Reklama

Złamany monopol K-PTS

Busy, trasa, Piechcin, Barcin, Żnin, K-PTS, PKS, firma transportowa
     Złamany monopol K-PTS
     Prywatna firma transportowa w poniedziałek złamała monopol K-PTS (dawniej PKS Inowrocław) na rynku liniowych połączeń pasażerskich Piechcin - Barcin - Żnin. Zdaniem kierownika żnińskiej placówki K-PTS konkurencja nie jest jednak sprawiedliwa, bo akces zgłasza ona tylko do realizowania połączeń w godzinach szczytu. W weekendy i wieczorami prywatny przewoźnik nie chce kursować.

     W poniedziałek rano rozpoczęły kursowanie na trasie Piechcin - Barcin - Żnin busy prywatnej komunikacji pasażerskiej. W ten sposób po ponad 12 latach starań udało się wejść na to połączenie innemu przewoźnikowi, niż dotychczasowy monopolista na tej trasie, czyli Kujawsko-Pomorski Transport Samochodowy we Włocławku (poprzednio PKS Inowrocław).
     Nowy przewoźnik to firma Sprint-Trans z Piechcina. Jej właściciel Michał Pipin poinformował, że 19 grudnia otrzymał pozwolenie na uruchomienie połączeń na tej linii, które wydał starosta Zbigniew Jaszczuk. W poprzednich latach problemem był brak zgody burmistrza Żnina na udostępnienie prywatnym przewoźnikom przystanków na terenie grodu Śniadeckich. Jeszcze w czasach burmistrza Andrzeja Rosiaka starał się o to w porozumieniu z Krzysztofem Goździkiem, właścicielem żnińskiej firmy transportowej, szef Matbudu Henryk Kucharczyk. Ten ostatni bowiem od wielu lat stanowi konkurencję dla PKS na trasie Barcin - Inowrocław. Tymczasem droga wojewódzka nr 251 na odcinku z Barcina do Żnina stanowi naturalne przedłużenie całego połączenia między dwoma miastami powiatowymi: Inowrocławiem i Żninem właśnie.
     Właściciel firmy Sprint-Trans poinformował, że w ostatnich latach K-PTS zlikwidował sporo połączeń między Żninem a Piechcinem bądź też skrócił dotychczasowe między Żninem a Inowrocławiem czy też Pakością tylko do Barcina. W efekcie wielu pasażerów z Piechcina miało problemy z dotarciem autobusem do Żnina. W niewiele lepszej sytuacji byli też pasażerowie z Barcina. Mieszkańcy zgłaszali się z tym problemem do Sprint-Trans, stąd właściciel tej firmy podjął starania o uzyskanie pozwoleń, co skończyło się dla niego sukcesem.
     Od poniedziałku busy Sprint-Trans kursują miedzy Piechcinem a Żninem w dni powszednie. Pierwszy kurs z Piechcina do Żnina startuje o 5:40, a ostatni ze Żnina o 16:20. Michał Pipin powiedział, że pozwolenie ma do końca 2016 r. W Żninie wykorzystuje przystanki na ul. Towarowej i ul. Browarowej, na co uzyskał zgodę włodarza tego miasta. Poza tym busy Sprint-Trans zatrzymują się też na ul. Janickiego, ale to już na podstawie zezwolenia od Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy.
     Ceny nowego połączenia, które obsługuje od poniedziałku Sprint-Trans, są niższe niż obecnie obowiązujące na tej samej trasie w K-PTS. Normalny bilet jednorazowy ze Żnina do Barcina w K-PTS kosztuje 4 zł, a ze Żnina do Piechcina 4,80 zł. Busem Sprint-Trans te bilety kosztują odpowiednio 3,70 zł i 4,50 zł. Bilet normalny miesięczny Żnin - Barcin w K-PTS kosztuje 128 zł, a w Sprint-Trans ma kosztować 120 zł.
     Prywatny przewoźnik, podobnie jak K-PTS, stosuje również wszystkie ustawowe zniżki dla pasażerów.
     Michał Pipin dodał, że obecny rozkład jazdy swoich busów traktuje on nieco rozpoznawczo. Na podstawie obserwowanej sprzedaży biletów i sygnalizowanego zapotrzebowania w przyszłości prywatny przewoźnik nie wyklucza podjęcia starań także o wprowadzenie kursów późniejszym popołudniem i wieczorem, a nawet w weekendy, a przynajmniej w soboty. Istnieje też możliwość, że w godzinach szczytu pasażerskiego będą jeździć na tej trasie większe autobusy Sprint-Trans.
     Kierownik placówki terenowej K-PTS w Żninie Błażej Gaczkowski oznajmił, że na razie firma ta nie przygotowuje dodatkowej oferty dla klientów, polegającej np. na obniżce cen biletów lub wprowadzeniu dodatkowych połączeń na trasie, na której pojawiła się konkurencja. Dopiero dalsza obserwacja tego rynku połączeń i czas pokażą, czy K-PTS odpowie w jakiś sposób konkurentowi uatrakcyjniając własną ofertę. Kierownik żnińskiego dworca zwraca natomiast uwagę na inną rzecz: - Uważam to za draństwo i dziwię się, że wydający pozwolenie nie wymusza na przewoźniku realizowanie też mniej dochodowych kursów na tej trasie w sobotę i niedzielę oraz wieczorami. Wtedy nie ma nawału ludzi czekających na autobus, ale są pojedyncze osoby, które też muszą dojechać. I co z nimi? Gdzie oni pójdą, jeśli np. my zlikwidujemy niedochodowe połączenia w weekend czy wieczorami? Czy pójdą do prywatnego przewoźnika, czy do nas z pytaniami o możliwość uruchomienia kursów? Uważam, że konkurencja powinna być na sprawiedliwych zasadach. Kursy weekendowe powinny być ubiegającemu się o pozwolenie na wejście na tę trasę nakazane w wydanym pozwoleniu, a nie w ten sposób, że on sobie je wprowadzi, jeśli to mu się zacznie opłacać - oznajmił Błażej Gaczkowski. Kierownik przyznał, że podobne zezwolenie dla K-PTS też nie nakłada obowiązku kursowania w soboty i niedzielę, ale firma czyni to, choć w mniejszej liczbie kursów, w trosce o pasażerów, a nie ze względu na rachunek ekonomiczny.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1180 (2/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości