Reklama

Zanim obrzucą go barankiem

    Zanim obrzucą go barankiem
    Gdy nadchodzi rocznica - w Szubinie składają kwiaty pod dwoma pomnikami.

    Pod Pomnik Wdzięczności zachodzą ludzie związani ze starą władzą (a może - niechętni nowej, co wcale nie musi oznaczać tego samego). I tak jak w latach 80. opozycja zawsze miała swoje tablice i pomniki, tak w Szubinie obecna opozycja teraz demonstruje pod tym pomnikiem. Zmiana jego symboliki, co planowane jest w świetle lutowej uchwały Rady w Szubinie, pozbawi ich tej możliwości. Obrzucony "białym barankiem" pomnik będzie miał już inną wymowę.
    Czy odwrócą się wtedy role? Czy ci, którzy teraz obrzucają pomnik jajami, będą pod nim składać kwiaty, a biel delikatnego tynku bezcześcić będzie farba innego koloru? Miejmy nadzieję, że kultura polityczna powstrzyma szubiniaków od takich działań.

Elewacja północna pomnika w początkach
marca 1993                   fot. St. Raczyński

     Od pół roku zastanawiam się, kto w tym sporze ma rację. Czy ci, którzy uważają, że jest to pomnik wdzięczności za oswobodzenie kraju spod niewoli niemieckiej? Że o krwi ginących za wyzwolenie Polski czerwonoarmistów należy pamiętać tak, jak o krwi ginących Polaków, a to na Armii Czerwonej spoczywał główny ciężar walki z Niemcami?
    Czy mają rację ci, którzy kładą nacisk na to, że była to zamiana jednej okupacji na drugą? Że nie może stać w Szubinie pomnik wystawiony armii państwa odpowiedzialnego za zamordowanie polskich oficerów w Katyniu, za łagry, komunizm i biedę?
    Choć zgadzam się z poglądem, że 1945 rok nie był dla Polski wyzwoleniem, lecz zamianą okupantów i że - jak powiedział ongiś Lech Wałęsa - dla Polski II Wojna Światowa skończyła się dopiero w 1989 roku - cały czas jednak mam wrażenie, że pomnik powinien w Szubinie pozostać w niezmienionym kształcie, płaszczyzna sporu bowiem została źle określona.
    To oczywiście już niemożliwe, zapadła uchwała, która (zgodnie - przypomnijmy - z wynikami referendum gminnego z 15.06.1992) zdecydowała by bryłę pozostawić, przerabiając jedynie szatę plastyczną, co zmieni diametralnie symbolikę pomnika, niemniej uważam, że to nie będzie koniec historii.  
    Pomnik powinien stać w swym kształcie właśnie dlatego, żeby młodzież zadawała starszym pytania: "Dlaczego opowiadacie, że to mordercy skoro postawiliście im pomnik"?, i po to, aby starsi na te pytania odpowiadali. Żeby opowiedzieli o ludziach, którzy takie pomniki - nie oszukujmy się - będące symbolem poddaństwa - stawiali. Opowiedzieli o tym, że byli funkcjonariusze, którzy z okazji różnych rocznic wygadywali przed nimi androny. Żeby wytłumaczyli, że w nie nikt nie wierzył. "Dlaczego mówili, skoro nie wierzyli?" - spyta się młodzież i to też będzie im trzeba wytłumaczyć.
    Powinien stać także z drugiego powodu: Jest grupa ludzi, dla których jest on nadal wartością. Właśnie taki. A że opozycji nie można odmawiać prawa do posiadania własnych symboli i do demonstrowania - wiemy aż nazbyt dobrze.        

Reklama
15 II 1993 Rada Miejska w Szubinie anulowała swą wcześniejszą uchwałę o rozbiórce pomnika i zdecydowała zmodernizować jego wygląd - pozostawić jedynie dwa orły, usunąć wszystkie napisy, ew. zawiesić dwie płaskorzeźby orła białego z koroną od strony północnej i południowej.

   Pomnik przetrwał falę wzburzeń, kiedy to padł pomnik braterstwa broni w Częstochowie, pomnik Dzierżyńskiego na Placu Bankowym w Warszawie, Lenina w Nowej Hucie... W Lublinie po pierwszej wojnie światowej zburzono cerkiew, wybudowaną na Placu Litewskim jako symbol rosyjskiej dominacji. na tym miejscu powstał po I wojnie pomnik podobny do szubińskiego w wymowie. Nie ma go już. I dobrze, że nie ma! 

Pomnik w Różanie nad Narwią (stan z
1986)                        fot. Dominik Księski

      Dlaczego zatem inną miarą mierzę Szubin? Że mniejsze miasto, to może kłuć szpetotą sowieckich medali? Nie.
    Czas burzenia pomników minął. W 1989 roku zwalenie pomnika byłoby oznaką odzyskania wolności. W 1993 jest pozbawieniem opozycji miejsca kultu.
     Ten pomnik nie jest już groźny, żeby rzucać się na niego z łomem. Są naprawdę ważniejsze problemy. Jest on dziś świadkiem pewnego etapu historii. Tak, jak pomnik w Różanie (szosa Warszawa - Białystok). Pomnik, który zadziwia. Poniżej reprodukuję jego zdjęcie, zrobione w 1986 roku. Napis wyryty na kamieniu głosi: "Na pamiątkę koronacji 14 maja 1896 ich najjaśniejszych mości cesarza najjaśniejszego pana Mikołaja II-go, cesarzaowej najjaśniejszej pani Aleksandry Teodorowny". Tak, tak - nie wszyscy na przełomie wieków zakładali organizacje narodowowyzwoleńcze.

Reklama
JAN KRZYSZTOF KELUS
Różan (fragment)
 
    I tylko nie wiedzieć czemu
    Tak, jak w czterdziestym szóstym
    Ludzie niosą swój smutek,
    Jak martwe główki kapusty
 
I tylko nie wiedzieć czemu
szesnaste miejsce na świecie
W konkursie na samotność
Zajął księgowy w GS-ie
 
    Różan, zwykły Różan,
    czyjeś łzy, jakiś ból
    rzeczywiście na wzgórzach
    Różan, nad Narwią Różan
    Ani twój, ani mój.

      Być może z podręczników historii za 20 lat, będzie wynikać, że większość społeczeństwa przez te 45 lat jedynie konspirowała przeciwko komunie, a o pochodach pierwszomajowych wstydliwie się nie będzie wspominać? Przydałby się wtedy taki żywy świadek historii - tym wyrazistszy, że podgryziony nieco przez solidarnościowy łom.

Dominik Księski
Pałuki nr 58 (10/1993)




 

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości