Reklama

Znachor z baru piastowskiego

    Znachor z baru piastowskiego
     Nie wszyscy może wiedzą, że w Żninie co tydzień w każdy piątek przebywa uzdrowiciel.

    Uzdrowiciel
    Nie wszyscy może wiedzą, że w Żninie co tydzień w każdy piątek przebywa uzdrowiciel. Tego dnia można go spotkać w restauracji Piastowska. Jerzy Dzwonik pochodzi z Wrocławia. Oprócz Żnina przyjmuje w Janikowie, leczył także w Murczynie i w Januszkowie. Po pomoc do niego jeździła (do Murczyna) m.in. kierowniczka restauracji Piastowskiej Teresa Przybysławska. Podczas tych wyjazdów od dojeżdżających wyszła propozycja, aby Jerzy Dzwonik leczył w Żninie. Zgodziła się więc przeznaczyć na ten cel (nieodpłatnie, jak mi powiedziała) salkę w restauracji. Wizyty odbywają się już kilka miesięcy.
    Pierwsze wrażenie
    Jest parę minut po 17:00, stoję przed restauracją, kilka samochodów, wchodzące i wychodzące osoby świadczą o tym, że w środku coś się dzieje. Zagaduję wychodzącą kobietę o terapeutę. Jest tu pierwszy raz, żadnego ciepła, zimna, prądów podczas seansu nie odczuwała. Pytam, czy jej pomógł, chyba nie. Wchodzę do środka. W wąskim korytarzu stoi około 15 osób. Niektórzy są już tu kilka razy, inni pierwszy raz.  
Co chwila otwierają się drzwi od gabinetu, wchodzą i wychodzą ludzie. Przeciętna wizyta trwa około trzech minut, czasem czterech, pięciu. Na stole w korytarzu leży lista oczekujących w kolejce, na dzisiaj zapisanych jest około setki. Kolejka tworzy się jednak według zasady: kto przyjdzie prędzej, wyjdzie wcześniej.
    Mówi terapeuta
    Jerzy Dzwonik pokazuje mi zezwolenie na działalność gospodarczą, dowiaduję się też, że płaci podatek z zysków jakie czerpie ze swej działalności. Za wizytę bierze stawkę 50 tys. zł. Mówi, że z zawodu jest lekarzem-anestezjologiem, chirurgiem, ale niepraktykującym. Podaje mi, że pracował około 20 lat w Wojewódzkim Szpitalu im. Babińskiego we Wrocławiu i w tamtejszym Urzędzie Wojewódzkim - w wydziale zdrowia, w ochronie środowiska.  
    Sprawdzając te informacje dowiedzieliśmy się, że w Wojewódzkim Szpitalu im. Babińskiego ani w kadrach, ani w archiwum nie ma dokumentów, które potwierdzałyby fakt pracy tam w latach 1945-93 pana Dzwonika. Także Urząd Wojewódzki we Wrocławiu zaprzeczył (również kadry i archiwum), aby był on tam kiedykolwiek zatrudniony w wydziale zdrowia.  
    Jerzy Dzwonik leczy wszystkie choroby, między innymi padaczkowe, kręgosłupa, białaczkowe, sercowe. Jak mi wyjaśnił - lecząc, opiera się na swojej bioenergii i kręgarstwie, na leczeniu zewnętrznym i wewnętrznym. Z opisów oczekujących dowiaduję się, że skupia się głównie na ruchach ciałem pacjentów (wyginaniu, zginaniu itp.). Jak sam powiedział - pomógł już wielu osobom.
    Mówią ludzie
    Opinie o możliwościach terapeuty są różne. Jeden pan jest tu trzeci raz, jak twierdzi - nic podczas seansów nie odczuwał, a żadnej poprawy nie widać, twierdzi, że chyba lepiej jeździć do Gniezna do innego terapeuty, który podobno bierze trzy razy więcej, ale chociaż czuć, jak leczy. Inna pacjentka leczy się tu kilka miesięcy, pochodzi jeszcze miesiąc, potem już chyba nie. Już nie w restauracji, ale poza nią dowiedziałem się, że ten sam terapeuta leczył teścia zagadniętej osoby. Był on chory na raka, cały czas leżał w łóżku, terapeuta zaczął go leczyć, przez tydzień była poprawa, co nie zmieniło faktu, że teść po dwóch miesiącach zmarł.
    Kierownik restauracji, Teresa Przybysławska bardzo chwali terapeutę. Leczyła się u niego w Murczynie i nadal to czyni tu na miejscu. Podczas rozmowy przytacza nazwiska osób, które terapeuta uzdrowił, czy też takie, którym ulżył w chorobie. Z pomocy terapeuty korzysta m.in. Stanisław W., który choruje na stwardnienie rozsiane i z całą stanowczością może stwierdzić, że po 9 seansach czuje znaczną poprawę, także jego żona, mająca zaawansowaną tarczycę i która nie mogła mówić, teraz normalnie rozmawia. Ponoć do Jerzego Dzwonika przyjeżdżają ludzie z Bydgoszczy, Szubina, Barcina, Rogowa, Janowca.

Marek Olejnik
Pałuki nr 110 (12/1994)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości