Reklama

Zwolnienia nauczycieli w żnińskich szkołach

Jacek Pietraszko, dyrektor Zespołu Publicznych Szkół nr 1 w Żninie, rozkłada ręce nad arkuszem organizacyjnym na przyszły rok   
        fot. Arkadiusz Majszak

Zatrudnienie utrzyma tylko Gimnazjum nr 1
     Zwolnienia nauczycieli w żnińskich szkołach
     Pracę straci trzynastu nauczycieli: pięciu w SP nr 2, czterech w SP nr 1 (jeden przechodzi na emeryturę), dwóch w Gimnazjum nr 2, po jednym w SP w Słębowie i Januszkowie. Niż demograficzny może przyczynić się do likwidacji Publicznego Gimnazjum nr 2. Dyrektor Danuta Zacharko chce ratować szkołę przed zamknięciem.

    Do 30 maja dyrektorzy szkół podstawowych i gimnazjów w gminie Żnin mają złożyć arkusze organizacyjne funkcjonowania placówek w przyszłym roku. Prognozy demograficzne na przyszły rok szkolny są bardzo niekorzystne. Liczba klas pierwszych w szkołach podstawowych i gimnazjach będzie mniejsza. To stawia dyrektorów szkół w trudnej sytuacji wręczania wypowiedzeń nauczycielom.
    - Ubyło klas pierwszych i w gimnazjach, i szkołach podstawowych. Ubywa dzieci w szkołach - rozkłada bezradnie ręce wiceburmistrz Aleksandra Nowakowska. Burmistrz Leszek Jakubowski zwraca uwagę, że dyrektorzy muszą dostosować zatrudnienie do możliwości gminy, tak by gmina nie musiała dokładać do oświaty.
    W Zespole Publicznych Szkół nr 1 w Żninie z pracy odejdą 4 osoby, w tym jeden z nauczycieli przejdzie na emeryturę, a 3 otrzyma wypowiedzenie. Dyrektor szkoły Jacek Pietraszko tłumaczy, że w przyszłym roku szkolnym będzie miał o jeden oddział mniej. Szkołę podstawową opuszczą trzy klasy, natomiast liczba uczniów zapisanych do szkoły pozwoli na utworzenie dwóch klas pierwszych.    

    Z opracowanych prognoz na przyszły rok wynika, że w szkole będzie tygodniowo mniej o 70 godzin lekcyjnych. O ruchach kadrowych dyrektor powiadomił już związki zawodowe. Wypowiedzenia będzie wręczał 31 maja. Jakie kryteria decydowały o wręczeniu wypowiedzenia?
    - Plan jest układany pod przedmioty. Jak się wszystko zsumuje, to wiadomo, ile jest polonistów, historyków czy wuefistów. Może być nawet bardzo dobry nauczyciel, ale jeśli nie ma dla niego godzin, to muszę go zwolnić. Liczba dzieci decyduje, ile godzin i przedmiotów w danej szkole będzie. Idzie niż i dlatego trzeba te godziny odjąć - zaznacza Jacek Pietraszko.
    Dyrektor ma nadzieję, że w kolejnym roku szkolnym będzie mógł zatrudnić nauczycieli, którzy teraz otrzymają wypowiedzenie.
Ruchy kadrowe opracowywane są w szkołach do końca maja. W Szkole Podstawowej nr 2 w Żninie według stanu z 25 maja pracę ma stracić 5 nauczycieli. Redukcja etatów wynika ze spadku liczby oddziałów i dostosowaniu do niej siatki godzin.
    - Jest mi przykro, bo liczyłem, że uda mi się utrzymać dotychczasowy stan zatrudnienia. To są zawsze trudne decyzje. Najgorsze, że dyrektor musi je podejmować. Wolałbym zatrudniać kolejnych nauczycieli. Robimy wszystko, by zachęcać rodziców w celu zapisywania do nas swoich dzieci - tłumaczy Jacek Otto, dyrektor szkoły.
    W trwającym teraz roku szkolnym w Szkole Podstawowej nr 2 zatrudnionych jest 46 nauczycieli. Od września będzie pracować 41 nauczycieli. Liczba dzieci zapisanych w tym roku szkolnym do klas pierwszych pozwoliła na utworzenie 4 oddziałów. W nowym roku szkolnym zostaną utworzone 3 oddziały pierwszoklasistów.
    - Mam nadzieję, że w latach następnych uda się utrzymać, a nawet zwiększyć liczbę oddziałów - rzuca nutkę optymizmu Jacek Otto. Projekt arkusza organizacyjnego na przyszły rok dyrektora Szkoły Podstawowej w Słębowie Mirosława Chmiela zakłada redukcję etatu jednego nauczyciela dyplomowanego, który nabył już uprawnienia emerytalne. Jeden z nauczycieli w tym roku szkolnym korzysta z urlopu dla poratowania zdrowia i w nowym roku szkolnym wraca do pracy. Nie zostanie zwolniony, ponieważ wejdzie w miejsce emeryta.
    - Nie ma godzin. Na 4 oddziały nauczania zintegrowanego mam 5 nauczycieli. Na 8 oddziałów mam 9 nauczycieli. Gdybym miał odpowiednią liczbę godzin, to nikt nie musiałby odchodzić - mówi dyrektor.
Jeden nauczycielski etat straci również Szkoła Podstawowa w Januszkowie. Beata Rumel, dyrektor szkoły, wyjaśnia, że musiała przyjąć 3 nauczycieli z likwidowanej szkoły w Jadownikach, a miała tylko 1 wolne miejsce.
    - Dotychczas jeden z nauczycieli przebywał na urlopie zdrowotnym i mogłam tą panią utrzymać. W przyszłym roku żaden z nauczycieli nie wybiera się na urlop zdrowotny. Po prostu siła wyższa. Nie mam godzin - wyjaśnia pani dyrektor.
    Beata Rumel zauważa też spadek dzieci w placówce. W tym roku szkołę opuści licząca 25 uczniów klasa szósta, a w nowym roku szkolnym do klasy pierwszej przyjdzie 18 dzieci. Każda klasa ma po jednym oddziale, dlatego problem niesie mniejsze konsekwencje w redukcji etatów niż w szkołach miejskich. Liczba oddziałów się nie zmniejsza. Zmniejsza się liczba dzieci w klasach.
    W bardzo trudnym położeniu znalazło się Publiczne Gimnazjum nr 2, które znacząco odczuje niż demograficzny. Pracę straci tu dwóch nauczycieli. Poza tym dwóch nauczycieli będzie miało zmniejszoną liczbę godzin.
    - Niestety jesteśmy w trudnej sytuacji, kiedy w tym roku odchodzą nam 3 klasy trzecie, a w przyszłym roku szkolnym przychodzi tylko jedna klasa pierwsza. Mamy zniżkę o dwa oddziały. Do tego dochodzi niż demograficzny. Przed nami trudne decyzje. Nikt za nas ich nie podejmie - mówi drżącym głosem dyrektor Danuta Zacharko. Pani dyrektor ma nadzieję, że sytuację uda się jeszcze odwrócić. Do rozpoczęcia nowego roku szkolnego zostały jeszcze 3 miesiące. Podkreśla, że ma w szkole wiele wolnych miejsc. Zachęca rodziców szóstoklasistów, by zechcieli zapisać dzieci do Gimnazjum nr 2. Mówi również o zaletach szkoły. Klasy liczą 20 uczniów, co zdaniem pani dyrektor w dzisiejszych czasach jest rarytasem. Szkoła inwestuje również w bazę dydaktyczną.
    - Mam nadzieję, że może wpłyną jeszcze jakieś podania. Jeśli zwiększymy liczbę oddziałów, to mam zapewnienie organu prowadzącego, że w każdej chwili możemy do rozmów dotyczących arkuszy organizacyjnych wrócić - mówi pani dyrektor.
    Danuta Zacharko nie wierzy, że szkoła, którą kieruje od roku, zostanie zlikwidowana. Ma w planach utworzenie gimnazjum z indywidualnym tokiem nauczania. Zwraca uwagę, że szkoła ma czym zachęcić uczniów.
    - Chciałabym, żeby ta szkoła miała tyle podań, byśmy to my mogli wybierać sobie uczniów. Chcemy, żeby nasi uczniowie nabywali takie umiejętności, by radzili sobie w życiu. Mam wiele pomysłów na tę szkołę, które chciałabym zrealizować. Wszelkimi sposobami staramy się - zapewnia pani dyrektor.
Diametralnie inna sytuacja występuje w Publicznym Gimnazjum nr 1. W placówce nie zajdą żadne zmiany kadrowe w nadchodzącym roku szkolnym. Liczba oddziałów się nie zmieni. Liczba uczniów będzie na porównywalnym z bieżącym rokiem poziomie. Niż demograficzny może być odczuwalny w tym gimnazjum za kilka lat.
    - Tak funkcjonujemy po prostu od kilku lat - nie ukrywa zadowolenia dyrektor Krzysztof Kaczmarek. Dyrektor podkreśla, że nauczyciele są bardzo elastyczni i zdobywają dodatkowe kwalifikacje, dzięki którym są gotowi do przejęcia nowych przedmiotów.
    W Zespole Szkół Niepublicznych w Bożejewicach pracy nie straci żaden nauczyciel. Dyrektor Cezary Balkiewicz zwraca uwagę, że dzieci w pierwszej klasie będzie mniej, jednak struktura placówki - jeden oddział w każdej klasie - pozwoli utrzymać dotychczasowe zatrudnienie. - Nawet jeśli w klasach jest mniej dzieci, to te godziny dla nauczycieli muszą się znaleźć. Gorzej jest w placówkach, gdzie jest kilka oddziałów danego rocznika - dodaje dyrektor. Podobnie rzecz ma się w szkołach niepublicznych w Brzyskorzystwi, Gorzycach i Zespole Szkół Społecznych Trójka w Żninie. Maria Błońska, dyrektor Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Gorzycach zwraca uwagę, że w nowym roku szkolnym dodatkowo zatrudni nauczyciela nauczania początkowego.
    Ewa Miażdżyk, prezes zarządu oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Żninie wyjaśnia, że dyrektorzy mają obowiązek powiadomić związki zawodowe o zamiarze wręczenia nauczycielowi wypowiedzenia.
    - Zgodnie z naszym statutem zarząd oddziału podejmuje uchwałę o reprezentowaniu nauczyciela zrzeszonego lub nie. Swoim członkom udostępniamy pomoc prawnika w Bydgoszczy. Jeśli zgłoszą się do nas nauczyciele, którzy nie są członkami naszego związku, również nie odmówimy im informacji - mówi Ewa Miażdżyk. I zapewnia, że na temat zwolnień będzie negocjować z władzami gminy.
    Krzysztof Kosmowski, przewodniczący komisji międzyszkolnej NSZZ Solidarność pracowników oświaty, zwraca uwagę, że prognozy mówiące, iż oświatę dotkną zwolnienia stają się właśnie rzeczywistością. Dodaje, iż pewne zwolnienia są nieuchronne, ale należy zrobić wszystko, by ich skala była jak najmniejsza. W najgorszej sytuacji znaleźli się nauczyciele nauczania początkowego. Niż demograficzny spowoduje, że liczba klas pierwszych w szkołach podstawowych będzie się zmniejszać, przez co zabraknie miejsc dla nauczycieli uczących w klasach I-III. Krzysztof Kosmowski zaznacza również, że gmina musiała dużo pieniędzy z budżetu dopłacić, by wyrównać nauczycielom do minimum wynagrodzenia, jakie narzuca Karta Nauczyciela.
    - W gminie wielu nauczycieli nie osiągnęło tego minimum, więc gmina musiała dopłacić wyrównanie do tych minimów - mówi Krzysztof Kosmowski. I dodaje, iż prawnicy Solidarności również są do dyspozycji nauczycieli.
    Burmistrz Leszek Jakubowski przyznaje, że gmina za wyrównanie pensji nauczycielom musiała zapłacić 600.000 zł. Jeśli do tego doliczy się grupę nauczycieli, którzy skorzystali z urlopów dla poratowania zdrowia, z budżetu gminy łącznie wydano koło 1 mln zł.
    - I to jest między innymi powód tej regulacji zatrudnienia w szkołach - tłumaczy Leszek Jakubowski. Burmistrz wyjaśnia, że jeśli nauczyciel jest na gołym etacie i nie ma nadgodzin, to gmina musi wyrównać mu pensję. Jeśli do etatu nauczyciel ma dodatkowo kilka nadgodzin, wówczas gmina do pensji nie musi dokładać. Dlatego dyrektorzy muszą tak dopasować siatkę godzin, by koszty z budżetu gminy były jak najmniejsze.
    Z prognoz gminy wynika, że niż demograficzny utrzyma się przez najbliższe dwa lata.
    - Jeszcze przez dwa lata będzie to spadało - mówi burmistrz. Sytuacja poprawi się kiedy edukację w szkole rozpoczną obecne trzylatki. Potwierdza to Grażyna Biskupska, dyrektor Przedszkola Miejskiego nr 2 w Żninie. - Z tego co obserwuję, to jest dużo zgłoszeń trzylatków - przyznaje pani dyrektor.
    Władze Żnina nie chcą podać szczegółowych informacji dotyczących stanu oświaty na terenie gminy. 7 maja złożyliśmy w sekretariacie burmistrza pismo adresowane do wiceburmistrz Aleksandry Nowakowskiej. Poruszyliśmy w nim 9 zagadnień. Chcieliśmy się dowiedzieć m.in. w jaki sposób Miejski Zespół Oświaty sprawdza skutki zamknięcia szkół w gminie. Pytaliśmy również o jakość pracy szkół, wyniki nauczania, uwagi do pracy szkół w gminie, o liczbę uczniów i przyszłość Gimnazjum nr 2, liczbę uczniów klas pierwszych przed 5 laty i obecnie, koszty utrzymania szkół. Oto odpowiedź, jaką otrzymaliśmy od pani wiceburmistrz: - Odpowiadając na postawione przez pana redaktora pytania zawarte w piśmie z 7 maja 2010 r. uprzejmie informuję, że politykę oświatową w gminie prowadzi i kreuje burmistrz Żnina. Miejski Zespół Oświaty w Żninie zgodnie z paragrafem 6 punkt 1 swojego statutu prowadzi obsługę administracyjną, finansową i organizacyjną przedszkoli publicznych, szkół podstawowych i gimnazjów. To burmistrz Żnina zleca p.o. dyrektorowi Miejskiego Zespołu Oświaty w Żninie dokonywanie rozliczeń, zestawień, kosztów itp. dla własnych potrzeb i analiz oraz dla podejmowania odpowiednich decyzji. Uprzejmie informuję, że na dzień dzisiejszy nie mamy pełnego cyklu edukacyjnego, jakim jest minimalnie 3-letni okres funkcjonowania placówek oświatowych, aby rzetelnie przedstawić analizy, o które pan występuje. Można pokusić się o pierwsze podsumowania i analizy według 9 poruszanych przez pana w piśmie zagadnień i dyskutować o pierwszych efektach na koniec 2011 roku. Powołując się na swoje długoletnie doświadczenie oświatowe, nie podejmę się analizy w połowie okresu edukacyjnego i prowadzonej ewaluacji po tak krótkim czasie.
    17 maja pismo z pytaniami skierowaliśmy do burmistrza prosząc o odpowiedź chociażby na część pytań. Po tygodniu burmistrz powiedział, że z powodu nawału zajęć nie miał czasu ustosunkować się do któregokolwiek z zagadnień.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 954 (21/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości