewoda ma miesiąc czasu na wydanie opinii. Henryk Tokarz zapowiada, że w tym tygodniu przygotuje pismo - protest, pod którym obok niego podpisze się Hanna Czajkowska, Jan Bartos i Wiesław Kwaśniewski.
     W przypadku, gdy wojewoda uchyli uchwały podjęte przez radnych powiatowych, nie wejdą one w życie i przestaną obowiązywać. Wojewoda w przypadku uchylenia uchwały musi podać powód.
     Radni przy ponownym głosowaniu muszą uniknąć błędów, które wskaże wojewoda.
     Dyrektor Leszek Wójtowicz nie widzi możliwości ponownego powoływania publicznego ZOZ-u, gdyż - biorąc pod uwagę wysokość kontraktów podpisywanych z NFZ - nowa placówka zaczęłaby się ponownie zadłużać. Od stycznia przyszłego roku w nowym publicznym szpitalu dyrektor musiałby podnieść pensje pracownikom o 400 zł. Wynika to z regulacji ustawy 203. Czy podjąłby się więc zarządzania publicznym ZOZ-em?
     - "W moim przekonaniu publiczny ZOZ padnie tak, jak poprzedni. Gdybym miał pieniądze, to tak. Chyba nie doczekamy jednak takiego czasu. Martwię się, jak to teraz wszystko rozwiązać, ale wierzę, że się uda" - powiedział dyrektor.

Reklama

 

     WYBRANE FRAGMENTY DYSKUSJI
     Henryk Tokarz: "Recenzję książki mógłbym napisać na temat przedłożonego programu. Ten program nie zasługuje na akceptację rady, co ze smutkiem stwierdzam. Decyzję podjęto wcześniej na grzybku w Rogowie. W tym momencie dowiaduję się całej prawdy o tej quasi prywatyzacji. Chodzi o to, by wyprowadzić majątek, wprowadzić swoich ludzi i pozbawić się szpitala. To się nazywa bandycka prywatyzacja".
     Zbigniew Jaszczuk: - "Panie radny Tokarz. Niech pan nie wprowadza na tej sali zamętu, dezinformacji i nieprawdy".
     Leszek Wójtowicz do Henryka Tokarza: - "Iloma szpitalami pan zarządzał, że pan ocenia moją pracę? Ja zarządzałem 3 szpitalami i żaden nie miał długu".
     Bożena Wachowiak: "Dyrektor rozmawia tylko z ordynatorami, a reszta jest na boku. Dyrektor zdążył już sobie kupić fotel za szpitalne pieniądze i radio w "Makro".
     W trakcie dyskusji uczestniczący w obradach pracownicy szpitala dwukrotnie nagrodzili brawami Henryka Tokarza. Raz otrzymał je Stefan Firszt.

 

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 644 (25/2004)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości