Reklama

27 minęło, będą kolejne 4

Aleksander Kabaciński nadal sołtysem Piechcina i Aleksandrowa
     27 minęło, będą kolejne 4
     Jedynym kandydatem na sołtysa Piechcina i Aleksandrowa był Aleksander Kabaciński, który tą funkcje sprawuje nieprzerwanie od 1984 r., kiedy to skończył studiować i zaczął służbę dla swej wsi.

W pierwszym rzędzie, jak najbliżej burmistrza, który prowadził zebranie i sołtysa zasiadło kilku mieszkańców Aleksandrowa, którzy mieszkają w jednej z najmniejszych miejscowości w gminie. Mieli ważne sprawy do zasygnalizowania, jak choćby brak dowozu dzieci z Aleksandrowa do szkół.
           fot. Karol Gapiński

     Piechcin i Aleksandrowo to największe pod względem liczby ludności sołectwo w gminie Barcin. Jak zwykle jednak frekwencja na zebraniu sołeckim, na którym wybierano sołtysa była niewielka. W dużej mierze wynika to z faktu, że wielu mieszkańców osiedla bloków wielorodzinnych w Piechcinie, jak mówiła nam mieszkanka tego osiedla Alicja Wiczewska, jest przekonanych, iż wybory dotyczą mieszkańców zajmujących się wyłącznie rolnictwem, czyli tych kilku, którzy mieszkają wzdłuż drogi wojewódzkiej i w Aleksandrowie. Tymczasem tak nie jest i głosować na swego sołtysa, a także kandydować na to stanowisko, mogą wszyscy zamieszkali w Piechcinie (stare osiedle za torami, nowe osiedle oraz Piechcin Dolny).
     Sołtys Aleksander Kabaciński, zdając relację z działań swoich i całej rady sołeckiej w mijającej kadencji, zwracał uwagę właśnie na to, że sołectwo składa się z kilku części: wspomnianych osiedli w Piechcinie i Aleksandrowa, stąd też problemy sołectwa są zróżnicowane. Potwierdziło się to zresztą za chwilę, w trakcie zebrania, gdy padły wolne głosy.
     Zebraniu sołeckiemu przewodniczył burmistrz Michał Pęziak, na co dzień mieszkaniec tego sołectwa. Aleksander Kabaciński, który, jak nam powiedział, jest już sołtysem Piechcina i Aleksandrowa nieprzerwanie od jesieni 1984 r., był tym razem jedynym kandydatem do tej funkcji i wygrał jednogłośnie. Do rady sołeckiej wybierano 5 członków (sołtys wchodzi do niej z racji pełnionej funkcji). Ostatecznie do rady sołeckiej dostali się: Stanisław Buzalski, Gertruda Głuszkowska i Danuta Prusinowska, którzy w tejże radzie zasiadali również w minionej kadencji oraz Leszek Nowakowski i Jakub Wojciechowski.
     W 2011 r. fundusz sołecki dla Piechcina i Aleksandrowa wynosi 27.070 zł. Jak powiedział Aleksander Kabaciński, najważniejsze zadanie na ten rok to rozbudowa placu zabaw i budowa mini boiska do piłki nożnej na wolnej działce w Piechcinie Dolnym. Jest to wprawdzie teren Agencji Nieruchomości Rolnych, ale stanowi nieużytek i agencja nie ma wobec niego własnych planów.

     Dlatego sołectwo stara się przy pomocy gminy Barcin o bezpłatne przejęcie tego terenu. Jednak ostatnio pojawiły się w tej sprawie kolejne problemy formalne. Sołtys ma nadzieję, że wszystko skończy się pomyślnie, ale jeśli nie, to wówczas trzeba będzie na zebraniu wiejskim zdecydować, na jaki inny cel przeznaczone mają być pieniądze z funduszu sołeckiego. W tej chwili bowiem na mini boisko i powiększenie placu zabaw w Piechcinie Dolnym przewidzianych jest aż 19.000 zł  w całym funduszu.
     Jeden z mieszkańców zgłaszał też, że cały czas pozostaje otwartym wyjście z Parku 100-lecia w Piechcinie na ul. Bielawską, ponieważ płot jest zepsuty. Przy tym wyjściu, z którego korzystają często dzieci w drodze ze szkoły i do szkoły, a mieszkające na starym osiedlu za torami. To przejście prowadzi przez torowisko, co może stanowić niebezpieczeństwo dla tych dzieci.
     W odpowiedzi na to z sali padły słowa, że niestety, umożliwienie tego przejścia to wynik chuligańskich działań. Nawet, kiedy było jakiś czas temu naprawione ogrodzenie, to ktoś je ponownie zepsuł, by sobie skrócić w niedozwolonym miejscu drogę.
     Swoje problemy zgłaszali też mieszkańcy Aleksandrowa. Jeden z tych problemów, to oznakowanie dróg w Piechcinie, które tak jest zorganizowane, że rolnicy nie mogą dostać się na swoje pola. Niektórzy z nich - także i ci z Piechcina - mają bowiem część pól w okolicach Bielaw. Z Aleksandrowa zresztą i tak muszą jeździć na pola położone wprawdzie w swojej wsi, ale przez Piechcin, gdyż wiadukt w Aleksandrowie jest zamknięty (sprawę opisywaliśmy na początku lutego w Pałuckim Magazynie Rolniczym w naszej gazecie). A tymczasem w Piechcinie na ul. Bielawskiej od przejazdu przez tory jest znak ograniczający ciężar pojazdów do 3,5 tony z wyłączeniem firmy Salinex z Janikowa. - Czyli - jak denerwuje się Stanisław Michalak z Aleksandrowa - firma może jechać, a rolnikowi grozi mandat, że chce się dostać na pole.
     Podobnie na ul. Radłowskiej od stadionu jest zakaz ruchu pojazdów powyżej 12 ton. Jak obiecywał burmistrz, znaki te na drogach gminnych będą zdjęte. Aleksander Kabaciński uważa, że na ul. Bielawskiej powinien stać zakaz wjazdu pojazdów powyżej powiedzmy te 3,5 t, ale z dopiskiem, że nie dotyczy to właścicieli gruntów. W takim przypadku zawsze może się wprawdzie pojawić problem, że dostawca - nie właściciel gruntu - będzie jechał z nawozami na jakieś pole, ale takie przypadki da się przecież przed policją w razie kontroli usprawiedliwić.
     Inna sprawa to ta, że przy wjeździe z drogi wojewódzkiej do Piechcina, czyli na ul. 11 Listopada też jest zakaz dla ciężkich pojazdów z wyłączeniem dostawczych i gospodarczych. Te ostatnie zaś to wbrew pozorom nie pojazdy rolnicze, tylko np. ciężarówki do wywozu śmieci z osiedla. Oznacza to, że tak naprawdę rolnicy maszynami nie mogą tędy wjeżdżać nie łamiąc prawa i powinni wjeżdżać na pola za stadionem w Piechcinie oraz w Aleksandrowie za nieprzejezdnym wiaduktem przez tzw. Białą Drogę (od drogi wojewódzkiej do Bielaw, która dalej na wschód dociera do Piechcina). To oznacza już bardzo duże nadkładanie drogi przez rolników zdążających na pola.
     Zresztą, w sprawie dróg powiatowych, ich oznakowania i stanu oraz możliwościach remontów na odcinkach na terenie sołectwa, Aleksander Kabaciński zorganizuje w najbliższych dniach spotkanie nowej rady sołeckiej z grupą radnych powiatowych, którzy reprezentują gminę Barcin. Przedstawiciele sołectwa przekażą radnym swe priorytety, jeśli chodzi o drogi znajdujące się pod zarządem powiatu żnińskiego, a przebiegające przez sołectwo Piechcin i Aleksandrowo.
     Burmistrz raz jeszcze dodał, że nie ma w najbliższym czasie w planach odbudowy wiaduktu w Aleksandrowie, gdyż - jak tłumaczył - inwestycja będzie droga a istotna jest tylko z punktu widzenia garstki mieszkańców. Inni chcieliby te pieniądze wydawać na różne cele.
     Radosław Grzeczka i Tomasz Buzalski z Aleksandrowa sygnalizowali też, że potrzebny jest dowóz dzieci z ich wsi do podstawówki i gimnazjum w Piechcinie. Dzieci z Aleksandrowa, uczących się w tych szkołach, naliczyli 13. Uczniowie ci muszą chodzić do szkoły pieszo, drogą wzdłuż ciepłowni w Piechcinie. Rodzice, zwłaszcza późną jesienią i zimą, boją się o te dzieci, że coś złego może się im stać po drodze. Dojazdów do szkoły z Aleksandrowa gmina jednak nie prowadziła i nie zamierza prowadzić. Przyjęto zasadę, że  przy drodze do szkoły poniżej 3 km nie ma dojazdu autobusem szkolnym. I tak, póki co, ma być, choć mieszkańcy Aleksandrowa są zawiedzeni, gdyż do porównywalnego wielkością Szerokiego Kamienia autobus szkolny opłacany przez gminę dojeżdża. Szkopuł w tym, że z Piechcina do Szerokiego Kamienia odległość faktycznie jest większa, niż z Aleksandrowa do Piechcina.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 995 (10/2011)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości