Reklama

Podejrzenie podpalenia w Kaczkowie: 300 balotów słomy i 30 sianokiszonki poszło z dymem

26/08/2025 10:21

Andrzej Nowaczyk to rolnik z dziada pradziada. Sam prowadzi swoje gospodarstwo nastawione na hodowlę trzody i bydła. Każdy jego dzień, zwłaszcza w okresie żniw to praca praktycznie od świtu do zmierzchu. W poniedziałek wieczorem położył się spać z myślą, że ciągnik z pługiem stoi uszykowany, więc o 4.00 rano wstanie i pojedzie orać pole pod rzepak. Dwie i pół godziny przed planowaną pobudką obudził go telefon sąsiadki: "Andrzej, wstawaj, twój stóg się pali". Szybko się ubrał i wybiegł na dwór. Jego oczom ukazał się przerażający widok. Parę dni temu ułożony stóg ze słomą i sianokiszonką w prostokątnych balotach cały płonął. W oddali słychać było syreny nadjeżdżających samochodów.

26 sierpnia około 1.20 w jednym z domów w Kaczkowie  mieszkaniec był jeszcze przy komputerze. W pewnym momencie za oknem dostrzegł wielką kulę ognia. Zrozumiał, że płonie stóg słomy jednego z sąsiadów. Był nim Andrzej Nowaczyk, prowadzący indywidualne gospodarstwo nastawione przede wszystkim na hodowlę. Stąd słoma ta była z przeznaczeniem właśnie dla jego zwierząt inwentarskich.

O zauważonym pożarze natychmiast została powiadomiona telefonicznie straż pożarna. Kpt. Hubert Kurowski z Komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Żninie informuje, że dyżurny na stanowisku kierowania otrzymał zgłoszenie o 1.20. Na miejsce zadysponowano 2 zastępy JRG Żnin i po 1 zastęp OSP Cerekwica, Świątkowo i Białożewin. Jako pierwsi na miejscu pojawili się po 12 minutach strażacy z Cerekwicy, chwilę później dotarły kolejne zastępy. Stóg był cały objęty ogniem. Druhowie podjęli działania w obronie znajdujących się w pobliżu budynków inwentarskich i mieszkaniowych.

Reklama

Jak opowiada nam Andrzej Nowaczyk, jego budynek inwentarski znajduje się w odległości około 50 metrów od stogu, który spłonął. W budynku zaś rolnik trzyma bydło w ilości 30 sztuk, są to zarówno krowy mleczne, byki i jałówki. W budynku jest też trzoda chlewna w ilości 20 świni.

Strażacy walczyli, by nie dopuścić do przeniesienia się ognia na ten budynek, co się udało. Nie trzeba też było przeprowadzać ewakuacji zwierząt. Należy zaznaczyć, że jednocześnie strażacy bronili też czterech  budynków mieszkalnych w pobliżu oraz zabudowań gospodarczych, w tym inwentarskich. Działania strażaków trwały do samego rana, ostatni zastęp odjechał z Kaczkowa o 8.30.

Reklama

 

Andrzej Nowaczyk (po prawej) wraz z sołtysem Dariuszem Golińskim przyjechali rano do Żnina, by oficjalnie zawiadomić policję o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. fot. Karol Gapiński

Andrzej Nowaczyk jest wstrząśnięty nocnym pożarem. Słyszał, bo opowiada o tym cała okolica od kilku tygodni, o innych pożarach słomy, które miały miejsce w pobliżu Kaczkowa, a dokładnie w Cerekwicy. Mieszkańcy są przekonani, że te wydarzenia mogą być dziełem jakiegoś podpalacza. Podobnie uważa sołtys Kaczkowa Dariusz Goliński. We wtorek rano ogłosił na grupie społecznościowej swojego sołectwa, aby zwracać uwagę na podejrzane samochody, czy ludzi kręcących się w okolicach stogów ze słomą. Nie wyklucza też zorganizowania patroli obywatelskich.

Reklama

Jak powiedział nam kpt. Hubert Kurowski, warto też zaapelować do myśliwych, którzy polują w okolicach Cerekwicy i Kaczkowa. Otóż niektórzy z nich dysponują noktowizorami i mogą z daleka dostrzec przy okazji jakieś punkty, w których tli się ogień, a nawet ludzi, którzy ciemną nocą kręcą się w pobliżu stogów ze słomą, czy sianem. W takich przypadkach można zgłaszać to nawet jeśli nie od razu służbom, to w pierwszym rzędzie sołtysowi.

Sołtys chce też zorganizować pomoc dla poszkodowanego rolnika. Jego straty są poważne, bo spłonęło 300 balotów słomy wartych 15.000 zł oraz baloty z sianokiszonką, co daje łączną sumę strat w wysokości 20.000 zł (stóg miał 15 metrów długości, 15 szerokości i 6 wysokości). Takie szkody Andrzej Nowaczyk zamierza przedstawić w zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które złoży na policji w Żninie. We wtorek rano przyjechał do stolicy gminy razem z sołtysem Dariuszem Golińskim. Panowie planowali oprócz wizyty na policji, również odwiedzić Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej oraz Urząd Miejski. Andrzej Nowaczyk chce złożyć wniosek o umorzenie najbliższej raty podatku rolnego oraz prosić o pomoc celową na utrzymanie hodowli. Spalone baloty były zapasami, które miały wystarczyć aż do następnych żniw.

Reklama

Karol Gapiński

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/08/2025 15:08
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości