19 grudnia 1994 r. w Szubinie zmarł Jerzy Kwasek, ostatni powstaniec wielkopolski z III Kompanii Szubińskiej.
Jerzy Kwasek urodził się 3 marca 1900 r. w Szubinie. Szkołę Powszechną ukończył w rodzinnym mieście. W 1917 r. uczył się zawodu blacharza w Strzelnie. Tam wstąpił do Towarzystwa Młodzieży Katolickiej i skautingu. Wychowany był w duchu patriotycznym. Jeszcze w okresie zaborów brał udział w przedstawieniu teatralnym pt. "Przysięga Kościuszki na Krakowskim Rynku". W 1918 r. został wcielony do armii pruskiej i wysłany do Hamburga.
W grudniu 1918 r., po wybuchu rewolucji w Niemczech, wrócił do Szubina. Brał czynny udział w Powstaniu Wielkopolskim - walczył o Szubin, Tur, Samoklęski Duże, Samoklęski Małe, Rudy, Kobielin, Paterek, Ryszewo. Od 14 stycznia 1919 r. walczył w III Kompanii Szubińskiej pod dowództwem sierż. Hieronima Goralewskiego. Pełnił wartę na posterunku granicznym wzdłuż Noteci - w okolicach Rynarzewa (gdzie został ranny), Gołańczy i Chodzieży.
W 1920 r. był żołnierzem 9/67 Pułku Piechoty Wielkopolskiej w Poznaniu. Brał udział w wojnie bolszewickiej. Walczył pod Wilejką na Wileńszczyźnie. Został ranny i dostał się do niewoli. Jako jeniec przebywał w Moskwie, pracował przy wycince lasów. Chory na tyfus trafił do szpitala. Uciekł z niewoli. Korzystając z granicznej wymiany jeńców w Stołpcach koło Baranowicz powrócił do ojczyzny.
W 1921 r. został zwolniony z wojska i wrócił do Szubina. W Bydgoszczy ukończył naukę w zawodzie blacharza. Podjął pracę w "Famorze". Następnie w Szubinie otworzył własny warsztat blacharski i pierwszą w mieście stację benzynową.
W 1939 r. walczył z Niemcami. Dostał się do niewoli i przebywał na przymusowych robotach w Gdańsku. Po wojnie założył rodzinę. W Szubinie prowadził warsztat blacharski oraz sklep spożywczy.
Wyróżniony wieloma odznaczeniami m.in.: Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej.
Do ostatnich dni życia aktywnie uczestniczył w życiu kulturalnym swojego miasta. Chętnie spotykał się z młodzieżą i dzielił się swoimi bogatymi przeżyciami. Odszedł człowiek niezwykle skromny, pogodny i życzliwy.
Niech pamięć o Jerzym Kwasku będzie zawsze żywa.
Ryszard Nowicki
Pałuki nr 148 (51/1994)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze