Reklama

15.600 zł na bankiety

Żnina, koszty, obchody, 750-lecie, ratusz
     15.600 zł na bankiety
    Na początku lutego zapytaliśmy urzędników żnińskiego ratusza o wydatki gastronomiczne związane z organizacją obchodów 750-lecia miasta. Dopiero po kilku tygodniach i powrocie włodarza ze zwolnienia lekarskiego do pracy uzyskaliśmy odpowiedź w tej sprawie. Ratusz zorganizował 2 większe bankiety, zapraszając do suto zastawionych stołów nie tylko własnych notabli samorządowych, ale i ważne osobistości z zewnątrz.

     Pod koniec stycznia opublikowaliśmy artykuł 547.411,11 zł wydane na urodziny. Rzecz dotyczyła wydatków w związku z organizowaniem obchodów 750-lecia Żnina.
Przypomnijmy, że według szacunków ratusza łącznie we wszystkich wydarzeniach związanych z jubileuszem stolicy Pałuk w zeszłym roku wzięło udział blisko 40.000 osób. Z budżetu gminy wydano 416.411,11 zł, ale nie były to jedyne koszty, jakie pochłonęła organizacja wielkich urodzin. 131.000 zł z dotacji od Urzędu Marszałkowskiego i Uskomu  wpłynęło do jednostek organizacyjnych gminy z przeznaczeniem na różne przedsięwzięcia związane z 750-leciem miasta.
     To jednak nadal nie były wszystkie koszty, na co od razu zwróciliśmy uwagę w rozmowie z Ryszardem Ulatowskim, naczelnikiem wydziału rozwoju, promocji i spraw społecznych w żnińskim ratuszu. Podane kwoty dotyczyły przecież wydatków na wszystkie koncerty i wydawnictwa związane z obchodami. Zwróciliśmy uwagę na fakt, że Żnin odwiedziło w roku jubileuszowym wielu gości z zewnątrz, a w uroczystościach oficjalnych brali też udział radni miejscy i ważniejsi urzędnicy. W dni kulminacyjne obchodów te dziesiątki, a nawet setki osób, były przyjmowane przez Żnin obiadami. Ile zatem kosztowały bankiety, na które burmistrz zaprosił tych gości?
     Na to pytanie Ryszard Ulatowski nie potrafił nam odpowiedzieć, twierdząc, że nie ma tych kosztów w dokumentach swego wydziału. Po kilku tygodniach pan naczelnik oznajmił, że jednak nie może nam tej informacji udzielić i skierował nas z pytaniami do burmistrza Leszka Jakubowskiego. Ten jednak akurat zachorował i dopiero po powrocie do pracy w tym tygodniu mógł zaspokoić naszą ciekawość.
     - O tym, kto będzie zaproszony na bankiet decydowałem wspólnie z grupą urzędników, którzy to wszystko przygotowywali. Zaproszenia kierowaliśmy pisemnie. Były dwa bankiety. Pierwszy z nich 4 maja w związku ze świętem patrona miasta i wizytą księdza prymasa Józefa Kowalczyka. Uroczysty obiad został wtedy wydany dla 220 osób w restauracji „Parkowa”. Zaproszenia skierowaliśmy do naszych radnych, wyższych urzędników, przedsiębiorców, przedstawicieli samorządów powiatu żnińskiego i gmin z terenu naszego powiatu oraz z Kcyni, która nas też zaprosiła na swój jubileusz i Szubina, który też jest miastem pałuckim, choć poza naszym powiatem. Byli też parlamentarzyści i inne osoby. Menu było atrakcyjne i smaczne. Były m.in. zestawy mięs i ryby, zestawy surówek i ziemniaki, ciasto, lody, herbata, kawa. Wszystko bardzo smaczne i wszyscy sobie tę kuchnię chwalili. Ja przynajmniej nie słyszałem, żeby ktoś narzekał. Podobnie zresztą było 6 lipca, gdy przyjechała Marcy Kaptur, deputowana amerykańskiego Kongresu i nasza honorowa obywatelka od tamtego dnia. Wtedy też było więcej gości w związku z uroczystą sesją, przedstawiciele m.in. parlamentu Polski, ministerstwa, władz wojewódzkich, nasi radni oraz panie, które brały udział w konferencji kobiet i inni. Jednak tym razem gości było już mniej, niż 4 maja, bo około 100 osób. Bankiet też się odbył w restauracji „Parkowa”. Menu było podobne. Zresztą z tego co pamiętam, to mieliśmy policzone po 50 zł od osoby - opowiada o wydatkach gastronomicznych na 750-lecie Żnina jego włodarz.
     Leszek Jakubowski poinformował, że na uroczysty obiad 4 maja wydatkowane było z budżetu Żnina 11.000 zł, a za podobny obiad dla znacznie jednak mniejszej liczby gości 6 lipca ratusz zapłacił 4.600 zł. Zapytaliśmy włodarza, dlaczego ta sama restauracja obsługiwała obydwie imprezy. Czy ratusz kierował wcześniej zapytania o cenę do innych restauratorów czy firm kateringowych? - Nie, nie pytaliśmy o cenę. Kwota zamówienia nas nie obliguje, ale nawet nie dlatego nie pytaliśmy. Podstawowa przyczyna tego, że od razu zleciliśmy zorganizowanie obiadu restauracji „Parkowa” jest taka, że w Żninie to jedyna restauracja, która ma warunki lokalowe, by przyjąć tak dużą ilość osób na obiedzie. No i jedzenie mają bardzo dobre - oznajmił burmistrz Żnina.
     Podróże Marcy Kaptur po Pałukach w poszukiwaniu śladów przodków toyotą Urzędu Miejskiego w Żninie też sfinansowane zostały z budżetu gminy. Koszty pobytu i goszczenia artystów w związku z koncertami też poniósł Żnin, ale akurat te koszty już mieszczą się w podanej przez ratusz w styczniu kwocie 547.411,11 zł.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1154 (13/2014)

Reklama

 

Komentarz

Wrażenia dodatnie i ujemne

     Zwykle dość krytycznie podchodzę do takich sytuacji, gdy władza wydaje pieniądze na bankiety dla siebie i innych notabli. Bywają jednak w naszym życiu takie ważne wydarzenia, że trzeba podjąć gości w sposób naprawdę godny. Polska i Polacy słyną z gościnności, Jest nawet takie powiedzenie w naszym kraju: Zastaw się, a postaw się. Żnin na szczęście na obchody 750-lecia zastawić się nie musiał. Nie oznacza to, że nie jest mocno zadłużony, ale akurat pożyczki brał na co inne, niż na bankiety dla gości, których zapraszał na urodziny. Inna sprawa, że sporo z tych pożyczek zostało źle wydatkowanych, np. na rewitalizację, po której wciąż odkrywam kolejne niedociągnięcia wykonawców i kiepskie rozwiązania projektowe.
     Wracając jednak do bankietów zorganizowanych przez włodarza i jego urzędników dla gości na 750-lecie, to uważam, że przyjęli szanowanych ogólnie gości w sposób godny. Dobrze, że np. pani Marcy Kaptur - korzeniami Pałuczanka, a tak naprawdę Amerykanka - mogła z jednej strony skosztować lokalnych specjałów kuchni pałuckiej. Taką okazję miała podczas spotkania z przedstawicielkami Kół Gospodyń Wiejskich i stowarzyszeń. Jednak dla bezpieczeństwa w razie nie trafienia w gusta władze Żnina zamówiły też obiad w wersji klasycznej. Uważam, że to było dobre posunięcie władz. W końcu 750-lecia nie obchodzi się zbyt często, a w pamięci te wydarzenia zostają przez długie lat. Fama o gościnności Żnina poszła więc w Polskę i w świat, a to jest dużo cenniejsze, niż te kilkanaście tysięcy złotych, które trzeba było wydatkować na jedzenie dla notabli.
     Ale nie tylko nas zapamiętają z tego, co u nas jedli. W pamięć wbije się również to, co widzieli. I tutaj chciałbym nawiązać do wizyty innej osobistości w Żninie, tym razem już nie w związku z jubileuszem. Chodzi mi o pobyt w poprzednią środę w grodzie Śniadeckich pani prezydentowej. Na krótko przed jej wizytą i planowanym spacerem przez ul. Śniadeckich po raz kolejny były problemy z oświetleniem ulicznym na starówce. Żeby usunąć awarię, pracownicy musieli wyciągać w niektórych miejscach ułożone wokół lamp kostki zrewitalizowanych ulic. Pomijam fakt, że lampy nadal nie świecą wszędzie prawidłowo na starym mieście. Chodzi mi o to, że na czas spaceru pani prezydentowej zdjęte kostki zostały zabrane ze stosów ułożonych wokół tak powstałych dziur. Owszem, stosów z rozebranego chodnika, które mogłyby straszyć Pierwszą Damę nie było, ale dziury nadal straszyły. Co jeszcze gorsze - straszą do teraz, bo nikt jeszcze tych dziur nie uzupełnił.
     Takie rzeczy robią wrażenie nie tylko na gościach, ale także i na mieszkańcach Żnina.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 1154 (13/2014)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości