Jeśli nie znajdzie się kontrahent...
Zostanie ogłoszona upadłość "Spomaszu"
Szefowie żnińskiego Spomaszu zostali uniewinnieni przez sąd od stawianych im przez prokuraturę zarzutów. Żnińska prokuratura zaskarżyła wyrok do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy, zarzucając sądowi jednostronne wyprowadzanie wniosków. Tymczasem zakład czeka na kontrahenta, który go kupi. W przeciwnym razie zadłużoną firmę czeka upadłość.
Przypomnijmy, że Leszek F. nabył prawa do Spomaszu na początku 2002 r. W marcu 2002 r. został prezesem spółki Spomasz SA. Drugi z oskarżonych Jan B. jako członek zarządu zajmował się sprawami handlowymi.
Na początku czerwca 2003 r. poseł PiS Tomasz Markowski złożył w prokuraturze zgłoszenie o popełnieniu przestępstwa przez prezesa Leszka F. Zgłoszenie dotyczyło działania o charakterze złośliwym i ciągłego naruszania praw pracowniczych oraz przenoszenia majątku firmy ze spółki Spomasz SA do spółki Spomasz - maszyny piekarnicze sp. z o.o.
W wyniku wszczętego śledztwa i trwającego kilka miesięcy dochodzenia zebrano dowody, które pozwoliły na skierowanie sprawy do sądu. Akt oskarżenia bazował na artykule 301 paragraf 1 Kodeksu karnego, który mówi, że kto będąc dłużnikiem kilku wierzycieli udaremnia lub ogranicza zaspokojenie ich należności przez to, że tworzy w oparciu o przepisy prawa nową jednostkę gospodarczą i przenosi na nią składniki swojego majątku podlega karze pozbawienia wolności. W akcie oskarżenia chodziło o to, że prezesi Spomaszu SA przenosili majątek do nowej spółki Spomasz - maszyny spożywcze, aby uniknąć płacenia należności wobec wierzycieli.
Pierwotnie sprawie, która rozpoczęła się przed sądem w styczniu 2004 r., przewodniczyła sędzia Dorota Biernikowicz. W związku z odejściem do pracy w sądzie w Poznaniu nie udało się jej zakończyć postępowania, a ze względu na zmianę w składzie orzekającym postępowanie zaczęło się w 2005 r. od początku.
W końcu sprawa znalazła swój finał w sądzie. Oskarżeni Leszek F. i Jan B. zostali uniewinnieni od stawianego im zarzutu, że jako dłużnicy innych jednostek gospodarczych ograniczali zaspokojenie ich należności tworząc nową jednostkę gospodarczą i przenosząc do niej składniki majątkowe wartości 140.000 zł.
Prokuratura zaskarżyła wyrok zarzucając dowolną ocenę przez sąd zgromadzonych materiałów, sprzeczne z procedurą karną. Szef żnińskiej prokuratury Wojciech Jabłoński zwrócił uwagę na jednostronne wyprowadzanie wniosków, a nieuwzględnienie tych wniosków, które przemawiały za sprawstwem oskarżonych.
Apelacja trafiła do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, który rozstrzygnie, czy apelacja jest słuszna czy nie. Jeśli Sąd Okręgowy uzna apelację prokuratury za zasadną, wówczas przekaże sprawę do ponownego rozpatrzenia. Jeśli utrzyma zaskarżony wyrok w mocy, decyzja stanie się prawomocna.
Tymczasem sytuacja Spomaszu stała się na tyle dramatyczna, że grozi mu upadłość. Z informacji uzyskanych od burmistrza Leszka Jakubowskiego dowiedzieliśmy się, że jeśli szefowie spółki do końca czerwca nie znajdą kontrahenta, który kupi zakład, wówczas zostanie ogłoszona upadłość. Firma ma spore zaległości wobec gminy i ZUS. Spomasz zalega gminie 1,5 mln zł z tytułu podatków. Do tej kwoty należy jeszcze doliczyć odsetki. Burmistrz nie ukrywa, że liczy na to, że zakład przejmie nowy podmiot, dzięki czemu ruszy produkcja.
- Oni chcą ten zakład sprzedać. Czekamy do końca czerwca, czy to komuś sprzedadzą. Jeśli do końca czerwca nikogo nie znajdą, to zostanie ogłoszona upadłość. Firma ma zaległości wobec ZUS i nas - dodał burmistrz.
Szefowie Spomaszu przekazywali burmistrzowi informację, że zakładem zainteresowane są dwie firmy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze