Reklama

33 lata sołtysowania pana Mieczka

Murczynek
    33 lata sołtysowania pana Mieczka                                   
    Zawsze kiedy jadę z Bydgoszczy odwiedzić rodzinę, czy to w Żninie, czy pod Janowcem Wlkp., wybieram trasę przez Łabiszyn, aby potem trochę zboczyć i przejechać przez miejscowość Murczynek, niepozorną wieś pod Żninem. To sentyment do czasów dzieciństwa i młodości, które tam przeżyłem.    

     Aby się dowiedzieć, co nowego słychać we wsi, od czasu do czasu zaglądam do pana Mieczysława Sommera, popularnie zwanego Mieczkiem, który od 33 lat jest sołtysem w tej wsi. Tę funkcję miejscowa społeczność powierzyła mu jeszcze za czasów Gierka w 1975 r. Czasy  te, paradoksalnie do tej pory część rolników wspomina z sentymentem, bo podobno wtedy żyło im się najlepiej. Jednak to chyba tylko sentyment i to tych starszych, bo obecnej wsi nie da się porównać do tamtej gierkowskiej, gospodarstwa są zmechanizowane, obejścia zadbane, w każdym domu łazienka, sprzęt AGD, telewizory, telefony, komputery i Internet. Na marginesie, przypominam sobie, że dawno temu pierwszy telewizor we wsi kupił właśnie pan Mieczek,  przez pierwsze tygodnie miał wieczorami pełne komplety widzów, ale dzielnie to znosił.
    Teraz mamy III Rzeczpospolitą,  a od kilku lat jesteśmy w Unii Europejskiej i wieś mimo ogólnych narzekań ma szansę na kolejny skok cywilizacyjny. Takiego zdania jest też pan Mieczek, a posiada on głęboką wiedzę i doświadczenie dotyczące mieszkańców, ich problemów, problemów wsi i w ogóle polskiego rolnictwa.
    W czasie jego sołtysowania wyrosły prawie dwa nowe pokolenia,
a odeszło pokolenie jego rówieśników. Z tych najstarszych mieszkańców żyją jeszcze państwo Kulmanowie, pani Chomikowa, pani Mikułowa, pani Gralikowa i pani Dec. Dla tych najstarszych sołtys co roku organizuje okolicznościową imprezę noworoczną.
    Jak mówi pan Mieczek, wiejska społeczność, tak jak i całe polskie społeczeństwo, jest jednak trochę podzielona. Z racji swojego spokojnego charakteru i pełnionej funkcji stara się w swoich kontaktach z ludźmi być cierpliwym słuchaczem, łagodzić nastroje, pocieszać malkontentów i pomóc tym bezradnym, którzy z trudem  dają sobie radę.
    Swoje gospodarstwo po śmierci żony Haliny przekazał córce i zięciowi, a sam przeszedł na emeryturę, może więc swojemu sołtysowaniu poświęcić dużo czasu. Jest urodzonym samorządowcem, lubi ludzi, lubi załatwiać sprawy i rozwiązywać problemy. Zawsze interesował się polityką i tym co się dzieje w Polsce i na świecie. Jest długoletnim członkiem obecnego PSL, a dawniej ZSL, chociaż - jak mówi - nieraz zgrzytał zębami na niektóre posunięcia swojej partii.
    Ostatnio spotkaliśmy się nie w Murczynku, a w Chomiąży, gdzie odbywała się druga część obchodów 745-lecia Żnina, a zaproszeni byli między innymi wszyscy sołtysi z gminy Żnin.
    Kiedy w pewnym momencie pan Mieczek się głęboko zamyślił, zapytałem o dalsze plany, okazało się, że trafiłem. Retorycznie zapytał mnie, czy nie jest już za stary na dalsze sołtysowanie, bo ma tyle jeszcze do zrobienia np.: utwardzenie drogi wiejskiej na tzw. hubach, budowę wiejskiej świetlicy, wyrównanie terenu przy tzw. pałacu i - co mnie najbardziej zdumiało - zagospodarowanie terenu wokół wiejskiego stawu i samego stawu. Marzy mu się, aby był to wiejski obszar niedzielnego i nie tylko, wypoczynku. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że trzyma się świetnie i zdąży do końca swojej kadencji wszystko zrobić, a mieszkańcy będą zadowoleni. Tutaj ku mojemu zdumieniu pan Mieczek zwierzył się, że do dzisiaj ma zadrę po tym, jak kilka lat temu otrzymał telefon, w którym jakaś mieszkanka zmienionym głosem zasugerowała mu, żeby sobie już dał spokój z sołtysowaniem. Jednak mieszkańcy w ostatnich wyborach ponownie go wybrali, przy jednym tylko głosie przeciw.
    Samorządową żyłkę pana Mieczka odziedziczył jego wnuk Łukasz, który pracuje w Urzędzie Miejskim. Pan sołtys jest z niego dumny i żałuje tylko, że mieszka w Żninie, przez co nie może, jak się śmieje, zastąpić go kiedyś w sołtysowaniu.
    Dopóki zdrowie mu jednak dopisuje i sił starcza, niech dalej działa dla dobra swojej wsi, niech wieś się cieszy, że ma takiego sołtysa, a on, że może dla niej działać, czego mu szczerze życzę i obiecuję wpadać na równie szczere rozmowy.

Leszek Pilecki
Pałuki nr 858 (30/2008)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości