Reklama

Żninianie na szpaltach reklamowych "Pałuczanina"

Jest rok 1934. W Żninie Alfred Krzycki wydaje gazetę "Pałuczanin" - wychodzące trzy razy w tygodniu popularne pismo dla powiatów: Żnina, Wągrowca, Szubina, Mogilna i Gniezna. 

    Czytając stare numery tej gazety zauważyłem, że najczęściej ogłoszenia i reklamy zamieszczali w tej gazecie komornicy, adwokaci, stolarze, piekarze oraz kupcy.
    Komornikiem był pan Olejnik. Typowe ogłoszenie złożone przez niego brzmiało: "W środę 17 stycznia br. o godz. 15.00 sprzedam u pana Józefa Pilarskiego w Niedźwiadach najwięcej dającemu i za gotówkę: 1 powóz kryty, 1 wolant, wagę do bydła i parę wołów (-) komornik sądu grodzkiego - Olejnik". ("Pałuczanin" 11 I 34 r.).
    Drugą z kolei grupą, która ogłaszała się też dość często, byli adwokaci i notariusze.
    Ogłoszenie zwykle brzmiało: "Wpisany zostałem na listę adwokatów z siedzibą w Żninie i przejąłem kancelarię adwokacką p. notariusza M. Brossa. Alfons Joachimowski - adwokat /.../ Rynek 25" ("Pałuczanin 7 I 34 r.).
    Ogłaszający się był bratem Franciszka Joachimowskiego, do dziś mieszkającego w Żninie. Alfons Joachimowski wyjechał do Kanady, mieszka w Montrealu. Do dzisiaj nie wrócił do Polski.
    Innymi adwokatami byli także Marian Bross (mający swoją siedzibę w Żninie przy Rynku 25) oraz Stefan Dunajski działający przy ul. Śniadeckich 13.
    Często reklamowali się stolarze. Rywalami byli w tej branży Jan Pietras (mistrz stolarski) oraz Jan Średnicki, który miał "najtańszy na miejscu interes stolarski" i "fabrykę mebli przy Poznańskiej 24" (dzisiejsza Kościuszki). Reklama interesu brzmiała zachęcająco: "Darmowa zwózka mebli i Gotowe trumny zawsze na składzie".
    Jak odpowiadał na to Jan Pietras? "Najtańsze źródło zakupu trumien". Nic tylko przebierać i wybierać między trumnami jednego i drugiego stolarza. Do tego w parze szły jadalnie, pokoje męskie, kuchnie i wszelkie pojedyncze meble Jana Średnickiego, ze wszelkiego rodzaju mebli oraz schody i poręcze okrągłe Jana Pietrasa.
    Interes po panu Janie Pietrasie przejął syn Stanisław, a po jego śmierci - syn Władysław. I jego synowie - Piotr i Maciej pracują dziś w tym, powstałym w roku 1900 zakładzie.
    Często ogłaszał się również Julian Górny. Ten z kolei proponował "wapno, cement, gips i inne materiały budowlane ze składu. Najtaniej w firmie".
    "Obuwie wszelkiego rodzaju na sezon zimowy od najtańszego do najwykwintniejszego po bardzo przystępnych cenach poleca Franciszek Wabich, skład obuwia i skór, Żnin, Śniadeckich 13". Dzisiaj ten sam interes prowadzi Michał Wiśniewski, zięć Franciszka Wabicha. Nadal dziś można kupić w tym sklepie bardzo dobre buty, a i mówi się często "U Wabicha".
    Ostatnią bardzo liczną grupą w Żninie byli kupcy.
    "Centralę Materiałów Budowlanych i Opałowych" prowadził Władysław Balski. Oferował on do sprzedaży węgiel górnośląski różnego rodzaju. Dziś żyje jego syn Bogdan Balski, zajmował się on dawniej tym samym co ojciec, teraz jest na emeryturze.
    Nie można pominąć także bardzo znanej pani Władysławy Smorowskiej, która miała piękny hotel przy Rynku 20 (dziś zieje tam pustka, hotel rozebrali Niemcy w czasie II wojny). Odbywały się w nim liczne zebrania i zabawy. Spokrewniony z panią Władysławą jest Edmund Smorowski, piekarz w tej chwili na emeryturze. Władysława Smorowska pochodziła z drugiej gałęzi familii Smorowskich. Wspomniany Edmund Smorowski był synem mistrza piekarskiego Romana Smorowskiego.
    Czy dzieci tych, którzy dziś reklamują się w "Pałukach" przejmą firmy po rodzicach? Może kiedyś ktoś napisze i o nich.

Magdalena Zgórska
Pałuki nr 95 (47/93)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości