Podczas nawałnicy w gminie Szubin ludzie pomagali sobie nawzajem. Były jednak i zgrzyty, bo ani samorząd, ani sztaby kryzysowe nie były przygotowane na takie rozmiary klęski. - Dla mnie to powinno być tak, że jak mamy straż i coś się dzieje, to sprzęt powinien być na stanie. A tak, to była przepychanka, bo jednemu założyli plandekę na dach, a drugiemu powiedzieli "Jak dasz plandekę, to ci założę".
Jedną z miejscowości, które najbardziej ucierpiały podczas nawałnicy było Królikowo. Jeszcze w piątek sołtys Elżbieta Katafiasz przygotowywała się do otwarcie siłowni zewnętrznej. Otwarcie miało się odbyć w sobotę 12 sierpnia 2017 roku po południu. Z wiadomych przyczyn nie odbyło się. Kiedy do Królikowa przyjechał reporter Pałuk, to gros domów i zabudowań gospodarczych miało uszkodzone dachy, a drzewa w parku były powalone. Huragan uszkodził tez dach Szkoły Podstawowej im. Ziemi Pałuckiej. Powalił komin gorzelni.
- To się zaczęło około 20.45. Na dworze zrobiło się ciemno, cisza, a zaraz potem porywisty wiatr. Akurat przyjechali goście z Gniezna. Mąż został na terasie, bo lubił obserwować burze. Ale jak wiatr zawiał i zaczął wszystko zdmuchiwać z tarasy, jak eternit zaczął podrywać, to mąż szybko wbiegł do domu - mówi Elżbieta Katafiasz. - Lało tak mocno, a wiatr tak wiał, że wodę wciskało do środka. Szyba była biała. Został wyłączony prąd. Weszliśmy do pokojów od strony zachodniej, a woda była po kostki. Przeczekaliśmy do 22.45. Jak wyszliśmy przed dom, to się okazało, że nie mamy dachu na garażach i na oborze. Na domu były uszkodzone gąsiory i częściowo eternit. Na podwórzu było jezioro, a droga rzeką. Po kolana szliśmy w wodzie. Mąż z synem obeszli posesję. Pszczoły były powywracane, świerki połamane, droga była zablokowana. Syn jechał polem, bo drogą nie mógł ujechać.
![]() |
| Powalony konar pomnika przyrody lipy "Jadwigi" w Szubinie fot. Remigiusz Konieczka |
Około 23.00 Elżbieta Katafiasz zaczęła się zastanawiać co się dzieje we wsi. Nikt nie dzwonił, ale sołtyska miała świadomość, że ludzie mogą potrzebować pomocy. Wsiadła z mężem i synem do samochodu terenowego. Mieli trudności z przejechanie w stronę Słupów. Zawrócili i jechali ul. wierzbową po przewróconych czubkach drzew.
- Objechaliśmy cała wioskę. Już straż działała. Przejechaliśmy wszystkie ulice. Dowiedziałam się jakie są zniszczenia. Największe były w trzech gospodarstwach, gdzie zerwało dachy z budynków mieszkalnych. Mniejszych uszkodzeń było dużo więcej. Tylko sześć rodzin nie ucierpiało. Zaczęłam z radą działać i do każdego dotarliśmy - relacjonuje sołtyska Królikowa.
![]() |
| Mieszkańcy w przesmyku przechodzą po powaloną gałęzią fot. Remigiusz Konieczka |
Potrzeby mieszkańców były ogromne. Zniszczone dachy domów, budynków gospodarczych, zniszczone ogrodzenia i plantacje. Trzeba było działać szybko, ale pojawił się wówczas problem z materiałem zabezpieczającym. Mówiła o tym Elżbieta Katafiasz po nawałnicy i powtórzyła teraz.
- Dla mnie to powinno być tak, że jak mamy straż i coś się dzieje, to sprzęt powinien być na stanie. A tak, to była przepychanka, bo jednemu założyli plandekę na dach, a drugiemu powiedzieli "Jak dasz plandekę, to ci założę". I ja poruszyłem sprawę na sesji, bo agregaty powinny być, plandeki albo gmina powinna mieć podpisaną umowę z producentem, że jak jest potrzeba to jedziemy i bierzemy. My nie mieliśmy prądu 1,5 tygodnia, a byli tacy, co niemieli nawet 2 tygodnie.
![]() |
| Zniszczony budynek gospodarczy w Królikowie fot. Remigiusz Konieczka |
W czasie kryzysu niemal automatycznie organizowała się samopomoc. W Królikowie jeden z mieszkańców jeździł ładowarką i pomagał innym w zabezpieczaniu dachów. Mieszkańcy szli do jednego, zrobili, potem do następnego i tak od posesji do posesji. w miarę upływu czasu skutki nawałnicy były usuwane, ale zajęło to kilka, jeśli nie kilkanaście miesięcy.
Katarzyna Janicka, dyrektorka Wydziału Spraw Obywatelskich szubińskiego ratusza i szefowa Gminnego Zespołu Zarządzania Kryzysowego poinformowała nas o tym, iż pierwsze zgłoszenia dotyczące anomalii pogodowych zaczęły napływać 11 sierpnia 2017 roku o 23.00. Osoba, która pełniła dyżur zaalarmowała członków zespołu o konieczności zapewnienia całodobowego dyżuru w celu zapewnienia przepływu informacji oraz dokumentowania prowadzonych czynności. W związku z brakiem dostępu do Internetu w Urzędzie Miejskim w Szubinie kontakt telefoniczny z numerami stacjonarnymi urzędu był niemożliwy. W związku z powyższym zostały uruchomione telefony komórkowe.
![]() |
| Naprawa zniszczonego dachu szkoły w Królikowie fot. Remigiusz Konieczka |
W urzędzie uruchomiony też został całodobowy system alarmowania mieszkańców. Członkowie zespołu przyjmowali zgłoszenia szkód wyrządzonych przez nawałnicę. Pracownicy ratusza udali się także na teren sołectw, aby zawiadomić sołtysów w sprawie pomocy poszkodowanym. Komunalne Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Szubinie udostępniło wodę tym mieszkańcom, którzy zostali jej pozbawieni. Zaczęto również udostępniać plandeki oraz agregaty prądotwórcze mieszkańcom pozostającym bez prądu. Nawiązany został kontakt z wszystkimi sołtysami w celu zebrania przez nich zgłoszeń dot. poniesionych szkód.
Mieszkańcy gminy przez cały czas zgłaszali członkom sztabu Zarządzania Kryzysowego informacje odnośnie strat. W niedzielę 13 sierpnia 2017 r. na terenie gminy pracę rozpoczęła Powiatowa Inspekcja Nadzoru Budowlanego. Z kolei 18 sierpnia 2017 r. pracę rozpoczęła komisja ds. szacowania strat w gospodarstwach domowych oraz komisja ds. szacowania strat w rolnictwie spowodowanych huraganem, nawalnymi ulewami i gradobiciem. Tego samego dnia do Urzędu Miejskiego w Szubinie przyjechali żołnierze 1. Pomorskiej Brygady Logistycznej w Bydgoszczy oraz z 12. Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej.
![]() |
| Powalony konar lipy "Jadwigi", szubiński pomnik, przyrody fot. Remigiusz Konieczka/span> |
Po wystosowaniu wniosku burmistrza Szubina do Wojewody Kujawsko-Pomorskiego nastąpiło uruchomienie pomocy dla Gminy Szubin poprzez udostępnienie przez żołnierzy trzech pojazdów wysokiej mobilności i ogólnego przeznaczenia typu JELCZ, jednej cysterny na wodę o pojemności 10 m sześć. i jednego agregatu prądotwórczy o mocy 40 kW.
Prace porządkowe po nawałnicy jaka przeszła nad gminą Szubin trwały od 19 do 31 sierpnia 2017 roku. Uczestniczyło w nich 39 żołnierzy, w tym 23 żołnierzy z 12. Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej i 16 żołnierzy z 1. Pomorskiej Brygady Logistycznej w Bydgoszczy, którzy dysponowali dwudziestoma piłami spalinowymi, czterema zestawami niskopodwoziowych, samochodem ciężarowym Jelcz 244 oraz samochodem osobowo - terenowym Honker. Żołnierze pomagali mieszkańcom usuwać zniszczenia z budynków gospodarczych i mieszkalnych oraz powalonych drzew przy drogach powiatowych i gminnych. Wszystkie prace jakie wykonywali żołnierze były skoordynowane oraz na bieżąco korelowane z bieżącymi potrzebami. Żołnierze głównie oczyszczali miejsca z wiatrołomów, ale także dostarczali wodę pitną i prąd lokalnym gospodarstwom.
<
![]() |
| Las w Grzecznej Pannie fot. Remigiusz Konieczka |
Łącznie na terenie miasta i gminy Szubin zgłoszono 343 uszkodzenia w budynkach mieszkalnych oraz 332 uszkodzenia w budynkach gospodarczych. Komisje szacujące straty działały od 13 do 29 sierpnia 2017 r. W skład komisji wchodziło dwóch inspektorów nadzoru budowlanego oraz pracownik UM lub MGOPS.
Koordynacją pomocy po nawałnicy zajął się Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Szubinie. na początku trzeba było zorganizować domy dla rodzin, które musiały się ewakuować ze zniszczonych domów w Starym Jarużynie, Słonawach i Ameryczce. Ludzie ci zamieszkali u swoich rodzin lub w tzw. holenderkach. Pracownicy pomocy społecznej trafiali do różnych środowisk. Dyrektor MGOPS Renata Michalak i zastępczyni Magdalena Jęziorowska mówią, że najbardziej za serce chwytali ci ludzie, którzy mówili, że nie potrzebują dużo, a widać było, że żywioł poczynił bardzo dużo strat.
Pracownicy MGOPS wykonały wywiady środowiskowe, które umożliwiły zakwalifikowanie poszkodowanych do wysokości pomocy jaka im przysługiwała. Tą najniższą, do 6.000 zł wypłacono 294 rodzinom na kwotę 1.022.031 zł. Jeśli budynek mieszkalny lub gospodarczy został zniszczony powyżej 5% jego wartości, to rodziny otrzymywały środki na odbudowę, modernizację albo remont - w zależności od procenta strat. Pomoc do 20.000 zł na zniszczenia w budynkach mieszkalnych została wypłacona 48 właścicielom na 422.896 zł. Pomoc do 200.000 zł wypłacono 12 rodzinom na kwotę 454.833 zł. Pomoc do 20.000 zł na budynku gospodarcze została wypłacona na sumę 475.350 zł na 72 budynki, natomiast pomoc do 100.000 zł na 9 budynków na kwotę 213.300 zł. Remont 5 dachów został sfinansowany ze środków Caritas Diecezji Bydgoskiej. Gmina Szubin otrzymała także darowizny z Fundacji KGHM w wysokości 21.000 zł, gminy Lubsza - 10.000 zł i z Jaworzna - 50.000 zł.
Remigiusz Konieczka, 20 VIII 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze