Dla Urzędu oszczędności, dla rodziców obawy
Zerówki na Wyrzyską
Od września oddział sześciolatków przeniesiony zostanie z przedszkola przy ulicy Libelta do SP przy Wyrzyskiej. W budynku przedszkola pozostaną trzy grupy trzy-, cztero- i pięciolatków. Wcześniej do szkoły trafiły już dwie grupy przedszkolaków. Rodzice nie są z tej zmiany zadowoleni.
Rady Miejskiej w Kcyni podjęli uchwałę w sprawie zmiany struktury organizacyjnej Szkoły Podstawowej im. Jana Czochralskiego. Na mocy tej uchwały od 1 września 2007 w SP są klasy I-VI oraz roczne przygotowanie przedszkolne dzieci sześcioletnich. Samorządowcy w tym posunięciu widzą oszczędności.
Rodzice wiedząc, że we wrześniu ich maluchy pójdą na Wyrzyską, pełni są obaw.
- Dlaczego inne dzieci mogły chodzić do oddziału zerowego do przedszkola, a nasze muszą do szkoły? Tu były same dzieci, a w szkole będą starsi uczniowie. Nie możemy przekładać ekonomii nad bezpieczeństwo dzieci i ich własne poczucie bezpieczeństwa. Czy nie może to dalej funkcjonować na dawnych zasadach? Wystarczy przez chwilę przysłuchać się rozmowie uczniów IV czy V klasy i zaraz nasuwa się pytanie, czy te nasze maluchy będą w szkole bezpieczne. Przez rok mogły jeszcze chodzić do przedszkola, idąc do I klasy byłyby starsze i wówczas poszłyby na Wyrzyską. Do tego dochodzi stołowanie się maluchów - czy dzieci będą szły do stołówki w budynku opieki społecznej po kilka kilometrów dziennie, by zjeść posiłek? Ja nie widzę tu żadnych oszczędności poza niekorzystnymi warunkami dla dzieci – mówił rodzic oburzony decyzją o przeniesieniu zerówek do budynku szkoły.
Michał Poczobutt, dyrektor SP w Kcyni, do której mają być przeniesione wszystkie oddziały zerowe zapewnia, że dzieci przedszkolne korzystające z posiłków będą miały zapewnione wyżywienie na terenie szkoły.
- Jestem przekonany na sto procent, że wyżywienie przedszkolaków odbywało się będzie w obiekcie naszej placówki, bo nie wyobrażam sobie tego oddzielnie - zapowiedział dyrektor szkoły i przyznał, że wysoce prawdopodobne jest, że będzie to forma cateringu.
Dyrektor Gminnego Zespołu Oświaty w Kcyni Jadwiga Winiaszewska tłumaczy, że o przeniesieniu zadecydowali radni.
- Przed rokiem przeniesione zostały dwie grupy, w przedszkolu pozostała jedna grupa całodniowa, teraz od września wszyscy zerówkowicze będą chodzić do Szkoły Podstawowej – mówi dyrektor GZO.
Odbyły się już zapisy, rodzice wypełniali ankietę, w której wypowiadali się też w sprawie wyżywienia. Od decyzji rodziców zależy, czy dzieci będą otrzymywały jeden czy dwa posiłki.
Dla dzieci sześcioletnich, które w przedszkolu spędzają więcej niż programowe pięć godzin i zostaną do 1530 czy 1600 z uwagi na obowiązki zawodowe rodziców, czynna będzie oddzielna świetlica, w której dyżury będą pełnić wychowawczynie przedszkola.
Za inny plus tej sytuacji Jadwiga Winiaszewska uważa to, że dzieci pracujących rodziców, które będą spędzały w przedszkolu siedem godzin i więcej, przebywać będą tam nieodpłatnie, a wcześniej za dzieci całodniowe rodzice ponosili opłaty. Uregulowania finansowego będą wymagać tylko koszty związane z wyżywieniem. - W Szkole Podstawowej dzieci będą miały lepsze warunki, tam mieści się sala gimnastyczna, duży teren zieleni, w najbliższych planach dyrektora jest stworzenie ogródka jordanowskiego. Kolejnym atutem jest to, że dzieci przechodzą ze swoimi wychowawczyniami. Zgodnie z zasadami oddział zerowy ma przygotowywać do nauki w SP i tu dajemy możliwość lepszego przygotowania – mówi Jadwiga Winiaszewska.
Wiceburmistrz Arkadiusz Stachowiak przyznał, że podejmując taką decyzję radni i władze gminy na uwadze mieli oszczędności, gdyż budynek przedszkola jest drogi w utrzymaniu i należy go dociążyć inną jednostką organizacyjną, ale najistotniejsze w tej sytuacji jest dobro i warunki dla dziecka, jakie daje mu lokalizacja przedszkola przy SP. Dzieci będą miały lepsze warunki do szybszej integracji.
Sylwia Wysocka
Kcyńskie Pałuki nr 119 (21/2008)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze