Z żałobnej karty
Zbyszek Nosek (1955-2007)
W sobotę 10 listopada 2007 r. na strzeleńskim cmentarzu miał miejsce pogrzeb śp. Zbyszka Noska - profesora tutejszego Liceum, nauczyciela matematyki i informatyki. Jego śmierć zaskoczyła wszystkich. Kiedy w środę kończyliśmy lekcje, nikt z nas nie pomyślał, że jutro już nie będzie z nami Zbyszka Noska.
Dzień, w którym dowiedzieliśmy się o jego śmierci, był dla całej społeczności szkolnej dniem głębokich refleksji egzystencjalnych i wspomnień dotyczących Zmarłego.
Śp. Zbyszek Nosek urodził się 25 kwietnia 1955 r. w Szubinie, został zatrudniony w Liceum Ogólnokształcącym w Strzelnie 1 września 1989 r. na stanowisku nauczyciela matematyki w niepełnym wymiarze godzin, rok później - 1 września 1990 r. przyjęty został na etat nauczyciela matematyki i na stanowisko kierownika internatu. Przez wiele lat pracował również jako nauczyciel informatyki.
Od samego początku pracy w tej szkole prowadził społecznie koło matematyczne dla uczniów uzdolnionych w tym zakresie, a dla uczniów mających problemy z nauką matematyki - dodatkowe zajęcia. Jego uczniowie odnosili sukcesy w konkursach przedmiotowych. Jako wychowawca klasy organizował biwaki i wycieczki klasowe. Dużo czasu poświęcał również na pomoc w organizacji pracy w szkole.
Liceum Ogólnokształcące w Strzelnie nie było jego pierwszym miejscem pracy. W okresie od 1 stycznia 1978 r. do 24 czerwca 1978 r. pracował w pełnym wymiarze godzin w Szkole Podstawowej w Stodołach, w latach 1982-1986 w Szkole Podstawowej w Pilichowie, a w latach 1986-1990 w Państwowym Technikum Rolniczym w Kobylnikach.
Śp. Zbyszek Nosek był absolwentem tutejszego Liceum. Studiował na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W roku 1982 uzyskał tytuł magistra matematyki. Skończył też studia podyplomowe w zakresie informatyki w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Bydgoszczy.
Był bardzo lubiany przez młodzież. Wielokrotnie uczniowie Liceum wybrali go na najsympatyczniejszego nauczyciela w szkole. Bardzo trudno było im się pogodzić z jego odejściem. O tym mogą niewątpliwie świadczyć poniższe wypowiedzi.
Paulina z kl. IIa LO napisała: O śmierci pana Zbyszka Noska dowiedzieliśmy się zupełnie niespodziewanie. Nikt nie mógł uwierzyć w usłyszane słowa. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że ta zła wiadomość jest zwykłą plotką. Jednak komunikat dyrektora nadany przez radiowęzeł uświadomił nam wszystkim, że to, co usłyszeliśmy było prawdą. Nasza szkoła zmieniła nagle swoje oblicze. Na korytarzach było słychać tylko jakieś szepty i szmery zamiast codziennego hałasu, uczniowie się nie śmiali, w oczach wielu można było dostrzec łzy. Dla wielu uczniów pan Nosek z pewnością był autorytetem. Mimo iż był nauczycielem, nie zapomniał o tym, jak to jest być uczniem. Każdemu dawał szansę na poprawę oceny, na przerwach chętnie rozmawiał z młodzieżą, i to niekoniecznie o sprawach szkolnych. Mimo iż pana Noska nie ma już pośród nas, to bardzo chcielibyśmy, aby wiedział, że o nim pamiętamy jako o wspaniałym nauczycielu, umiejącym tak jak mało kto wykładać matematykę.
Magda z kl. IIa LO dodała: Chociaż zostanie w naszych sercach nie ujrzymy go już w tej samej klasie, na tym samym miejscu, nie usłyszymy jego żartów. Pan Zbyszek Nosek był wspaniałym matematykiem, potrafił w sposób niezwykle prosty przekazywać skomplikowaną przecież wiedzę matematyczną. Żadna jego lekcja nie była sztywna. Chociaż ze sprawdzianów nie były same piątki, zdarzały się nam nawet i jedynki, to Profesor nie skreślał nikogo - każdemu dawał szansę na poprawę, poświęcał dla nas swój czas.
A to wspomnienie Marii z kl. IIa LO: Moje pierwsze zetknięcie się z panem Noskiem miało miejsce, kiedy jako uczennica gimnazjum brałam udział w konkursie przedmiotowym organizowanym przez strzeleńskie Liceum. Wydał mi się on wtedy osobą szczerą, sympatyczną, z dużym poczuciem humoru. Kiedy zaczęłam chodzić do klasy pierwszej, szybko się przekonałam, że taki jest naprawdę. Zawsze uśmiechnięty, radosny, służący dobrą radą. Chyba każdy zapamiętał jego „marnę szansę. Był idealnym matematykiem, potrafił wytłumaczyć niewytłumaczalne. Jego lekcje matematyki, na ogół nielubianego przedmiotu, lubili i rozumieli wszyscy - nawet humaniści. Wszyscy też znali jego systemy pytania, każdy dobrze wiedział, kiedy idzie do tablicy, jednak się tego nie bał. W ostatnim dniu jego życia mieliśmy kolejną lekcję z trudnej funkcji kwadratowej. Do końca życia zapamiętam, że 42 to 16, a nie 8. Uważam, że każdy matematyk, który zajmie jego miejsce pracy, będzie miał ciężkie zadanie przed sobą, jeżeli będzie chciał zająć jego miejsce w naszych sercach i umysłach.
Śp. Zbyszek Nosek był nie tylko nauczycielem. Miał różne zainteresowania. Działał w wielu dziedzinach w szkole i środowisku. Starał się wykorzystywać czas, który został mu dany, i energię, którą posiadał, aby zrobić coś wartościowego dla innych. Jeżeli chcesz zasłużyć na wdzięczność obligowanych, powinieneś nie tylko obdarowywać ich dobrodziejstwami, ale także kochać - pisał Seneka. Zmarły Zbyszek Nosek z pewnością na nią zasłużył. Kochał to, co robił, i ludzi, dla których pracował.
Już jako uczeń Liceum Ogólnokształcącego Zbyszek był utalentowanym sportowcem, wielokrotnie reprezentował szkołę w zawodach sportowych na szczeblu gminy i województwa. W roku 1999 był jednym z założycieli Uczniowskiego Klubu Sportowego Alfa’99, a w roku 2004 został jego prezesem. Swoją funkcję pełnił społecznie, z wielkim zaangażowaniem i poświęceniem.
Przez wiele lat prowadził w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury i Rekreacji zespół teatralny. O tej działalności śp. Zbyszka Noska opowiedziała Agata z kl. IIId: - Kółko teatralne, prowadzone przez profesora Noska przygotowywało akademie słowno-muzyczne, które miały zwykle poważny charakter. Każda z dziewczyn recytowała kilka wierszy, a przerywnikami były piosenki, które wspólnie śpiewałyśmy. Występowałyśmy przede wszystkim z okazji Święta Niepodległości, rocznicy mordu w Katyniu oraz dla uczczenia pamięci Jana Pawła II. Profesor Nosek przygotował jednak również z nami przedstawienie świąteczne dla ubogich dzieci oraz z okazji Dnia Nauczyciela. Nasze akademie odbywały się zazwyczaj w kinie. Mimo świetnego przygotowania występom zawsze towarzyszył stres. Denerwowałyśmy się my, ale denerwował się i Profesor stojący za sceną. Czasem zdarzały się małe potknięcia, ale ogólnie występy się udawały. Gromkie brawa, które rozlegały się na sali, były nie tylko brawami dla nas, ale także dla pana Noska. Wielka szkoda, że tegoroczny występ był naszym ostatnim występem, ponieważ działanie w kółku teatralnym było naprawdę wspaniałym doświadczeniem. Z całego serca dziękujemy Profesorowi za bardzo dobre przygotowanie nas do występów.
Śp. Zbyszek Nosek był też bardzo aktywnym harcerzem, zarówno jako uczeń LO, jak również później jako instruktor. Druh Ireneusz Lewicki napisał: Jako uczeń Zbyszek był współorganizatorem wielu uroczystych zbiórek harcerskich, festiwali piosenek harcerskich, obozów harcerskich i imprez środowiskowych. Nawet w latach, kiedy studiował, przyjeżdżał do szkoły i pomagał druhowi opiekunowi w prowadzeniu działalności drużyny harcerskiej. Po studiach kontynuował pracę harcerską już jako instruktor w hufcu w Radziejowie Kujawskim, a następnie w Kobylnikach koło Kruszwicy i wreszcie w Strzelnie. Harcerze ze Strzelna z żalem żegnają Cię, drogi druhu Zbyszku. Niech ojczysta polska ziemia lekką Ci będzie. Czuwaj - na wiecznej warcie!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze