Reklama

Zator pod drogą, woda na pola

Grzegorz Kowalski apeluje o podjęcie interwencji w sprawie zatoru wodnego, gdzie woda zagraża pobliskim polom, a wiosną będzie jej znacznie więcej

         fot. Sylwia Wysocka

Głogowiniec, zator, woda, pole, droga wojewódzka
     Zator pod drogą, woda na pola
     Pod drogą wojewódzką na granicy województwa kujawsko-pomorskiego i Wielkopolski powstał zator. Mimo suszy, przy drodze są zastoiska wodne, które zagrażają przyległym polom.

     Problem cieku wodnego na terenie sołectwa Głogowiniec przy drodze wojewódzkiej burmistrzowi Kcyni Markowi Szarudze zgłosił sołtys Grzegorz Kowalski.
     - Przy drodze wojewódzkiej 241 powstał zator wodny i w tej sprawie przyjechali do mnie rolnicy z Panigrodza, którzy problem zastoiska wodnego zgłosili w swojej gminie Gołańcz. Po wizji lokalnej okazało się, że problem leży po stronie sąsiedniej gminy Kcynia - powiedział sołtys. Wraz z interweniującymi rolnikami udał się on na miejsce i okazało się, że przy panującej suszy i minimalnych opadach jest tam zalewisko wodne i zator pod drogą wojewódzką.
     - Woda wylewa się na pola już teraz, więc zimą czy wiosną może być poważny problem - uważa sołtys Głogowińca.
     Anna Pawlak, kierownik referatu rolnictwa miejscowego ratusza zapewniła nas, że na miejsce się udała.
     - Tereny te nie są własnością gminy, należą w mapach geodezyjnych do prywatnych działek, do tego są zarośnięte, co utrudnia spływ wody - zauważyła kierownik.
     Rzecznik Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy Michał Sitarek wyjaśnił nam, że jeśli kwestia dotyczy przepustu drogowego pod drogą wojewódzką, to podjęta zostanie interwencja. Jeszcze tego samego dnia poinformował, że pracownicy ten obiekt monitorują, potwierdzili, że sytuacja piętrzenia wody występuje, ale nie dzieje się to z winy przepustu drogowego. Przepust jest drożny, a spiętrzenia powstają poza pasem drogowym i problem leży w przepustowości rowów melioracyjnych.
     - Zdarzały się tam podpiętrzenia wody, głównie z uwagi na działalność bobrów, które stanowiły zagrożenie dla obiektu inżynierskiego, jednak tym razem przepust jest drożny a problem tkwi poza pasem drogowym - powiedział Michał Sitarek.
     Miejsce wizytowali drogowcy i - jak poinformowała nas wiceburmistrz Kcyni Bogna Adamska - okazało się, mimo zapewnień urzędników gminy Gołańcz, że przepust leży na terenie gminy Kcynia, że w rzeczywistości znajduje się on już na obszarze terytorialnym Wielkopolski.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1239 (45/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama