Obecna na sesji konserwator zabytków Elżbieta Dygaszewicz została zaproszona przez klub radnych, który tworzą Wiesław Zajączkowski, Mariusz Kazik i Karol Janicki, ale nie została dopuszczona do głosu. Wójt rozmawiał z nią w przerwie sesyjnej.
fot. Magdalena Kruszka
Gąsawa, studium, plan zagospodarowania przestrzennego, gmina
Zmiana studium i podział planu
Radni gminy Gąsawa zdecydowali, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego opracowany zostanie w dwóch etapach. Jeden dotyczyć będzie dwóch działek Jacka Sobolewskiego i około 10 ha w otulinie rezerwatu, a drugi pozostałej części gminy planowanej pierwotnie, czyli około 165 ha. Nie wszyscy radni przychylnie spojrzeli na takie rozwiązanie.
W pierwszej kolejności podjęta została uchwała w sprawie zmiany studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego gminy Gąsawa. Projektantka Małgorzata Janiak podkreśliła, że radni w tej sprawie spotykają się po raz szósty. Przypomniała, że opracowane studium jest studium prorozwojowym i będzie pozwalało na podejmowanie prorozwojowych dla gminy decyzji. Zostały wyznaczone duże tereny umożliwiające rozwój zabudowy mieszkaniowo-usługowej, umożliwiające rozwój zabudowy letniskowej, ale obwarowany w taki sposób, aby nie odbywało się to ze szkodą dla środowiska naturalnego. Na terenie gminy zostały wyznaczone także tereny aktywizacji gospodarczej. Studium jest także prorozwojowe jeżeli chodzi o rozwój źródeł odnawialnych, przy czym wyłączona została możliwość lokalizacji farm elektrowni wiatrowych, natomiast możliwy będzie rozwój innych form produkcji energii odnawialnej.
- Uchwalenie tego studium jest niezbędne, bo poprzednie opracowane było w 1997 roku i ono zupełnie nie spełnia obecnych wymogów, a jego zapisy nie pozwalają na prowadzenie sensownej polityki rozwoju planistycznego gminy - uzasadniała Małgorzata Janiak.
Co prawda były kontrowersje wobec zapisu i przeznaczenia dwóch działek w Biskupinie, ale ostatecznie na wniosek Rady ten teren pozostał w studium w dotychczasowym rolniczym użytkowaniu.
Radni jednogłośnie przyjęli to studium. W sprawie kolejnej uchwały zmieniającej uchwałę w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenów położonych w obrębie wsi Biskupin i Godawy już takiej jednomyślności nie było. Zaczęło się od tego, że radny Wiesław Zajączkowski zaproponował, aby zdjąć tę uchwałę z porządku obrad w związku z niedopuszczeniem do głosu pani konserwator Elżbiety Dygaszewicz, która przyjechała na zaproszenie klubu radnych. Uznał, że uzasadnienie tej uchwały jest bardzo wątpliwe i trzeba je dopracować. Przeciwna temu była radna Maria Warda, która stała na stanowisku, żeby uchwałę przyjąć.
- Bardzo długo debatowaliśmy na temat tego studium i w końcu będziemy się ośmieszać, a dzisiaj należy się zabrać do roboty i pozwolić pracować innym - stwierdziła Maria Warda, a po tych słowach Wiesław Zajączkowski uświadomił ją, że mówi o drugiej podejmowanej tego dnia uchwale, a nie o tej dotyczącej studium. Jego wniosek o zdjęcie uchwały z porządku obrad nie znalazł jednak poparcia. Ośmiu radnych było temu przeciwnych, jedna osoba się wstrzymała, a cztery były za zdjęciem.
Kiedy nadszedł czas omawiania tej uchwały, projektantka Małgorzata Janiak wyjaśniła, że uchwała dotycząca opracowania planu dla Biskupina i Godaw była podjęta w 2011 roku. Obejmuje ona obszar 176 ha, a propozycja zmiany jest propozycją podziału opracowania planu na dwa etapy czasowe.
- Nie ograniczamy zasięgu opracowania planu, bo tego nam nie wolno zrobić, a dzielimy plan na dwa etapy czasowe - tłumaczyła Małgorzata Janiak.
Jeden etap dotyczy około 165 ha, a drugi etap obejmuje niewiele ponad 10 ha. Uzasadnieniem do podjęcia tej uchwały jest sytuacja pewnego konfliktu prawnego, który na tym drugim terenie się toczy.
- Państwo w tej chwili uchwaliliście studium, w którym tereny spornych działek są terenami pozostawionymi w zagospodarowaniu rolniczym, natomiast wiemy o tym wszyscy, że właściciel tych terenów ma w stosunku do nich inne propozycje zagospodarowania - wyjaśniała projektantka. - Jest już wydana decyzja o warunkach zabudowy i my jesteśmy w kolizji pomiędzy wydaną prawomocną decyzją, studium i propozycją planu. Jeżeli nie podzielimy tego planu na dwa etapy, to nie opracujemy tego planu w ogóle, a chodzi o to, żeby dla bezspornych 165 ha opracować plan, który będzie dawał możliwość regulacji tego, co się dzieje na terenie Biskupina. Jego zapisy będą chroniły te tereny, które ochrony wymagają.
Maria Warda uznała, że ta propozycja to najlepsze rozwiązanie, bo dwie sporne działki będą nadal terenem zielonym, rolniczym.
- Kiedy zaczęła się cała ta walka, ja w głowę zachodziłam, o co tam tak naprawdę chodzi - mówiła Maria Warda. - Nie znałam uzgodnień między grupą osób, które miały w tym interesy. W końcu doszliśmy do wniosku, że chodzi o to, aby te tereny były nadal terenami rolniczymi. Nikt nie powinien tutaj oponować, chyba że chce zaprzeczyć swoim wcześniejszym uzgodnieniom.
Radny Karol Janicki pytał, jakie korzyści będzie miała gmina, jeśli zostanie przyjęta ta uchwała, a Małgorzata Janiak tłumaczyła, że będą to korzyści finansowe, ponieważ nie będzie trzeba wydawać odrębnych decyzji o warunkach zabudowy, ponadto plan uporządkuje pewne sprawy i rozwiąże konflikt powstały na styku ochrony konserwatorskiej i interesu mieszkańców. Plan pozwoli też na nieodpłatne przejmowanie gruntów od Agencji Nieruchomości Rolnych.
Radny Ryszard Szczęsny pytał, kiedy będzie podjęte opracowanie drugiego etapu planu zagospodarowania przestrzennego. W odpowiedzi Małgorzata Janiak stwierdziła, że drugi etap będzie mógł być opracowany w momencie zmiany studium zagospodarowania przestrzennego. Natomiast pierwszy etap zostanie opracowany do końca czerwca.
Wiesław Zajączkowski pytał z kolei wójta o korzystną dla Jacka Sobolewskiego decyzję o warunkach zabudowy i jak wyglądało odwołanie od niej. Wójt Zdzisław Kuczma poinformował, że decyzja została wydana także na wniosek radnego Zajączkowskiego.
- Informował pan w mediach, żeby jak najszybciej wydać decyzję o warunkach zabudowy, a następnie złożył pan pismo, żeby decyzji jednak nie wydawać - mówił wójt Gąsawy. - To jest niezgodne z prawem. Wójt musi taką decyzję wydać, czy to negatywną, czy to pozytywną. Od każdej decyzji strona i właściciel decyzji o warunkach zabudowy ma prawo odwołać się. Inwestor odwołał się od tej decyzji nie podając żadnych przyczyn. Stwierdził tylko, że decyzja jest wydana niezgodnie z przepisami prawa. Miał takie prawo. Nie wiem, co się za tym kryje. Myślę, że SKO oceni tę sytuację i wtedy podejmie stosowne decyzje. Jedno odwołanie do tej pory w tym temacie jest i materiały już zostały wydane do SKO.
Maria Warda skierowała swoje słowa do Wiesława Zajączkowskiego i powiedziała, że on sam wywołał temat i doprowadził do tego, jaki jest skutek. Stwierdziła też, że utworzyła się grupa, która gra pod nadchodzące wybory i nie patrząc na nic, depcze wszystko.
- My wszyscy chcemy dobra rezerwatu, który jest obudowany jak to tylko możliwe - mówiła radna Maria Warda. - Są budowle skończone, nieskończone. Jedne piękne, inne wołają o pomstę do nieba. I teraz wy państwo budując tę szkaradę na terenie rezerwatu, żądacie od kogoś, żeby dostosował się tylko do tego, co wam pasuje. Już niejedna inwestycja była zablokowała przez takie działanie. Kochani, zastanówcie się, o co wam chodzi. Spiszcie to punkt po punkcie. Nie może być tak, że wszystko jest źle. Wszystko dobrze też nie jest, ale my chcielibyśmy wiedzieć, jak ma być, żeby było dobrze.
W odpowiedzi na to Wiesław Zajączkowski odczytał negatywną ocenę projektu uchwały kujawsko-pomorskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków Iwony Brzozowskiej, która stanęła na stanowisku, że projektowane do drugiego etapu sporządzania planu działki nr 214 i częściowo 213/1 w Biskupinie stanowią integralną część otoczenia rezerwatu archeologicznego i jako takie, wraz z innymi, wpisane zostały do rejestru zabytków. Stwierdziła, że z konserwatorskiego punktu widzenia dzielenie planu na dwa opisane etapy jest całkowicie nieuzasadnione merytorycznie.
Wiesław Zajączkowski stwierdził też, że w tej sprawie wnioskuje tylko Jacek Sobolewski, i nikt poza tym.
- To jest niezrozumiałe, jeśli ten pan po korzystnej dla siebie decyzji odwołuje się - stwierdził radny. - Jest to pierwszy przypadek w urzędzie konserwatorskim. Konsultowałem to. Jeżeli ktoś odwołuje się wobec korzystnych dla siebie warunków, to chce sprawę przedłużać.
Małgorzata Janiak podkreślała, że podjęcie tej uchwały nie przesądza o treści ustaleń, które będą dotyczyły obu podzielonych planów. Podział jest tylko czasowy i nie grozi planom ochrony rezerwatu. Stwierdziła, że to, jakie uchwały są wywoływane i jakie obszary są przewidziane do planowania, jest integralnym prawem gminy i nie ma prawnej sytuacji, w której ktokolwiek, także konserwator zabytków, mógłby to oceniać czy w to ingerować.
- Wójt przedstawia uchwałę, a państwo ją uchwalacie lub nie - powiedziała Małgorzata Janiak. - Jeżeli państwo zadecydujecie o podziale, dajecie mi szansę na opracowanie do czerwca planu dla 165 hektarów. Jeżeli państwo nie zadecydujecie o tym podziale, praktycznie nie dajecie szansy na opracowanie i uregulowanie tej sytuacji. Jak państwo wiecie, istnieje konflikt, i on z prawnego punktu widzenia może się toczyć przez najbliższych pięć lat, a na pewno nie zakończy się w tej kadencji. Albo uda nam się w zgodzie z prawem opracować przynajmniej część planu, tak jakby sobie tego wszyscy życzyli, albo praktycznie będziemy się przepychać przez kilka lat i prawdopodobnie nikt na tym nie zyska.
W trakcie dyskusji na temat tej uchwały do głosu nie została dopuszczona konserwator zabytków Elżbieta Dygaszewicz, ani obecni na sali Jacek Sobolewski i Wojciech Szczęsny. Dwaj ostatni głos zabrali w wolnych głosach, kiedy to na sali nie było już ani wójta, ani projektantki. Ich stanowiska poruszymy na naszych łamach w kolejnym numerze.
Głosowanie nad uchwałą zakończyło się wynikiem 11 głosów poparcia, 1 głosem sprzeciwu i 2 głosami wstrzymującymi się. W ten sposób uchwała została przyjęta.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1146 (5/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze