Żnin, Radio Żnin, Żniński Dom Kultury, Tomasz Gronet, pieniądze, zadłużenie
ŻDK nie zamierza przedłużyć umowy
Już nie na ponad 10.000 zł, ale na blisko 17.500 zł Tomasz Gronet szacuje zadłużenie Stowarzyszenia radioznin.pl wobec Żnińskiego Domu Kultury. Nadal czeka na spłatę, a jeśli ona w najbliższych kilku tygodniach nie nastąpi, to dyrektor ŻDK nie zamierza zawierać nowej umowy ze stowarzyszeniem na dzierżawę pomieszczeń i sprzętu do prowadzenia rozgłośni radiowej, który należy do Domu Kultury. Obecna umowa w tej sprawie upłynie 31 grudnia.
LATO Z RADIEM
Na ostatniej sesji Rada Miejska w Żninie znowelizowała budżet, zwiększając go Żnińskiemu Domowi Kultury o 50.000 zł, gdyż w momencie jego ustalania nie była w nim uwzględniona wizyta w Żninie Lata z Radiem - imprezy organizowanej przez Program I Polskiego Radia, ale wymagającej wydatków, jakie ponosi gmina, zapraszająca ekipę z Warszawy. Bez tej sumy grudniowy budżet ŻDK nie zamknąłby się - brak byłoby środków na zapłatę za media (ogrzewanie, prąd, woda) i pensje pracowników.
RADIO Z DŁUGIEM
Dom Kultury cały czas nie ma również pieniędzy, jakie próbuje wyegzekwować od Stowarzyszenia radioznin.pl. Stowarzyszenie to prowadzi rozgłośnię Radio Żnin FM, która ma siedzibę w pomieszczeniach ŻDK i korzysta z użyczonego przez ŻDK sprzętu technicznego, będącego własnością ŻDK.
Ale chodzi nie tylko o czynsz za wynajem pomieszczeń, ustalony na kwotę 46 zł miesięcznie. Chodzi także o rachunki, które ŻDK reguluje - choćby prąd, którego - jak przekazuje dyrektor ŻDK - radio zużywa więcej, aniżeli cała kierowana przez niego instytucja.
- Dzięki emisji naszych reklam na ich antenie do 8 maja zredukowali swoje zaległości wobec nas do kwoty 7.609,43 zł oraz 913 zł za czynsz. Od tamtej pory te zaległości rosną. Za energię elektryczną jest to 8.700 zł. Do tego zaległości czynszowe teraz wynoszą już 1.141,25 zł. Czynszu radio nie płaci nam od września 2012 r. W sumie ich długi wynoszą 9.841,25 zł za czynsz i prąd oraz 7.609,43 zł z tytułu wcześniejszych zaległości. Razem jest to na koniec października 17.450,68 zł, ale nie wliczyłem przy tym zestawieniu opłat za wodę i ogrzewanie, co oznaczałoby jeszcze kilkaset złotych. Ostatnią korespondencję ze stowarzyszeniem w sprawie długów miałem w lipcu. Na wezwanie zapłaty nie odpowiedzieli. Nie było po tym wezwaniu wpływu na nasze konto. Także nie zaczęli regulować bieżących rachunków. Dlatego teraz wyślę kolejne wezwanie do zapłaty. Termin obowiązywania dotychczasowej umowy ze stowarzyszeniem na dzierżawę pomieszczeń i naszego sprzętu, za który łącznie zapłaciliśmy z budżetu ŻDK około 150.000 zł, by później użyczyć radiu, upłynie z końcem br. W związku z niepłaceniem zobowiązań przez radio nie zamierzam dalej wynajmować pomieszczeń i użyczać sprzętu. Nawet jeśli radio przeniesie się do dawnej siedziby PUK, bo takie były wstępne przymiarki - to i tak sprzęt, który wykorzystują, należy nadal do ŻDK - powiedział Tomasz Gronet.
Z prezesem Stowarzyszenia radioznin.pl nie udało nam się skontaktować. Nie odbierał telefonu. W lipcu na naszych łamach Mirosław Kalka zapewnił, że Stowarzyszenie radioznin.pl nie boryka się z problemem rozliczenia ze Żnińskim Domem Kultury, a wręcz przeciwnie. - Dyrektor Żnińskiego Domu Kultury po otrzymaniu informacji o zadłużeniu instytucji, którą kieruje, względem naszego stowarzyszenia na kwotę ok. 43.000 zł, począł używać wszelkich możliwych metod, aby uniknąć płatności lub ją zminimalizować. Oświadczam również, że nikt z zarządu naszego stowarzyszenia nie ma zamiaru kontynuować w przyszłości tego tematu w lokalnej prasie - zapowiadał latem br. Mirosław Kalka.
- Pan Mirosław Kalka do maja był pracownikiem ŻDK. Jako osoba jednocześnie związana z radiem miał obowiązek koordynować produkcję reklam organizowanych przez ŻDK imprez, a zlecanych do emisji w radiu. Miał również prowadzić ewidencję wyprodukowanych i wyemitowanych reklam. Kiedy na początku roku poprosiłem o tę ewidencję, nie otrzymałem jej od ręki, a po 3 dniach i były to 2 kartki, na których spisano reklamy i wyliczono ich koszt na te czterdzieści kilka tysięcy złotych. To dla mnie nie był żaden dokument, więc poprosiłem o szczegółowe zestawienie, jakie reklamy, którego dnia i przez jaki czas były emitowane w radiu dla ŻDK. Po kilku kolejnych dniach otrzymałem zestawienie, w którym ujęte zostały wyliczenia dla imprez, które u nas się odbywały np. w 2012 r., a miały być rzekomo emitowane w 2013 r. lub reklamowano imprezy, które się u nas w ogóle nie odbyły. Zarząd stowarzyszenia prowadzącego radio nie potrafił mi tego wyjaśnić. W związku z tym zaproponowałem im ugodę ustalającą koszt wyemitowanych dla nas reklam na kwotę nie ponad 40.000 zł, a niecałe 20.000 zł. Zarząd stowarzyszenia się zgodził, ale po kilku tygodniach przysłali pismo, że wycofują się z tej ugody. A z kolei wspominane przez pana Mirosława Kalkę czterdzieści kilka tysięcy złotych to wyliczenie oparte na spreparowanej ewidencji emisji reklam - tłumaczy dyrektor ŻDK.
ŻĄDA ODSZKODOWANIA
Prezes stowarzyszenia Mirosław Kalka był jednocześnie pracownikiem ŻDK, jednak 13 maja został przez dyrektora zwolniony z pracy z trzymiesięcznym wypowiedzeniem.
- Pan Mirosław Kalka odwołał się od tej decyzji do Sądu Pracy w Bydgoszczy. W pozwie przeciwko ŻDK nie żąda przywrócenia do pracy, ale odszkodowania od nas w wysokości 6.000 zł plus odsetki. W zeszły czwartek przed sądem odbyła się pierwsza rozprawa, przesłuchani zostali dwaj pracownicy ŻDK, jeden były oraz pracownicy radia. Początkowo strona powoda zaproponowała nam ugodę, jeśli ŻDK wypłaci odszkodowanie 4.000 zł. Reprezentując ŻDK nie zgodziłem się na taką propozycję. Według mnie żadne odszkodowanie Mirosławowi Kalce nie należy się. Następny termin w sprawie przed Sądem Pracy został wyznaczony pod koniec stycznia przyszłego roku - powiedział Tomasz Gronet.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1187 (46/2014)
Więcej na ten temat:
Przenosiny w eterze
Dyrektor wzywa do spłaty długu
Plomby na radio
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze