Zdaniem dyrektora ZDP w Żninie z siedzibą w Podgórzynie droga dla rowerów została zaprojektowana zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury, a jej przyjęta wersja minimalizuje ilość drzew przeznaczonych do wycinki. - Ścieżka powinna być odsunięta jak najdalej od pasa drogowego, przebiegać po zewnętrznej stronie drzew. Tak dzieje się praktycznie wszędzie - wykupywane są grunty. Jestem zdziwiony takim rozwiązaniem, ponieważ nie mówimy o jednym drzewie, ale o dziesiątkach - komentuje plany ZDP radny wojewódzki Wojciech Szczęsny.
Rozpocznijmy od przypomnienia, że planowana budowa ścieżki rowerowej wzdłuż drogi powiatowej relacji Biskupin-Gąsawa będzie inwestycją Zarządu Dróg Powiatowych w Żninie z siedzibą w Podgórzynie. Dokumentację projektową wykonała firma FRT Sławomira Witka z Mogilna. Szacowany koszt zadania, które miałoby zostać zrealizowane w latach 2024-2025 (głównie ze środków zewnętrznych - Programu Regionalnego Fundusze Europejskie dla Kujaw i Pomorza w ramach Wsparcia rozwoju turystyki OPTT Żnina) wyniesie ok. 2.700.000 zł. Ścieżka o długości ok. 2,217 km ma powstać z wygodnej dla podróżujących jednośladami nawierzchni bitumicznej.
Kwestią sporną stała się wycinka drzew - z uwagi na projektowany przebieg traktu pod topór ma pójść 40 klonów oraz 2 lipy w kwiecie wieku. Straty zrekompensowałyby młode nasadzenia zastępcze. Ekspertyza dotyczącą planowanej ingerencji w drzewostan w połowie stycznia trafiła do Urzędu Miasta i Gminy w Gąsawie, czego następstwem było skierowanie przez pracownika ratusza docelowego wniosku o uzgodnienie decyzji zezwalającej na wycinkę drzew do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy.

fot. Justyna Kulpińska
Wczoraj (7 lutego) na całej długości planowanej inwestycji odbyła się wizja lokalna przeprowadzona przez pracowników Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy: Pawła Twaroga i Przemysława Smoleńskiego. Panowie dokonywali m.in. dokładnych pomiarów odległości dzielącej drzewa przeznaczone do wycinki od jezdni - drogi powiatowej. Decyzja zezwalająca lub niezezwalająca wycinki zapadnie w przeciągu maksymalnie 60 dni.
Przedstawicielom RDOŚ towarzyszył m.in. dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Żninie z siedzibą w Podgórzynie Adrian Kubicki, Wojciech Przyborowski - kierownik Obwodu Drogowo-Mostowego nr 2 w Podgórzynie, Marcin Katulski - podinspektor ds. rolnictwa, leśnictwa, ochrony środowiska i ochrony przyrody w Urzędzie Miasta i Gminy Gąsawa (w papierowym wydaniu Pałuk błędnie poinformowaliśmy, że na miejsce przybył Marcin Szkatulski z ZDP, za co przepraszamy - przyp.red.), radny Rady Miejskiej w Gąsawie Roman Szczęsny oraz mieszkańcy Biskupina, a zarazem przedstawiciele Fundacji Rekonkwista: Szymon Nowaczyk i Mariusz Woźniak.
- Odcinek od Gąsawy do muzeum jest powiedzmy mało kontrowersyjny. W grę wchodzą 3 lub 4 drzewa, natomiast niedopuszczalne jest naszym zdaniem mówienie, że będzie to całościowo mała ingerencja. To wycinka dziesiątek drzew w wieku 60-70 lat. Wnioskujemy, żeby nie dopuścić projektu w takiej formie, jaki został przedstawiony - mówił Szymon Nowaczyk. Podobnego zdania był również radny Roman Szczęsny. - W Gąsawie budowaliśmy ścieżkę i też wszyscy mówili, że mają być wycięte drzewa. Nie wycięliśmy ich, pobudowaliśmy piękną ścieżkę. Można różne rzeczy zrobić, jeśli tylko się chce - zauważył.

fot. Justyna Kulpińska
Argumenty te nie przekonały przedstawicieli ZDP. - Droga dla rowerów została zaprojektowana zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury w sprawie przepisów techniczno-budowlanych dotyczących dróg publicznych (Dz. U. z 2022 r. poz. 1518) oraz „wytycznymi projektowania infrastruktury dla rowerów WR-D-42-1; WR-D-42-2” zawierającymi wzorce i standardy rekomendowane przez ministra właściwego ds. transportu. Dokumenty jednoznacznie wskazują wytyczne jakie trzeba zachować przy projektowaniu. Mowa tutaj m.in. o szerokości ścieżki rowerowej w zależności od jej ulokowania w pasie drogowym, wyniesieniu ścieżki względem jezdni przeznaczonej do ruchu pojazdów mechanicznych czy zachowaniu odpowiedniej skrajni drogi dla rowerów.
Podczas wyznaczania drogi dla rowerów w terenie (i w planach zagospodarowania) stwierdzono kolizję inwestycji z drzewami rosnącymi w poboczach drogi powiatowej 2335C. W związku z czym zostały przeanalizowane różne warianty jej przebiegu (m.in. lokalizacja po prawej bądź po lewej stronie drogi).
Wszystkie drzewa ujęte do wycinki zostały zinwentaryzowane (dokument „ Inwentaryzacja Drzew”). Dokument zakłada usunięcie drzew nie tylko bezpośrednio kolidujące z przyszłą inwestycją ale także tych, które będą kolidować w samym procesie budowlanym. Należy tu wspomnieć o wykonywaniu wykopów tzw. korytowaniu, budowanie ścieków odprowadzających wodę, co spowoduje uszkodzenie korzeni. Co za tym idzie drzewa mogą stracić swoją stabilność i stateczność.
Pozostawienie brył korzeniowych spowoduje późniejszy problem w utrzymaniu drogi dla rowerów dla Zarządcy. Ścieżka posiada nawierzchnię bitumiczną z AC8S, skomplikowaną w procesie wbudowania i utrzymania. Jeśli dojdzie do powstania wysadzin Zarządca będzie ponosił znaczne koszty aby utrzymać odcinek w odpowiedniej jakości.
Została zaakceptowana i przyjęta wersja drogi dla rowerów przedstawiona na planach zagospodarowania terenu, która minimalizuje ilość drzew, jakie będą musiały zostać przeznaczone do wycinki - to stanowisko przesłane naszej redakcji tuż po wizji lokalnej przez dyrektora ZDP Adriana Kubickiego.

Z lewej - dwaj przedstawiciele RDOŚ z Bydgoszczy, dyrektor Adrian Kubicki, Marcin Katulski z UM w Gąsawie, Mariusz Woźniak i Szymon Nowaczyk - mieszkańcy Biskupina i radny wojewódzki Roman Szczęsny. fot. Justyna Kulpińska
Bezwzględnym przeciwnikiem wycinki drzew przy budowie ścieżki jest radny wojewódzki Wojciech Szczęsny. - Jak najbardziej jesteśmy za ścieżką i współfinansujemy takie projekty nie tylko tu, ale w całym regionie. Stawiamy na rozwój ścieżek pieszo-rowerowych. Są na to przygotowane odpowiednie środki, z tym że reguła jest jasna - z wykupem gruntu, a bez wycinki drzew. Musi być przede wszystkim bezpiecznie dla użytkowników. W tej sytuacji ścieżka powinna być odsunięta jak najdalej od pasa drogowego, przebiegać po zewnętrznej stronie drzew. Tak dzieje się praktycznie wszędzie - wykupywane są grunty. Jestem zdziwiony takim rozwiązaniem, ponieważ nie mówimy o jednym drzewie, ale o dziesiątkach. Spustoszenie przyrodnicze byłoby potężne, podobnie jak wstyd przed odwiedzającymi Biskupin podczas Festynu Archeologicznego. Poza tym jestem bardzo zbulwersowany faktem, że ktoś wykonał projekt bez wcześniejszych uzgodnień. Wystarczy, że teraz któraś z organizacji przyrodniczych zaskarży ewentualne pozytywne zezwolenie burmistrza na wycinkę i proces utknie na lata w SKO i Sądzie Administracyjnym. Moim zdaniem ktoś teraz musi odpowiedzieć za zmarnotrawienie pieniędzy na projekt, który będzie prawdopodobnie do wyrzucenia - usłyszeliśmy. Wojciech Szczęsny powiadomił już o sprawie Urząd Marszałkowski. - Wola pozostawiania drzew w pasie drogowym przy budowie ścieżek pieszo-rowerowych jest również wolą marszałka Piotra Całbeckiego i przewodniczącej sejmiku Elżbiety Piniewskiej - dodał.
W rozmowie z gazetą przypomniał, że podobna sytuacja miała miejsce kilka lat temu w Wenecji przy projektowaniu chodnika, gdzie pod topór wytypowano osiem ponad stuletnich lip drobnolistnych. - W tamtym czasie również interweniowałem i udało się zbudować chodnik bez niszczenia przyrody, z pominięciem drzew - zauważył.
Stronami postępowania są aktualnie Stowarzyszenie Miłośników Przyrody Wierzba, Fundacja Działań Lokalnych, a także Fundacja Rekonkwista.
Justyna Kulpińska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze