Pies z kulawą nogą nie pomyśli o północnej obwodnicy Żnina, jeśli tak to rozwiążemy
Zatrzymali drogę po torze
Mieszkańcy ulicy Słonecznej w Żninie sprzeciwili się planom budowy drogi lokalnej po dawnych torach kolejowych w kierunku Wągrowca. Projekt drogi nie znajdzie się w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta i gminy Żnin.
Projektantki z biura urbanistycznego w Poznaniu objaśniały mieszkańcom gminy wszystkie wątpliwe kwestie W poniedziałek w Urzędzie Miejskim w Żninie odbyło się spotkanie poświęcone omówieniu zmian w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania miasta i gminy Żnin. Otwarte spotkanie, w którym swoje uwagi mogli wnosić mieszkańcy, zdominował temat planu budowy drogi po byłym torowisku w kierunku Wągrowca. Według projektu droga, którą wybudowałaby gmina, miała odciążyć ruch tranzytowy przez ulice Browarową i Aliantów.
Przeciwko budowie drogi po dawnym torach zaprotestowali mieszkańcy ulicy Słonecznej. Złożyli oni do burmistrza i przewodniczącej Rady Miejskiej wniosek o odstąpienie od budowy przedmiotowej drogi. Pod petycją podpisało się 150 osób.
Tomasz Zwolenkiewicz zwrócił uwagę, że przez środek osiedla mieszkaniowego o zwartej zabudowie będzie przebiegać ruch tranzytowy. Dodał, że Żnin nie jest aglomeracją. Proponował, by w celu uniknięcia ruchu przez ulice Browarową i Aliantów w przyszłości ciężarówki kierowały się z ulicy Dworcowej w stronę węzła w Jaroszewie, a następnie obwodnicy, z której zjeżdżałyby w kierunku Wągrowca. Poza tym, w opinii mieszkańców Słonecznej, z powodu budowy drogi straciliby kilka metrów terenu ogródków, a niektórzy nawet istniejące zakłady.
- Dlaczego my mamy patrzeć, jak państwo burzycie nasze życie i nasz spokój? - pytał Tomasz Zwolenkiewicz.
Joanna Grocholewska z pracowni urbanistycznej w Poznaniu wyjaśniła, że ruch na ulicy Aliantów stanie się jeszcze bardziej intensywny niż w tej chwili. Dlatego powstał pomysł znalezienia alternatywnych rozwiązań komunikacyjnych w Żninie w celu odciążenia ulicy Aliantów. Bo kiedy powstanie obwodnica Żnina w ciągu drogi ekspresowej S-5, tego na razie nie wiadomo.
- Wiemy, że data 2020 też może nie wystarczyć. Droga wojewódzka (północna obwodnica Żnina - am) jest bardzo na przyszłość zaplanowana. Kolej nigdy nie odnowi drogi do Wągrowca. Otworzyło to więc możliwości komunikacyjne, których grzechem byłoby nie wykorzystać. Jest to pewne wskazanie na rozwiązania, które mogą się pojawić i które mają usprawnić ruch w mieście - przekonywała Joanna Grocholewska.
Radny Adam Kowalewski pytał, czy przebieg trasy został już uchwalony przez radę. Dociekał również, dlaczego droga po dawnym torowisku ma być gminna.
- Dlaczego my mamy budować w ramach naszych środków drogę gminną? - dziwił się Adam Kowalewski.
Nora Rybczyńska z poznańskiej pracowni urbanistycznej wyjaśniła, że część rozwiązań komunikacyjnych została już uchwalona. - Droga po torze została już przez radnych uchwalona - dodała urbanistka.
Adam Kowalewski stwierdził, że jeśli gmina ma wybudować drogę dla samochodów ciężarowych własnym kosztem ze szkodą dla swoich mieszkańców, to jest przeciwny.
Przewodnicząca Rady Miejskiej Halina Rosiak zaznaczyła, że dopiero co udało się zażegnać jeden konflikt (w sprawie przebiegu drogi łączącej ulicę Fabryczną z ulicą Polną). I dodała: - Nie chcemy kolejnego konfliktu z mieszkańcami. Ten przebieg drogi nie satysfakcjonuje tutaj nikogo. Na drogę myślę tutaj zgody nie będzie. Przewodnicząca zwróciła również uwagę, że przez byłe torowisko przechodzą dzieci, które idą do szkoły. Po swoim wystąpieniu otrzymała brawa od mieszkańców.
Nora Rybczyńska odpowiedziała: - My nie będziemy kruszyć kopii. Na sesji radni wniosą uwagi. Te uwagi, które są przeciwko drodze na nasypie, powinny zostać uwzględnione. Najpierw muszą być wniesione uwagi, a dopiero później studium może zostać uchwalone. My przygotujemy odpowiedni rysunek (bez projektu drogi po torze - am). Studium zostanie zmienione w tym zakresie.
Burmistrz Leszek Jakubowski wyjaśnił, że województwo od razu drogi nie zbuduje. Dodał, że każdy plan przestrzenny musi gdzieś czyjeś interesy naruszyć. Podkreślił, że urbanistki opracowały różne warunki w studium, które zaproponowały do konsultacji.
- Te panie przyszły i chciały zrobić wszystko dobrze. Proszę znaleźć dobre rozwiązanie komunikacyjne z drogą wojewódzką - powiedział burmistrz.
Tomasz Zwolenkiewicz zaznaczył, że budowa drogi po torowisku przez gminę rozwiązałaby problem Zarządu Dróg Wojewódzkich. I dodał: - Żnin to nie miasto typu Warszawa czy Łódź, żeby nie można było tego ominąć. Nikomu by do głowy nie przyszło, żeby drogę przez środek miasta zaprojektować. To byłby ewenement na skalę europejską. Pies z kulawą nogą nie pomyśli o północnej obwodnicy Żnina, jeśli tak to rozwiążemy.
Szczepan Goc kilka razy dziennie pokonuje skrzyżowanie ulic: Ogrodowa, Mickiewicza, Dworcowa, które blokują kolejki tirów. Dodał, że przez wiele lat nic się w Żninie nie działo. Zwrócił uwagę, że jeśli Żnin nie będzie miał właściwego ciągu komunikacyjnego, to przedsiębiorcy nie będą chcieli tu inwestować. - Jak trasa kolejowa odpadnie, to co dalej? Nad tym trzeba się zastanowić, bo na razie stoimy - podkreślił Szczepan Goc.
Na wczorajszej sesji Rady Miejskiej radni jednogłośnie uznali, że droga po śladzie linii kolejowej powinna być przeznaczona tylko dla pieszych i rowerzystów. Ich decyzja spotkała się z aprobatą obecnych na sesji mieszkańców, którzy nagrodzili ją oklaskami.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 998 (13/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze