Złote i Diamentowe Gody w Szubinie
W Urzędzie Stanu Cywilnego w Szubinie odbyła się wyjątkowa, pełna wzruszeń i uroczystego nastroju celebracja Złotych i Diamentowych Godów. Wydarzenie zgromadziło pary małżeńskie, które od pięćdziesięciu oraz sześćdziesięciu lat wspólnie budują swoje życie, dając przykład niezwykłej wytrwałości, wzajemnego szacunku i miłości trwającej mimo upływu czasu.
Przybyłych powitała kierownik USC Danuta Musiał wraz z zastępczynią Oliwią Wachowską życząc Jubilatom jak najlepszego zdrowia, pogody ducha na dalsze lata wspólnego życia. Burmistrz Szubina Mariusz Piotrkowski wraz ze swoim zastępcą Anną Kijowską i przewodniczącym Rady Miejskiej Radosławem Borowiakiem w imieniu prezydenta RP, Urzędu Miejskiego i własnym złożył Jubilatom serdeczne życzenia, wręczając medale i stosowne dyplomy uznania oraz kwiaty i upominki. Podczas toastu lampką szampana odśpiewano Sto lat na cześć jubilatów. Dla wielu uczestników było to nie tylko święto, ale także moment refleksji nad wspólną drogą, pełną codziennych radości, trudów i zwycięstw, które ukształtowały ich wieloletnie związki. Wydarzenie pozostawiło po sobie piękne wspomnienia, stając się kolejnym potwierdzeniem, że prawdziwa miłość i oddanie potrafią przetrwać całe dekady.
Jolanta i Henryk Kosińscy z Szubina przeżyli razem 50 lat. Pobrali się 19 lipca 1974 roku w Szubinie. Obydwoje pochodzą z Szubina i też tutaj się poznali na zabawie pierwszomajowej. Pani Jolanta pracowała na stanowisku księgowej w nadleśnictwie Szubin. Pan Henryk pracował jako elektromonter w Kobylarni. Państwo Kosińscy wychowali dwoje dzieci: Tomasza i Annę. Doczekali się dwóch wnuczek. Jubilatka uważa, że kluczem do wspólnego tak długiego życia jest rozmowa i wzajemne zrozumienie między małżonkami. Na uroczystość Złotych Godów przybyła tylko pani Jolanta gdyż ze względów zdrowotnych pan Henryk nie mógł przybyć. Za to godnie reprezentowała jubilata córka Anna.
Krystyna i Zenon Komasińscy z Rynarzewa są już razem 50 lat, pobrali się 26 kwietnia 1975 roku w Szubinie. Poznali się na weselu siostry pana Zenona - obydwoje byli świadkami pary młodej. Pani Krystyna pochodzi z Chomętowa a pan Zenon z Rynarzewa. Jubilatka pracowała kolejno jako sprzedawczyni, a później jako telefonistka w Rynarzewie. Jubilat pracował w bydgoskiej Telfie. Państwo Komasińscy wychowali dwóch synów: Waldemara i Sławomira. Doczekali się trzech wnuków. Ich recepta na zgodne życie przez wiele lat to wzajemny szacunek i umiejętność słuchania siebie nawzajem.
Grażyna i Henryk Olszowiec z Szubina pobrali się 20 lipca 1974 roku w Serocku. Pani Grażyna pochodzi z Brzeźna a pan Henryk ze Sławna. Poznali się gdy Jubilatka przyjechała do swojej cioci i tu poznała pana Henryka. Początki pracy jubilatów to praca w różnych zawodach pana Henryka a pani Grażyna zajmował się domem i dziećmi. Później kupili gospodarstwo rolne i pracowali jako rolnicy. Państwo Olszowiec wychowali troje dzieci: Danutę, Monikę i Roberta. Doczekali się siedmiorga wnucząt. - Dogadywać się i dużo rozmawiać, zwłaszcza kiedy pojawiają się jakieś konflikty - żeby woda sodowa nie uderzyła do głowy. Najgorzej właśnie, gdy komuś woda sodowa uderzy do głowy - odpowiadają wspólnie małżonkowie na pytanie o receptę by razem przetrwać w małżeństwie przez tak wiele lat. Córka Monika dodaje - jedno za drugim w ogień by skoczyło. I nieważne, czy w chorobie, czy w zdrowiu zawsze razem. Nawet na zakupy chodzą razem.
Krystyna i Ryszard Jaszakowie z Zalesia ślub wzięli 29 czerwca 1974 roku w Kcyni. Oboje pochodzą z Grocholina i to właśnie tutaj się poznali - podczas jednej z wiejskich zabaw. Pani Krystyna ukończyła zasadniczą szkołę zawodową w zawodzie krawcowej. Po zakończeniu nauki podjęła pracę w firmie Zenit w Bydgoszczy, w oddziale zlokalizowanym w Kcyni. Pan Ryszard pracował w Zakładzie mechanizacji w Zalesiu. Państwo Jaszakowie wychowali dwie córki: Żanetę, Agnieszkę i syna Tomasza. Doczekali się sześciorga wnucząt. Miłość, którą dzielą od dnia ślubu, sprawia, że są sobie tak bliscy. Wspiera ją szacunek, zrozumienie i codzienna zgoda małżeńska.
Kazimiera i Jan Lipińscy z Szubina Wsi są już razem 60 lat, pobrali się 27 lutego 1975 roku w Szubinie. Pani Kazimiera pochodzi z Szubina Wsi a pan Jan z miejscowości Biodry koło Łomży. Poznali się w wyjątkowy sposób: jubilat przyjechał odwiedzić swojego brata, a tuż obok mieszkała panna Kazimiera. Los sprawił, że ich ścieżki się skrzyżowały - sąsiedztwo stało się początkiem znajomości, która z czasem przerodziła się w coś wyjątkowego i trwałego. Jubilatka, będąc jeszcze z rodzicami, pomagała rodzicom w gospodarstwie. Później, razem z mężem, który pracował na kolei, kupili ziemię, zbudowali dom i wspólnie prowadzili gospodarstwo rolne. Państwo Lipińscy wychowali dwóch synów: Arkadiusz i Aleksandra. Doczekali się trojga wnucząt. - Żeby potrafili się dogadywać, unikali kłótni i żyli w wzajemnej miłości.- tak wspólnie mówią małżonkowie dając receptę przyszłym nowożeńcom na tak długie pożycie małżeńskie.
Piotr Bembenek
Galeria: fot. Piotr Bembenek
Zdjęcie główne DSC_6023 – Pary, które obchodziły Złote i Diamentowe Gody (od lewej) Jolanta Kosińska z córką Moniką reprezentująca swojego tatę Henryka, Krystyna i Zenon Komasińscy, Grażyna i Henryk Olszowiec, Krystyna i Ryszard Jaszakowie i Kazimiera i Jan Lipińscy
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze