Reklama

Złote i Diamentowe Gody w Szubinie

23/11/2025 23:59

Złote i Diamentowe Gody w Szubinie

W Urzędzie Stanu Cywilnego w Szubinie odbyła się wyjątkowa, pełna wzruszeń i uroczystego nastroju celebracja Złotych i Diamentowych Godów. Wydarzenie zgromadziło pary małżeńskie, które od pięćdziesięciu oraz sześćdziesięciu lat wspólnie budują swoje życie, dając przykład niezwykłej wytrwałości, wzajemnego szacunku i miłości trwającej mimo upływu czasu.

Przybyłych powitała kierownik USC Danuta Musiał wraz z zastępczynią Oliwią Wachowską życząc Jubilatom jak najlepszego zdrowia, pogody ducha na dalsze lata wspólnego życia. Burmistrz Szubina Mariusz Piotrkowski wraz ze swoim zastępcą Anną Kijowską i przewodniczącym Rady Miejskiej Radosławem Borowiakiem w imieniu prezydenta RP, Urzędu Miejskiego i własnym złożył Jubilatom serdeczne życzenia, wręczając medale i stosowne dyplomy uznania oraz kwiaty i upominki. Podczas toastu lampką szampana odśpiewano Sto lat na cześć jubilatów. Dla wielu uczestników było to nie tylko święto, ale także moment refleksji nad wspólną drogą, pełną codziennych radości, trudów i zwycięstw, które ukształtowały ich wieloletnie związki. Wydarzenie pozostawiło po sobie piękne wspomnienia, stając się kolejnym potwierdzeniem, że prawdziwa miłość i oddanie potrafią przetrwać całe dekady.

Reklama

Jolanta i Henryk Kosińscy z Szubina przeżyli razem 50 lat. Pobrali się 19 lipca 1974 roku w Szubinie. Obydwoje pochodzą z Szubina i też tutaj się poznali na zabawie pierwszomajowej. Pani Jolanta pracowała na stanowisku księgowej w nadleśnictwie Szubin. Pan Henryk pracował jako elektromonter w Kobylarni. Państwo Kosińscy wychowali dwoje dzieci: Tomasza i Annę. Doczekali się dwóch wnuczek. Jubilatka uważa, że kluczem do wspólnego tak długiego życia jest rozmowa i wzajemne zrozumienie między małżonkami. Na uroczystość Złotych Godów przybyła tylko pani Jolanta gdyż ze względów zdrowotnych pan Henryk nie mógł przybyć. Za to godnie reprezentowała jubilata córka Anna.

Krystyna i Zenon Komasińscy z Rynarzewa są już razem 50 lat, pobrali się 26 kwietnia 1975 roku w Szubinie. Poznali się na weselu siostry pana Zenona - obydwoje byli świadkami pary młodej. Pani Krystyna pochodzi z Chomętowa a pan Zenon z Rynarzewa. Jubilatka pracowała kolejno jako sprzedawczyni, a później jako telefonistka w Rynarzewie. Jubilat pracował w bydgoskiej Telfie. Państwo Komasińscy wychowali dwóch synów: Waldemara i Sławomira. Doczekali się trzech wnuków. Ich recepta na zgodne życie przez wiele lat to wzajemny szacunek i umiejętność słuchania siebie nawzajem.

Reklama

Grażyna i Henryk Olszowiec z Szubina pobrali się 20 lipca 1974 roku w Serocku. Pani Grażyna pochodzi z Brzeźna a pan Henryk ze Sławna. Poznali się gdy Jubilatka przyjechała do swojej cioci i tu poznała pana Henryka. Początki pracy jubilatów to praca w różnych zawodach pana Henryka a pani Grażyna zajmował się domem i dziećmi. Później kupili gospodarstwo rolne i pracowali jako rolnicy. Państwo Olszowiec wychowali troje dzieci: Danutę, Monikę i Roberta. Doczekali się siedmiorga wnucząt. - Dogadywać się i dużo rozmawiać, zwłaszcza kiedy pojawiają się jakieś konflikty - żeby woda sodowa nie uderzyła do głowy. Najgorzej właśnie, gdy komuś woda sodowa uderzy do głowy - odpowiadają wspólnie małżonkowie na pytanie o receptę by razem przetrwać w małżeństwie przez tak wiele lat. Córka Monika dodaje - jedno za drugim w ogień by skoczyło. I nieważne, czy w chorobie, czy w zdrowiu zawsze razem. Nawet na zakupy chodzą razem.

Krystyna i Ryszard Jaszakowie z Zalesia ślub wzięli 29 czerwca 1974 roku w Kcyni. Oboje pochodzą z Grocholina i to właśnie tutaj się poznali - podczas jednej z wiejskich zabaw. Pani Krystyna ukończyła zasadniczą szkołę zawodową w zawodzie krawcowej. Po zakończeniu nauki podjęła pracę w firmie Zenit w Bydgoszczy, w oddziale zlokalizowanym w Kcyni. Pan Ryszard pracował w Zakładzie mechanizacji w Zalesiu. Państwo Jaszakowie wychowali dwie córki: Żanetę, Agnieszkę i syna Tomasza. Doczekali się sześciorga wnucząt. Miłość, którą dzielą od dnia ślubu, sprawia, że są sobie tak bliscy. Wspiera ją szacunek, zrozumienie i codzienna zgoda małżeńska.

Reklama

Kazimiera i Jan Lipińscy z Szubina Wsi są już razem 60 lat, pobrali się 27 lutego 1975 roku w Szubinie. Pani Kazimiera pochodzi z Szubina Wsi a pan Jan z miejscowości Biodry koło Łomży. Poznali się w wyjątkowy sposób: jubilat przyjechał odwiedzić swojego brata, a tuż obok mieszkała panna Kazimiera. Los sprawił, że ich ścieżki się skrzyżowały - sąsiedztwo stało się początkiem znajomości, która z czasem przerodziła się w coś wyjątkowego i trwałego. Jubilatka, będąc jeszcze z rodzicami, pomagała rodzicom w gospodarstwie. Później, razem z mężem, który pracował na kolei, kupili ziemię, zbudowali dom i wspólnie prowadzili gospodarstwo rolne. Państwo Lipińscy wychowali dwóch synów: Arkadiusz i Aleksandra. Doczekali się trojga wnucząt. - Żeby potrafili się dogadywać, unikali kłótni i żyli w wzajemnej miłości.- tak wspólnie mówią małżonkowie dając receptę przyszłym nowożeńcom na tak długie pożycie małżeńskie.

Piotr Bembenek

Reklama

Galeria: fot. Piotr Bembenek

Zdjęcie główne DSC_6023 – Pary, które obchodziły Złote i Diamentowe Gody (od lewej) Jolanta Kosińska z córką Moniką reprezentująca swojego tatę Henryka, Krystyna i Zenon Komasińscy, Grażyna i Henryk Olszowiec, Krystyna i Ryszard Jaszakowie i Kazimiera i Jan Lipińscy

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości